Witaj! Logowanie Rejestracja
Wnioski do Prezesa Filipiaka! część II



Pavlopc
Liczba postów:147 Reputacja: 69
Wczoraj, 11:34 #2,941
W Anglii to działa, bo tam wykształciła się kultura oglądania Premier League ze znajomymi w pubach w sobotnie i niedzielne popołudnie, taka specyfika. Osobiście nie widziałem, żeby ktoś w Polsce zamiast na stadion do nas czy gts szedł w tym samym czasie do pubu na Rynku.




Churchill
Liczba postów:100 Reputacja: 58
Wczoraj, 14:35 #2,942
Brawo Janusz Filipiak - tak trzymać



niegramotnyj
Liczba postów:11 Reputacja: 10
Wczoraj, 16:48 #2,943
Myślę, że powodów absencji jest dużo, są różne dla wielu osób. Raz, kiedy Cracovia była 'modną nowością', zobaczyłem na trybunach mojego proboszcza: ale poszło ze 3-4 razy wtsk i już go więcej na Kałuży nie spotkałem. Były rodziny z dziećmi, które z tych samych powodów raz-drugi przyszły i podziękowały. Ja sam mam kłopot ze znalezieniem na stadionie miejsca wolnego od szalonych oszołomów, którzy drą się bez sensu. No i oczywiście, dla wielu straszakiem są serie porażek w marnym stylu, kiedy rozbudzą się wreszcie jakieś nadzieje, jak rok temu. Podejrzewam, że dla najmniejszej ilości nieobecnych powodem jest jakość kiełbasy, musztardy i Tabisza.



sterby
Liczba postów:10,552 Reputacja: 1,895
Wczoraj, 17:14 #2,944
Serie porażek na trzecim miejscu. Niezłe Big Grin

Na pewno z dużą ilością proboszczów i rodzin z dziećmi na rękach zawojujemy tę ligę, a Janusz z Kubą będą tańczyć i podawać piwo w nosidełkach.

Opera na Lubicz, Filharmonia na Zwierzynieckiej.

Nie niegramotnyj tylko niekumatyj.



"Słabością" ludzi uczciwych jest to, że nie mieści im się w głowie do czego zdolni są nieuczciwi.

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSDUbf85wAZLulgc3hgUfn...7IRsvA0ABD]

pppxx89
Liczba postów:29 Reputacja: 13
Wczoraj, 17:26 #2,945
A w tej Anglii i u Niemców to sami kumaci chodzą na mecze? To pierwsze. A co do "serii porażek na 3 miejscu", to odnoszę wrażenie że zapomniałeś jak wyglądała końcówka sezonu 15/16.
Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 17:30 przez pppxx89.



niegramotnyj
Liczba postów:11 Reputacja: 10
Wczoraj, 17:35 #2,946
Niegramotnyj i niekumatyj, dlaczego nie. Właściwie druga wersja (niekumaty) nawet bardziej mi się podoba.
Tak z ciekawości: jaka była największa frekwencja na nowym stadionie, przy jakiej okazji? Czy większa od pamiętnego (wygranego) meczu z Legią, kiedy n.b. kibol Legii splugawili żałobę po JPII? Albo na równie pamiętnym meczu tydzień później (z Zagłębiem chyba), kiedy jude gang dokonał akcji dyscyplinującej na 'piknikach'?
Kumaci u nas mają wtsk, u tamtych cyklon B. Niekumaci u tamtych mają kilka mistrzostw Polski w ostatnich 20 latach i występy w Europejskich Pucharach, u nas... tylko wtsk.



