Witaj! Logowanie Rejestracja
Zakaz handlu w niedzielę - dobre czy złe?



koziołek Moderator
Liczba postów:2,769 Reputacja: 958
11-03-2018, 12:48 #21
Ten przepis można ocenić w dłuższej perspektywie z tym jaki będzie miał wpływ oraz to czy ludzie zmuszą sieci typu biedronka by zamykali o normalnych godzinach nie przychodzeniem, zobaczymy.

Nie mniej taka niedziela jak dziś w Poznaniu to armagedon Wink

[Obrazek: 29025474_1712176515471717_24878210913727...e=5B36D4AA]



433...
Ultras Lech `01

Dumny z bycia Pyrą, za co wszyscy nienawidzą.


SaNtO
Liczba postów:16,150 Reputacja: 2,828
11-03-2018, 15:12 #22
(10-03-2018, 17:21)Miszczu2007 napisał(a):  Oczywiście, że to bezsens. Nie ma z tego żadnych plusów, a pojawi się teraz kombinowanie żeby obejść zakaz. Często w weekend robi się zakupy na cały tydzień, no to w niedzielę już się nie zrobi, a w sobotę będą tłumy.

Jestem przeciwnikiem odgórnych ustaw, które zabraniają lub nakazują mi coś robić, więc z przyczyn moralnych potępiam zakaz handlu w niedzielę tak jak kiedyś zakaz palenia w knajpach.
Tam gdzie są zakazy to są i huj a w polsce ***** cebulaki będą musiały kombinować bo nie mogą usiąść na ***** tylko muszą pokazać że mają rząd w *****. Każdy kto będzie w ten sposób kombinował to dla mnie śmieć a nie bohater



haec habui dicere
Gdybym miał dwa życia oba oddałbym tylko Tobie
[Obrazek: 2iihgnm.jpg]

STARA HUTA 82
Liczba postów:203 Reputacja: 672
11-03-2018, 15:50 #23
A ja bym poszedł dalej, tzn cały handel ten wielko i małopowierzchniowy, stacje benzynowe, produkcje (oprócz tych gdzie nie da się wygasić produkcji na dobę huty itp i strategicznie ważne elektrownie, wodociągi itp) czyli różnego rodzaju produkcje spożywcze jak piekarnie, lajkoniki, itp itd to bym zamknął w sobotę o 14 a otworzył w poniedziałek o 6 rano! Nie jest to ironia z mojej strony! Po prostu wkur... mnie ten cały konsupcjonizm, pogoń za pieniądzem, wszechobecny wyzysk i brak czasu dla siebie i rodziny - no bo trzeba tyrać i żyły wypruwać. Ktoś pisze, że jest przeciwny nakazom i zakazom, ja w pewnym sensie też i w zdrowym, inteligentnym społeczeństwie nie trzeba by może tego stosować, ale u nas, jak to pięknie Santo ujął, jak za mordę nie weźmiesz i nie nakażesz to cebulaki kombinują!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2018, 17:19 przez STARA HUTA 82.



"Jeśli nie stać was na wsparcie, kiedy przegrywamy - nie macie prawa wspierać nas, kiedy wygrywamy".

KruszynaKSC
Liczba postów:7,775 Reputacja: 6,922
11-03-2018, 15:50 #24
U nas w kraju z zakazami jest jak ze swietami....obchodzi sie je regularnie Wink



"Kocham,kocham tylko Ja!!!
Zawsze,zawsze bede z Nia!!!
Nawet,nawet w chwili zlej!!!
Nigdy,nie opuszcze Jej!!!"

hank
Liczba postów:8,799 Reputacja: 10,629
11-03-2018, 18:12 #25
Też bym chętnie poświętował ale od prawie czterdziestu lat nie wiem co to Święta, Sylwester czy weekend z rodziną . przy dobrym układzie mam jeden weekend w miesiącu wolny , wtedy to święto lasu . Wiem , że są zawody "dyżurne" ale tak "po sprawiedliwości"
A zakazy - znajda się cwaniacy , którzy wymyślą jakieś możliwości obejścia tego przepisu .



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

Miszczu2007
Liczba postów:6,421 Reputacja: 1,116
11-03-2018, 18:20 #26
No i dobrze, że będą kombinowali, bo cebulaki wprowadziły idiotyczny zakaz. Zero plusów tej akcji.



craco8878
Liczba postów:980 Reputacja: 690
11-03-2018, 20:17 #27
Nie rozumiem jak mozna myslec ze cala ta akcja miala na celu zwiekszyc frekwencje w Kosciolach???. Mnie tam ani ziebi, ani parzy czy ktos chodzi do Kosciola czy nie, ale bardzo nie lubie wysmiewania tych co chodza.



Merol
Liczba postów:1,534 Reputacja: 774
11-03-2018, 22:03 #28
Rewelacyjną rozmowę dzisiaj bezczelnie podsłuchałem na Błoniach Smile
Dwie pary z dziećmi stoją i coś tam między sobą gwarzą. Słychać jak matki/żony prawią podniesionym głosem: I wyobraź sobie, ze nawet głupiego masła nie kupię spokojnie, jajek czy kurczaka jak będę potrzebować.
Druga przytakuje i powtarza te same pierdy, na co jej mąż z wyrazem twarzy Lindy w Psach pyta ją retorycznie: A na s.r.a.n.i.e ci to masło, jajka i kurczak akurat w niedziele jak od 10 lat nie ugotowałaś obiadu..
Szach mat, kurtyna.
Uśmiałem się bo scenka ta idealnie oddaje mentalność pieniaczy zakazowych Smile
N.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ć dla zasady, bo wypada.



VelVet
Liczba postów:1,509 Reputacja: 477
11-03-2018, 22:39 #29
(11-03-2018, 12:30)Karvin napisał(a):  Ja tam idę dzisiaj do pracy
Na 7 godzin...

Eeeee więcej przerw niż pracy Wink



Na sektorze B się stoi.
[Obrazek: 500px-Jestesmy_flaga_projekt.jpg]

Miszczu2007
Liczba postów:6,421 Reputacja: 1,116
12-03-2018, 00:23 #30
(11-03-2018, 22:03)Merol napisał(a):  N.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ć dla zasady, bo wypada.

No piękne spłycenie opinii przeciwników tego idiotycznego zakazu. A teraz czekam na jakikolwiek argument za tym rozwiązaniem :Cool



quentin
Liczba postów:7,597 Reputacja: 2,582
12-03-2018, 00:57 #31
(11-03-2018, 15:50)STARA HUTA 82 napisał(a):  A ja bym poszedł dalej, tzn cały handel ... czyli różnego rodzaju produkcje spożywcze jak piekarnie to bym zamknął w sobotę o 14 a otworzył w poniedziałek o 6 rano!

Tak jest i tym sposobem zakup "świeżego" pieczywa zaczynałby się i kończył na odgrzewanych bułkach w lidlu i biedronce. Nie popadajmy w przesadę. Piekarnie nie zaczęły pracować w niedziele w momencie gdy w Polsce pojawiły się duże sieciówki handlowe. Świeże pieczywo było "od zawsze" w poniedziałek rano. Czasami o 8 czasami o 9, ale było. Gdyby jednak mieli otwierać o 6 rano w poniedziałek produkcje to pewnie o 12-14 może pojawiły by się w sklepach, może ...

Mi osobiście zupełnie nie przeszkadza że wygaszają handel w niedziele. Niemiecka gospodarka jakoś nie umiera z tego powodu a to że jest jedną z niewielu, które to stosują to już inna historia. Pracodawcy płaczą, pracownicy niekoniecznie (pewnie znajdą się i tacy co płaczą) jak się zmieni ekipa rządząca to znowu otworzą. Pani od jajek i masła znowu będzie mogła zrobić zakupy na niedzielny obiad Wink.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2018, 00:57 przez quentin.



ian thorpe
Liczba postów:9,629 Reputacja: 7,094
12-03-2018, 01:04 #32
zarobią więcej sklepy rodzinne, jak będą chcieli handlować. Zarobią cukiernie, lodziarnie. Zarobią kina i ci co sprzedają popcorn czy kukurydzę. Więcej czasu poświęci człowiek na spacery ( bo gdzieś trzeba wyjść), na wycieczki.
Przypuszczam, że też i Cracovia zyska na frekwencji niedzielnej, gdy mężczyzna nie będzie napastowany obowiązkiem gonienia za ciuchem przez kobietę.
Plusów typu zabawa z dzieckiem nie wspominam.
Kiedyś w radiu słuchałem audycji o potrzebie otwarcie przedszkoli w niedzielę. Wypowiadali się "rodzice" z Warszawy, ze oni potrzebują takiej placówki, gdyż pracują cały tydzień, i potrzebują odpocząć w weekend a dziecko w niedzielę ich męczy. No cóż....



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !

awaria
Liczba postów:801 Reputacja: 607
12-03-2018, 01:15 #33
Mi tam podobało sie w Norwegii , 14 sobota koniec handlu , w tygodniu jeśli dobrze pamiętam po 19 czy 20 alkoholu się nie kupi , baba kasuje mi 1 butelkę piwa o 19.59.58 bierze drugą jest 20.00.02 i odkłada ją na bok. i ni chja jej mi sie sprzeda.
Zapierdzielam po 14 i więcej godzin dziennie ale zakupy zawsze robię w tygodniu , nie pamiętam kiedy byłem w niedziele w sklepie.



jurassic
Liczba postów:5,106 Reputacja: 905
12-03-2018, 09:30 #34
Jak byłem w Szkocji, to tam wszystko było pozamykane w niedzielę i nikt nie narzekał, to czemu u nas miałoby tak nie być ?

Pracujący w handlu to też ludzie i też chcą mieć wolną niedzielę, żeby odpocząć, pobyć z rodziną !

A propo, jadąc wczoraj do Katowic przez Olkusz na hokej, wszędzie był przepiękny widok pustych ogromnych parkingów przy wszelakich supermarketach, galeriach itp. itd. !  Smile Można by je wykorzystać wtedy jako place manewrowe do nauki jazdy ! Wink

Dzisiaj już tak niestety nie będzie ! Sad



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

the Painter
Liczba postów:775 Reputacja: 2,241
12-03-2018, 10:40 #35
Ja to lubię jak każdy może decydować sam, kiedy robić zakupy. Najgorzej jak się znajdą tacy co wiedzą najlepiej co jest dla ludzi dobre. Ja jak pracowałem w pubie to nikt się mnie nie pytał 3 chce pracować w weekendy. A piłkarze? Też ludzie. Może chcieliby też spędzać weekend z rodziną, razem zjeść rosół, potem pójść do pubu, do kina albo na mecz.

ŚWIEŻO MALOWANE



They're gonna hang me in the morning.
And I'll never see the sun.

Jeszcze tylko, jeden uśmiech.
Nim pętla z konopi, zadynda przed oczami.
Jeszcze tylko, jeden uśmiech.
I szkoda, że ze mną nie idziecie do piekła.

CHT
Liczba postów:1,509 Reputacja: 254
12-03-2018, 10:41 #36
Mnie najbardziej śmieszą te argumenty, że ma to coś wspólnego z Kościołem. Otóż w laickich Czechach, dokładniej w Pradze w niedzielę miasto jest opustoszałe. Na ulicach pustki z wyjątkiem turystów. Z tego co widziałem duże markety na obrzeżach zamknięte, natomiast otwarte były te mniejsze (Billa, Tesco) w częściach miasta uczęszczanych przez zwiedzających. Czechów można było jedynie spotkać całymi rodzinami w parkach lub zmierzających do teatrów (to tak zamiast kościoła u nich).
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2018, 13:50 przez CHT.



[Obrazek: 65aedi.jpg]

the Painter
Liczba postów:775 Reputacja: 2,241
12-03-2018, 13:48 #37
O w mordę. W życiu do teatru nie pójdę. - jak mawiał szczęśliwy tatuś dziew3nki o imieniu Tradycja. Za komuny wszystko było pozamykane, ale do teatrów to raczej kolejki się nie ustawiały. Wiem kościoły za to pękały w szwach, ale to se ne wrati. Żadne zakazy i nakazy nie pomogą. Parki OK tylko trzeba znieść zakaz spożywania i klimat trochę nie teges (styczeń, luty - wzrost spożycia w związku ze spadkiem temperatury).

ŚWIEŻO MALOWANE



They're gonna hang me in the morning.
And I'll never see the sun.

Jeszcze tylko, jeden uśmiech.
Nim pętla z konopi, zadynda przed oczami.
Jeszcze tylko, jeden uśmiech.
I szkoda, że ze mną nie idziecie do piekła.

CHT
Liczba postów:1,509 Reputacja: 254
12-03-2018, 14:08 #38
Wczoraj też nie zauważyłem wzrostu frekwencji w kościele, natomiast na bulwarach wiślanych owszem, ale to związane było zapewne z pierwszym tak ciepłym dniem w tym roku.
Ja nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem. Sam nie raz szedłem w niedzielę po jakąś drobną rzecz, której zapominałem, ale nie umrę jak mi braknie do poniedziałku tej soli czy cukru. Natomiast zauważyłem, że linia kas w niedzielę obsadzona zleceniobiorcami, a nie etatowymi pracownikami, także kodeks pracy i podwójna stawka świąteczna nie wchodzą w grę. Najpierw trzeba tutaj podziałać.
Reasumując, to jestem za pracownikami. Tak jak oni będą chcieli tak jest dobrze, a ja się dostosuję.



[Obrazek: 65aedi.jpg]

dejan
Liczba postów:254 Reputacja: 226
12-03-2018, 16:18 #39
Skoro wplatany jest wątek religijny, to dla mnie fenomenem jest to, że w kraju gdzie jest chyba największy odsetek katolików na świecie coś takiego jak niedzielny handel musi być regulowane odgórnie. Przecież gdyby wszyscy wierzący postępowali zgodnie ze swoją wiarą, to galerie i sklepy wielkopowierzchniowe świeciłyby pustkami i sami właściciele by je pozamykali, bo nie byłoby sensu w niedziele dopłacać do interesu. Widocznie duszpasterze nie potrafili odpowiednio przemówić do swoich owieczek Smile



CHT
Liczba postów:1,509 Reputacja: 254
12-03-2018, 16:55 #40
Kto wplata wątek religijny? Inicjatorem ustawy jest NSZZ Solidarność, który reprezentuje interesy pracowników. Episkopat wraz z zrzeszeniem wiernych nie ma z tym nic wspólnego.



[Obrazek: 65aedi.jpg]






Skocz do: