Rydwan, Maaciek
ziemkiewicz zawsze miał takei poglądy.....To nei on sie zmienił tylko PO.
Ziemkiewicz zawsze był glosem antysalonu....
Wisła-Makkabi 2-1 29-X-1921
Drugie z rzędu przyjacielskie zawody w obecnym sezonie między powyższemi druzynami [...] Przed rozpoczęciem zawodów wręczyła Makkabi Wiśle wspaniale haftowany proporzec, poczem nastąpiło uczczenie dwóch graczy Makkabi
-
-
PO wszystkiemu...... czyli.....
albo jest sie politykiem albo dziennikarzem.Ziemkiewicz wykorzystuje dziennikarstwo do celów politycznych,komentuje wydarzenia na swój sposób,podając za przykład znajomych urzędników .
Ci znajomi urzędnicy to przecież nie chłopcy z PO bo nie powiedzieli by nic Ziemkiewiczowi,czyli muszą to być ludzie z PIS-u którzy ciekawe jakim cudem się ostali na eksponowanych stanowiskach za czasów "czystki" Platformy.
Teraz takie obyczaje są że każdy mówi to co chce a im bardziej absurdalna bzdura tym lepiej trafia do publiczności.
Po za tym salonu (tzw.autorytetów) już nie ma w polityce.
Odszedł lub został zniszczony przez IV RP,jedyna osoba która jako tako się trzyma to Michnik reszta albo nie żyje albo nikt jej nie słucha.
Władza i wpływy to była domena salonu i jej główna siła.
Teraz władze ma PO,PIS i PSL no to o co chodzi?
Czyżby obudził się kolejny strażnik starego wroga,by przypomnieć ludziom że o coś się jednak walczyło.
To a propo fachowców z Pis-u,ale na ten temat Ziemkiewicz nie bedzie pisał.
Wiadomości
Prezydencki minister mógł narazić BOŚ na ponad 100 mln zł stratę
(Radio ZET/25.05.2009, godz. 08:12)
Odkrywamy aferę w Banku Ochrony Środowiska z zaufanym współpracownikiem prezydenta Kaczyńskiego w tle. Wszystko wskazuje na to, że na działalności Piotra Kownackiego bank mógł stracić ponad 100 milionów złotych. Według śledztwa naszego reportera Mariusza Gierszewskiego dochodzenie w sprawie inwestycji banku w długi szpitali prowadzi ABW .
Piotr Kownacki to jeden z najbardziej cenionych managerów Prawa i Sprawiedliwości. Ciągnie się za nim historia inwestycji w długi służby zdrowia, która dziś oceniania jest jako co najmniej nietrafna.
Ile stracił Bank Ochrony Środowiska tego nikt nie jest w stanie powiedzieć. Nasz informator w banku mówi, że w grę może wchodzić nawet 120 milionów.
Część dokumentów w tej sprawie niestety zaginęła. Bank przez lata nie miał też jednolitego systemu komputerowego.
Jedno jest pewne. To wiceprezes Piotr Kownacki aprobował, przedstawiał na zarządzie i podpisał w 2001 roku umowy zakupu długów służby zdrowia.
Dziś bankowi kontrolerzy w dokumencie do którego dotarliśmy nie pozostawiają na tych transakcjach suchej nitki. Bank nie przeprowadził żadnej analizy rynku i z niewiadomych przyczyn słono przepłacił.
"W 2001 roku za wierzytelności służby zdrowia w złej kondycji finansowej płacono mniej niż 90 %należności głównej - za odsetki nie płacono wcale.
Bank natomiast kupował wierzytelności za około 100% należności głównej plus 70% odsetek. Informacji tej nie zweryfikowano, ani nie wyciągnięto z niej żadnych wniosków" - napisali bankowi kontrolerzy dokumencie do którego dotarliśmy. Skupowano długi na niekorzystnych dla banku warunkach."
Dopuszczono nabywanie wierzytelności bez konieczności potwierdzenia zadłużenia przez dłużnika. Równocześnie obowiązywał warunek, że zapłata za wierzytelność miała być dokonywana w terminie 3 dni od zawarcia umowy" - czytamy dalej.
Bank nigdy nie odzyskał zainwestowanych pieniędzy. Zastanawiające jak Kownacki mógł nie zauważyć tych błędów. W swojej karierze wiele lat przepracował w Najwyższej Izbie Kontroli. Kownacki wrócił też do NIKu w kilka miesięcy po podpisaniu wyżej wymienionych umów.
Dziś Kownacki zapewnia, że była to trafiona inwestycja. Jako dowód na popracie swoich słów przypomina, że otrzymał od Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy BOŚ skwitowanie, czyli zatwierdzenie wszystkiego co zrobił w banku.
Sprawa nie wygląda tak różowo. Według informacji nieoficjalnych prawnicy banku rozważają wniosek o uchylenie absolutorium dla zarzadu banku za rok 2001. Akcjonariusze BOŚ mają się zebrać na WZA w czerwcu.
Na początku maja o dokumenty inwestycji wystąpiła do banku prokuratura.
Śledztwo prowadzi ABW. Na razie prokuratorzy z warszawskiej Woli zajmują się spółką córką banku - TF BOŚ, która miała za zadanie odzyskiwać długi.
Dochodzenie prowadzone jest w kierunku nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu TF BOŚ.
Próbując odpowiedzieć na pytanie dlaczego nie udało się odzyskać zainwetowanych pieniędzy bankowi kontrolerzy odkryli, dziwne transakcje, ktore przeprowadzało TF BOŚ. Dzięki nim część wierzytelności wróciła w ręce tych samych osób, które sprzedały je bankowi. Powinna obowiązywać zasada, że jeśli spółka TF BOŚ nie podpisze porozumień z dłużnikami zwraca wierzytelności do banku. Nie zrobiła jednak tego, lecz zbyła je na rzecz Pomorskiej Agencji Finansowej, której właścielami były te same osoby, które kilka miesięcy wcześniej sprzedały długi ZOZ-ów bankowki. Występowały wtedy jako Towarzystwo Inwestycyjno Handlowe.
"To wierzchołek góry lodowej bardzo poważnej afery. Pracownicy banku uważają, że mogło dojść do wyprowadzenia pieniędzy z banku na kampanię wyborczą jednej z partii politycznych " - mówi proszący o zachowanie anonimowości członek rządu Donalda Tuska.
:)
dziwne, nie?
walki sie robi bez wzgledu na przynaleznosc partyjna, bo o przekonaniach politycznych w ogole bym nie mowil, bo rzadko ktory polityk posiada takowe.
dopoki bedziemuy sie podniecac czy PiS czy PO to beda nas tak pykac:)
Moje ulubione określenie na to co się dzieje w polityce:
Nomenklatura partyjna - najogólniej oznacza ono pracowników aparatu partyjnego (zob. partia komunistyczna) oraz mianowanych przez władze partyjne urzędników i funkcjonariuszy państwa, organizacji społecznych i administracji przemysłowej.
W żargonie partyjnym nomenklatura oznaczała sformalizowany ściśle system mianowań na stanowiska. Mówiono np., że stanowisko majstra czy kierownika wydziału w zakładzie pracy jest w nomenklaturze Komitetu Zakładowego PZPR (o zatrudnieniu konkretnej osoby decydował KZ PZPR, w praktyce zaś jego I Sekretarz); stanowiska wyższe były w nomenklaturze wyższych instancji partyjnych (one decydowały o ich obsadzie).
O objęciu najwyższych lub szczególnie ważnych stanowisk państwowych, społecznych lub gospodarczych (spis zawierał około 300 tysięcy takich stanowisk) decydowały Wydziały KC lub nawet Sekretariat KC albo Biuro Polityczne (były one "w nomenklaturze KC"). Z reguły decyzję przygotowywał formalnie Wydział Kadr KC.
W nomenklaturze Sekretariatu KC były np. wyższe stanowiska kierownicze w prasie centralnej, radiu i telewizji, stanowiska dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów w ministerstwach; o obsadzie stanowisk ministerialnych decydowało Biuro Polityczne.
Warstwa ludzi, zwana potocznie nomenklaturą, miała szereg niedostępnych dla innych przywilejów - bardzo zresztą formalnie zróżnicowanych, od nieznacznie lepszych warunków wczasów, po specjalne kliniki, sklepy i inne dobra.
Nic się nie zmieniło od tamtej pory obojętnie kto jest przy władzy zostają Ci sami ludzie.
Zamieniona została jedynie elita z salonu na nomenklaturę.
Maaćku
Salon nadal jest, słabszy ale jest.
Wisła-Makkabi 2-1 29-X-1921
Drugie z rzędu przyjacielskie zawody w obecnym sezonie między powyższemi druzynami [...] Przed rozpoczęciem zawodów wręczyła Makkabi Wiśle wspaniale haftowany proporzec, poczem nastąpiło uczczenie dwóch graczy Makkabi
Maaćku.. Oj niebezpieczna Twoja teza [i]Poza tym salonu (...) już nie ma (...). Odszedł lub został zniszczony przez IV RP(...) reszta albo nie żyje{...)[/i].
Nie no... aż tak źle to chyba jednak nie było :):):)
że nie żyje to miałem na myśli Geremka,ale zamachów nie było wszystko naturalnie.
no to kto jest z salonu?
U Łysiaka salonem był o ile pamiętam Okrągły Stół,trochę nocnej zmiany + Michnik +Kwaśniewski+ Lechu.
szehter, urbah, paradowska, najsztub, żakowski, Wajda oraz inni podpsiujący listy "autorytetow"......jakie co jakis czas powstaja
Wisła-Makkabi 2-1 29-X-1921
Drugie z rzędu przyjacielskie zawody w obecnym sezonie między powyższemi druzynami [...] Przed rozpoczęciem zawodów wręczyła Makkabi Wiśle wspaniale haftowany proporzec, poczem nastąpiło uczczenie dwóch graczy Makkabi
Zubereg ale w polityce ich na szczęście nie ma.
Do grona medialnych autorytetów czyli małego pasiackiego saloniku dodałbym Madeje i SMalca.
tfu,tfu,tfu, pasiacko-milicyjnego saloniku.
Kolejny przypał PiS-u
Rzecznik sztabu wyborczego PiS Mariusz Błaszczak zapewnia, że aresztowanie Michała B. nie jest związane z jego pracą na rzecz PiS. Wyraził też zaniepokojenie, że finał sprawy Michała B. następuje w przededniu wyborów do europarlamentu.
Radio RMF FM podało, że aresztowany został Michał B. - współtwórca kampanii wyborczej PiS oraz współautor (wraz z obecnym poseł PiS Jackiem Kurskim) filmu "Nocna Zmiana" opowiadającym o kulisach upadku rządu Jana Olszewskiego. Michał B. był ścigany listem gończym przez sąd rejonowy w Malborku za oszustwo. Według RMF FM, po zatrzymaniu na policyjnym komisariacie stawił się Jacek Kurski; dowiadywał się jakie są możliwości, by Michał B. został zwolniony.
- Michał B. nie brał żadnego udziału i nie ma żadnej roli w kampanii PiS do Parlamentu Europejskiego. Nie wiem skąd te informacje - powiedział wiceszef sztabu PiS w wyborach do PE Joachim Brudziński. Jak zaznaczył, szefem sztabu wyborczego PiS jest Marek Kuchciński, wiceszefem Joachim Brudziński, osobami odpowiedzialnymi za kampanię wizerunkową - Adam Bielan, Michał Kamiński i Jacek Kurski, pomaga im Tomasz Dudziński.
- To są jedyne osoby, o których można mówić, że współtworzą kampanię PiS w wyborach do europarlamentu. Nie mam nic więcej do powiedzenia o panu Michale B. - podkreślił Brudziński.
W wydanym wieczorem oświadczeniu Mariusz Błaszczak napisał: "Z najwyższym zaniepokojeniem przyjęliśmy informację o zatrzymaniu Michała B., którego firma wykonuje techniczne usługi na rzecz Komitetu Wyborczego PiS. Bulwersuje, że sprawa ta dotyczy wydarzeń sprzed kilku lat, niezwiązanych z pracą pana Michała B. na rzecz PiS, a jej finał następuje w przededniu tegorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego".
Jak podkreślił, niepokoi też zbieżność tej sprawy z kierowanymi na PiS atakami w sprawie kampanii wyborczej do PE z 2004 roku. Chodzi o publikację w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej", która napisała, że Fundacja Silna Polska w Europie (nazwa od wyborczego hasła PiS) w 2004 roku chciała od każdego eurodeputowanego PiS co miesiąc 10 tys. euro. Danina była zapisana w umowach z kandydatami do Parlamentu Europejskiego.
Błaszczak ocenił, że w kampanię przeciwko PiS wpisują się też "haniebne" ataki na Annę Cugier-Kotkę, która wystąpiła w najnowszym spocie PiS o niespełnionych obietnicach wyborczych Platformy Obywatelskiej.
- Ostatnio opinia publiczna była wielokrotnie niepokojona działaniami naruszającymi standardy demokracji i praworządności. Z najwyższym niepokojem oceniamy takie działania szczególnie w szczytowym okresie kampanii wyborczej, kiedy PiS wyraźnie zyskuje na popularności - czytamy w oświadczeniu rzecznika sztabu wyborczego PiS.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk powiedziała TVN24, że Michał B. zostanie ze stolicy (gdzie został aresztowany) przetransportowany do Malborka, gdzie odbywa się proces, w którym jest oskarżony o oszustwo na kwotę 35 tys. zł.
przecie łon nie winny , łon ci mój :)
Różnica od razu widoczna, jak jakiś z PO coś tam przeskrobie to Donald go wyrzuca.
Jak jakiś z PiS to Jarek uważa że to spisek.
wszędzie są oszuści ale tylko PO ma odwagę trzymać standardy, taka prawda.
Vojnar
Szzcególnie Palikota:)
Wisła-Makkabi 2-1 29-X-1921
Drugie z rzędu przyjacielskie zawody w obecnym sezonie między powyższemi druzynami [...] Przed rozpoczęciem zawodów wręczyła Makkabi Wiśle wspaniale haftowany proporzec, poczem nastąpiło uczczenie dwóch graczy Makkabi
Vojnar to czemu Palikot nadal w partii mimo jawnego oszustwa przy finansowaniu kampanii wyborczej ??
Maaćku... oj z tymi Cracovii "autorytetami" to Ty nie na czasie, nie na czasie, nie na czasie :):):)
Wymieniłeś tylko Geremka; trochę Postaci wśród nieżyjących jeszcze by się znalazło. I wśród nich kilku Krakowian.
Natomiast - bez względu na różnice poglądów (bo wówczas jeszcze takowe miewano), to jedno jest pewne: mimo wszystko "jako - taki" poziom kultury i debaty był zachowywany. Dziś (bez poglądów, z przynależnością tylko) jedno wielkie chamstwo, którym zarażają się aspirujący ze wszystkich stron i opcji do bycia "autorytetami", bez względu na to czy chce być "autorytetem" na skalę Europy, Polski czy tylko swojej wsi.
Porównaj choćby poziom kultury adwersarzy "wojny na górze" z poziomem dzisiejszym Palikota, Niesiołowskiego, Kurskiego etc.
Palikot to jest POTĘGA i tyle.
Sam pojadę wraz z rodziną i kumplami do Lublina żeby na niego zagłosować.
Jak nie rozumiecie Palikota to poczytajcie Franza Kafkę - cokolwiek
Najgorsza jest hipokryzja, a mam nadzieję że u Was nie występuje.
A co to za przestępstwo zrobił Palikot że wpłacił własne pieniądze na swoją kampanię.
Przepis jest idiotyczny jeśli mam ochotę wrzucić swoją kasę do kibla to powinna być to moja sprawa bo to moje pieniądze.
Tacy dwaj ,Niesiołowskiego i Kurskiego lubię i nawet uważam że wcale nie przeginają ze słownictwem wszystko jest w granicach finezji,to samo Giertych zresztą wszyscy uważają że to zdolny polityk tylko po niewłaściwej stronie.
Palikot prywatnie jest nadętym bufonem , publicznie jest błaznem takim trochę Stańczykiem za czasów zygmuntowskich i też wg mnie nie jest żenujący.
Dla mnie żenada to Hanna Gronkiewicz-Waltz,Zwiefka,Gosiewski,Zyta Gilowska to tak na szybkiego.
Wzorem dla mnie obycia ,elokwencji i stylu jest Janusz Korwin-Mikke.
Maaćku. Masz rację, że przepis o finansowaniu kampanii wyborczej jest IDIOTYCZNY, SOCJALISTYCZNY I KRYMINOGENNY.
Skoro ktoś ma legalne pieniądze, swoje własne, prywatne - to powinien mieć możność ich wydania na co mu się podoba. Jeden pójdzie do burdelu, drugi książek nakupi a trzeci... zafunduje sobie kampanię wyborczą, bo ma ochotę być posłem czy senatorem. I nikomu nic do tego. Znane są sytuacje, że ktoś wydał gruuubą kasę na kampanię i przegrał z kontrkandydatem, który wydał tylko tyle ile mógł (czyli prawie nic). Jestem przekonany na 100%, że i inni, których na to było stać czynniki podobnie, tylko tenże miał "P H pięć i pół"
Ale niestety głupi przepis obowiązuje. I zapewne za takim przepisem głosowali zarówno ci, którzy dziś piętnują Palikota jak i ci, którzy go tłumaczą, jak i może sam Palikot i na pewno jego koledzy partyjni.
PORADA: Jak najszybciej, niemal jednogłośnie zmienić ten przepis.
Niesiołowski? Nie, no... on ma problem konieczności "udowadniania swojej PO-istości" (bo w sumie jego droga życiowa nie wskazywałaby na to, że trafi akurat do tej partii) i ma drugi problem, z udowodnieniem swojej męskości odkąd niezbyt pochlebnie o tych jego przymiocie napisała niejaka Anastazja P. Jest w dodatku już bardzo nudny... gdzieś tam na jakimś "szkoleniu" usłyszał o sztuczce socjotechnicznej "proszę mi nie przerywać" i stosuje ją nawet gdy inni kompletnie milczą i podejrzewam, stosuje nawet gdy wysłuchuje kazania w kościele.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)