ian thorpe
Liczba postów:13,376 Reputacja: 2,960
11 godzin(y) temu #2,947
na frekwencje wpływa wiele składowych. Przesłuchałem ten wywiad, i tylko trochę ma racji Janusz. Ktoś napisał, ze w Łodzi 14 tysięcy kupuje bilety i karnety. Ktoś inny napisał, ze Legia, inny Lech, ktoś GTS, ze ma lepszą niż my. Spokojnie, te wszystkie kluby zawdzięczają frekwe sukcesom przez wiele lat, budowanym latami. Górnik też ma większą niż Chorzów, ale to Górnik kiedyś pisał historię meczami z Romą. To "idzie" potem, tak jak za Widzewem.
Podstawa - sukces sportowy budowany latami, a nie pierdzielenie, ze "trzystu" wystarczy, bo są to najwierniejsi ( pomijam, że liczby są specjalnie zanizane pod ego - ja to wtedy byłem) ,
Zgadzam się z Januszem, ze telewizja zabiera kibiców, ale....sukcesy mogą skutecznie z tym wygrywać. Sukces to emocje, przeżywanie ich na żywo, speed, to co kochają prawdziwi mężczyźni, co mają we krwi od kamienia łupanego - rywalizacja, zdobywanie ( pomijam te cipki w rurkach).
Trochę nam przeszkadza miasto - piękny Kraków, z wieloma możliwościami spędzania czasu w różnorodny sposób, z kafejkami, ogródkami, które powodują chęć spotkań itd. By nam się zwiększyła frekwencja, musi powstać pewna moda na chodzenie, trzeba coś proponować, musi być głośno. A my nawet prezentacji drużyny już nie robimy, powoli nawet nie przedstawia się zawodników. Ciekawą rzecz powiedział Probierz - na konferencje Cracovii przychodzi mniej dziennikarzy, niż go zaczepiało w Białymstoku po każdym z treningów. Cracovia nie jest "modna" ? Teraz do naszego ogródka - sorki Pany, ale nie zapełnimy stadionu kibicami z "osiedli". Tacy przyjdą na Legię, GTS, pojadą na ciekawy wyjazd, ale ich jedno różni od wyśmiewanych kibiców piłki nożnej - bardzo popularne stwierdzenie "{gdyby nas interesowała piłka nożna, byśmy zostali piłkarzami". To zdanie mówi wszystko, nie przyjdą dla Cracovii w meczu z Termalicą, Łęczną itd. Przyjdą przeciw kibicom drużyny przeciwnej. By zapełnić stadion, akcja marketingowa musi być nakierowana na tych pierwszych, którzy przyjdą dla sukcesu, wygranej rywalizacji, mocnych "wojowników" itd. Ale to wszystko trzeba budować latami...



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

KamilloLce
Liczba postów:3,837 Reputacja: 640
11 godzin(y) temu #2,948
Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że Filipiak od lat nie robi nic w kierunku budowania frekwencji na przestrzeni lat. Kibic przychodząc regularnie na mecze odnosi wrażenie pewnej przeciętności jeśli chodzi o poziom, Cracovia w erze Comarchu nie miała nigdy dwóch sezonów z rzędu w których klub "coś" by osiągnął - mam na myśli miejsca 1-4 bądź dobry wynik w Pucharze Polski (którego zresztą nigdy nie osiągnięto). I jest to kamyczek do ogródka naszej "góry".



niegramotnyj
Liczba postów:11 Reputacja: 10
11 godzin(y) temu #2,949
Oczywiście, że organizacja przed i wokółmeczowa ma znaczenie - fatalnie odstręczają zwykłych kibiców takie kolejki, jak przed meczem z Piastem - obawiam się, że IQ panienek z punktów sprzedaży biletów pod stadionem przekładające się na czas wykonywania prostych operacji może działać fatalnie (jak wtsk na proboszcza). Inne przykłady mile widziane.
Ianie, no tak, sukces buduje się latami i atrakcyjność gry/wyników Cracovii jest tu najważniejszym magnesem. A więc i ze sterbym się muszę zgodzić (być może ze szkodą dla temperatury dyskusjiSmile)



calder
Liczba postów:1,077 Reputacja: 69
10 godzin(y) temu #2,950
Chodzę na Pasy od lat i nie zgodzę się z tym, że poziom ma największe. Przekleństwa odstraszają wielu kibiców. Wśród tych którzy lubią operę i teatr jest ich całkiem sporo



ian thorpe
Liczba postów:13,376 Reputacja: 2,960
9 godzin(y) temu #2,951
nie zgodzę się z Tobą Calder, mecze to emocje i przekleństwa czy nam się to podoba czy nie, są w to wpisane, by rozładować napięcie. Ludzie przypadkowi, mogą być zgorszeni że tak powiem, ale tylko przypadkowi. Kibic piłki nożnej, czy to na stadionie czy w domu przy schabowym i piwie, w trudnej sytuacji qrwami rzuci. Przekleństwa mogą odstraszać rodziców z małymi dziećmi, ale kibic sam bez dziecka wtedy przyjdzie.
Nie szukajmy zastępczego usprawiedliwiania średniej frekwencji, trzeba sukcesu budowanego latami.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

Camron
Liczba postów:2,978 Reputacja: 40
9 godzin(y) temu #2,952
Mówi profesor słusznie lub nie, albo częściowo, ale może najpierw zacząć od sprawnej dystrybucji biletów, łatwości w dostępie, nie robienia łachy. Ile to przez te lata było, że za 5 tygodni, tu nie działa, tam nie działa drukarka. Najprostsze sprawy. W tym kontekście to głupio wyszło.

Ps. W teatrze też są spektakle gdzie leci mięso i nikt się nie gorszy, bo wiedzą że to teatr.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 9 godzin(y) temu przez Camron.



Cracovia - in hoc signo vinces.

jurassic
Liczba postów:5,598 Reputacja: 406
9 godzin(y) temu #2,953
Dla mnie czy iść na mecz czy nie, to jest kwestia tylko i wyłącznie kwestia tzw. "chciejstwa". U mnie każda ale to każda impreza, koncert, itp. itd. przegrywa z meczem, a w hokeja w szczególności. Przez to np. nie byłem na koncercie Helloween na który bardzo chciałem iść, bo mecz był ważniejszy. Co do przekleństw, sam przyprowadzam moje dzieci na Pasy od małego i zawsze im tłumaczę, że tak nie wolno, a jak im się wyrwało "Pasy grać..." to zrugałem ale jestem zdania, że mają poznać świat taki jaki jest w rzeczywistości, a nie wyidealizowany, po to, żeby kiedyś nie stanęły przed problemem znalezienia się w brutalnej rzeczywistości otaczającego nas świata.



Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy !!!

CP 1906
Liczba postów:353 Reputacja: 521
8 godzin(y) temu #2,954
( 10 godzin(y) temu)calder napisał(a):  Chodzę na Pasy od lat i nie zgodzę się z tym, że poziom ma największe. Przekleństwa odstraszają wielu kibiców. Wśród tych którzy lubią operę i teatr jest ich całkiem sporo

Dokładnie, ja od siebie dodam także że niekiedy mecze ustalane są w godzinach przedstawień teatralnych/operowych co niewątpliwie odbija się na frekwencji. Ludzie mają problem co wybrać, stąd kieruję apel do prezesa o zmianę godzin rozgrywania meczów.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 8 godzin(y) temu przez CP 1906.



ian thorpe
Liczba postów:13,376 Reputacja: 2,960
8 godzin(y) temu #2,955
CP 1906 Big Grin Napisałem o sukcesie, że jest potrzebny do przyciągnięcia kibica, ale to też nie wystarcza. Po wielu latach posuchy, po raz pierwszy zakwalifikowaliśmy się do pucharów, mieliśmy fajny sezon, akceptowanego trenera, w miarę akceptowanych zawodników i.. mieliśmy dużo wolnych miejsc na stadionie podczas meczu. Ktoś pisał, ze to wakacje, urlopy itd. Dzisiaj temu wszystkiemu, zadał kłam mecz Arki. Bilety wyprzedane, atmosfera super, trener powiedzmy znany ale nie topowy, Arka ledwo się utrzymała w poprzednim sezonie, zawodnicy bez nazwisk itd.
Czegoś nam brakuje w Krakowie, by się podnieść kibicowsko. Nie piszcie tylko, ze w Gdyni Arka jest sama, bo porównajcie ilość mieszkańców w miastach.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

niegramotnyj
Liczba postów:11 Reputacja: 10
8 godzin(y) temu #2,956
W Gdyni mają głód piłki po kilku latach posuchy, no i jednak, z całym szacunkiem dla Gdyni, którą lubię, imprez "masowych" dla zwykłego człowieka tam za dużo nie ma. Zauważcie, że w średnich miastach np. na żużel walą tysiące - w takiej Pile, Zielonej Górze nie ma konkurencji.
Co nie zmienia faktu, że Cracovia w piłce ma potencjał wzrostowy - my tak naprawdę poza grą w e-klasie w 'nowej erze' jak na razie nie osiągnęliśmy żadnego sukcesu.



kaleb
Liczba postów:2,937 Reputacja: 270
7 godzin(y) temu #2,957
A ja myślę, że można mieć strefy bezpieczne na stadionie. Mam szwagra za Pogonią i odwiedzając rodzinę w czasie wakacji wybrałem się na mecz w Szczecinie z rzeką. Wylądowałem na sektorze rodzinnym i przeżyłem szok. Po pierwsze, banery z prośbą o niepalenie i nie przeklinanie na sektorze rodzinnym w humorystycznym tonie. No i żadnych głośnych wulgaryzmów nie było na tym sektorze, choć młyn dość często inicjował hasła przeciwko rzece. A u nas nawet w meczach ze śmiesznymi ekipami typu Piast lecą bluzgi i napinanie się z rodzinnego. Wielu znajomych zaproszonych przeze mnie na mecz na rodzinny po jednej wizycie zrezygnowało z następnych meczy. Nie mówię, że stadion to teatr, ale sektor rodzinny powinien być wolny od napinaczy.








Skocz do: