Była ... była... była. Polska grała madrzej, u nas od czasu do czasu Mihalik szarpnał gdyby nie Radziszewski było by kiepsko
-
-
Kadra na Siedleckiego!!!
Fotogaleria z wczorajszego meczu towarzyskiego : http://www.cracovialive.pl/index.php?option=com_ponygallery&Itemid=53&func=viewcategory&catid=14
.Nawet nie chce mi się gadać
Sport | 2008.04.12 06:00
Leszek Laszkiewicz, kapitan reprezentacji na mistrzostwa swiata dywizji I, potrafi zmobilizować kolegów do wysiłku, ale czasem i jego coś zaskoczy.
- Kontuzja Arka Sobeckiego wpłynęła na was przygnębiająco.
- Nawet nie chce mi się gadać. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Mieliśmy olbrzymi komfort, bo Arek i ?Dziura? (Rafał Radziszewski - przyp. red.) byli w doskonałej formie. Pech dopadł Arka i zrobił się problem. Teraz sam nie wiem, jak go rozwiąże trener.
- Świętował pan sześć lat temu awans do elity. A teraz?...
- Trudno porównywać obie reprezentacje. Ta z turnieju we Francji była silniejsza. U nas z roku na rok poziom się obniżał i szwankowało szkolenie młodzieży. Dopiero od niedawna w tym zakresie notujemy pewien postęp, ale efekty będą dopiero widoczne za parę lat. Gdybyśmy wywalczyli awans, wówczas można byłoby go porównać do pierwszej wycieczki w kosmos.
- Mogą być dwa scenariusze: optymistyczny - gramy o pierwsze miejsce, zaś w pesymistycznym walczymy z Koreą o utrzymanie się. Oba możliwe w praktyce?
- Nareszcie usłyszałem takie słowa od dziennikarza. Myśmy cofali się, zaś rywale robili stałe postępy, w końcu nas dogonili i nawet niektóre zespoły nas przeskoczyły. Byłbym wielce zadowolony gdyby wariant optymistyczny wcielić w życie. No, ale zobaczymy, bo powodzenie zależy od wielu czynników.
- Jakich?
- Każdy musi na lodzie zapieprzać ile wlezie. Nie grać na 100 procent, lecz na 120-150% swoich możliwości, a wówczas możemy coś osiągnąć. Za siebie i kilku moich kolegów mogę ręczyć, że tak będzie. Mam nadzieję, że nikt nie przyjechał na mistrzostwa w charakterze wycieczkowicza. Drzewiej tak - niestety - bywało. Nic więcej nie powiem i proszę mnie nie ciągnąć za język. Zresztą, sam pan będzie widział i na koniec będzie mógł to ocenić.
- Klucz do wygranych?
- Rozważna gra we własnej tercji i wykorzystywanie tego, co ma się do wykorzystania pod bramką przeciwnika. To takie proste, a jakże trudne do zrealizowania.
- W jakim klubie zobaczymy kapitana polskiej reprezentacji w następnym sezonie?
- Jeżeli awansujemy do elity, to pewnie będę szukał szczęścia w zagranicznym klubie. Gdyby jednak się nie udało, pozostanę w kraju. O nieobecnych nikt nie pyta i taka jest brutalna prawda.
Więcej w Sporcie
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)