Witaj! Logowanie Rejestracja
Stadionowa Turystyka Cracovia:)-D



bastardKSC Moderator
Liczba postów:731 Reputacja: 380
22-05-2017, 11:43 #221
Biało-czerowny, a co to były za pertraktacje pokojowe na mostku? Dość śmiesznie to wygląda jak się leją, chwilą przerwy coś gadają, uspokajają i znowu awantura Smile




sterby
Liczba postów:6,391 Reputacja: 3,984
22-05-2017, 12:20 #222
Bo to jest nothing personal, czysty sport Big Grin



[Obrazek: comment_tWHSap1AVSha9ZfklcXcEruuYp0SwdvA,w400.jpg]
Prawda jest prawdą, nawet wtedy gdy nikt w nią nie wierzy.

Błąd jest błędem, nawet jeśli wszyscy w niego wierzą.

biało-czerwony
Liczba postów:94 Reputacja: 13
23-05-2017, 08:52 #223
(22-05-2017, 11:43)bastardKSC napisał(a):  Biało-czerowny, a co to były za pertraktacje pokojowe na mostku? Dość śmiesznie to wygląda jak się leją, chwilą przerwy coś gadają, uspokajają i znowu awantura Smile
pisałem, robili przerwy jak był jakiś ciężko ranny, żeby sprawdzić czy żyje i chyba dogadać się żeby pozwolili go odnieść do karetki



Urodzić się biało-czerownym...

Jaf
Liczba postów:947 Reputacja: 39
23-05-2017, 10:06 #224
Korytarze humanitarne.



Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
19-08-2017, 02:32 #225
Poszedłem w czwartek na Everton-Hajduk.
Krzesełko na najstarszej trybunie Goodison Park,na wyciągnięcie ręki do sektora przyjezdnych kosztowało mnie 15 funia.
Wyszedłem z meczu tak napompowany jakbym się nażarł jakiś środków dopingującuch i nie dlatego ,że chcieli się ze mną wymienić numerami telefonów,by spotkać się bynajmniej nie na piwo,bo ujebało im się ,że robię za obcinkę dla jakiejś ekipy,ale dla dlatego,że od pierwszej do ostaniej minuty śpiewali.bez pomocy megafonu, choć było ich grubo ponad tysiąc.
Aha i nawet mecz przerwali na pięć minut robiąc wjazd na murawęSmile



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

the Painter
Liczba postów:737 Reputacja: 1,587
19-08-2017, 07:50 #226
(19-08-2017, 02:32)Żarko napisał(a):  Poszedłem w czwartek na Everton-Hajduk.

Aha i nawet mecz przerwali na pięć minut robiąc wjazd na murawęSmile
Pewnie zobaczyli oprawę legły i jak przystało na ustaszów, zbulserowali się strasznie.

ŚWIEŻO MALOWANE
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2017, 07:52 przez the Painter.



Ty jesteś jak narkotyk, którego nie da się przedawkować.

-A ty kim kórwa jesteś?
-Kórwą, a wy?

-... MyCRACOVIA.

sterby
Liczba postów:6,391 Reputacja: 3,984
27-08-2017, 13:02 #227
taki Żarko -celebryta

http://weszlo.com/2017/08/27/pamietacie-...o-stopa-1/



[Obrazek: comment_tWHSap1AVSha9ZfklcXcEruuYp0SwdvA,w400.jpg]
Prawda jest prawdą, nawet wtedy gdy nikt w nią nie wierzy.

Błąd jest błędem, nawet jeśli wszyscy w niego wierzą.

Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
28-08-2017, 02:44 #228
Gdzie mi tam do niego...
On się skupia na murawie, ja na trybunachSmile
Zresztą za rok to udowodnię ,a tymczasem w we wrześniu pooglądam trybuny podczas takich meczów jak Liverpool-Sevilla(malinowe nosy pewnie też się pojawią),w październiku Everton-OL(tu pewnie zawita ŁKS) i Levski-CSKA Sofia. W listopadzie na sam koniec mojej przygody z Anglią pojawie się ponownie na Goodison Park by zobaczyć obecnie najlepsza włoską ekipę mocnych wrażeń czyli Atalantę i sprawdzę formę Delije podczas ich wizyty n Arsenalu.



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
10-09-2017, 22:16 #229
Przeczytałem dziś na weszlo relacje tego chłopa z Meksyku,gdzie wybral sie na mecz reprezentacji tego kraju z Panamą.
Po tym ,,arcyciekawym'' meczu na boisku i trybunach stwierdził,że jest zawiedziony atmosferą na stadionie i wykreśla Meksyk z notesu na najbliższe kilkanaście lat...



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
25-01-2018, 19:58 #230
Jedni jeżdżą na narty, a ja jeżdżę na mecze.Sezon zaingurowałem wizytą w Leeds,gdzie miejscowa drużyna w pojedynku na szczycie angielskiej ligi chuliganów mierzyła się z Millwall.Drużyna z Londynu na której sławę zapracowali kibice może poszczycić się dojściem do finału Pucharu Anglii jakieś 15 lat temu.Gospodarze natomiast 20 lat wstecz pechowo przerżneli w karnych półfinal Ligi Mistrzów z Bayernem.Dysponując taką wiedzą to właśnie w Leeds upatrywałem zdecydowanego faworyta tego spotkania.

Prawdziwą wisienką na torcie miał być występ na murawie byłego zawodnika Cracovii,Mateusza Klicha,który w tym sezonie zasilił szeregi Leeds.Próby wypatrzenia Mateusza na rozgrzewce zakończyło odpalenie livescore i info o jego braku nawet w kadrze meczowej:'(.

Pierwsza połowa wielu kibicom gospodarzy minęła szybciej niż zakładano.Dwie brameczki dla Millwall plus czerwona kartka dla Leeds i pożegnania dla wielu z sąsiadami z sektora do następnego meczu stały się faktem.Od tego momentu stałem się kibicem Leeds odrzucając propozycje przedwczesnego opuszczenia obiektu w celu zjedzenia w ciepłym lokalu hamburgera z frytkami.

Po 15 minutach drugiej połowy moje modlitwy zostały wysłuchane 3-2 dla Leeds!!!!W osłabieniu!!!

Stadion oszalał,a blisko 2 tysięcznej ekipie z Londynu z którą tego dnia miałem zasiąść na sektorze(ale nie zasiadłem) pozostało przypominanie gospodarzom o wydarzaniech z Istanbułu.

Mi dalej było mało i po chwili wytchnienia zacząłem się tym razem modlić o dwie bramki dla Millwall.
Kibiców Millwall zwykle obsadza się w produkcjach kinowych traktujących o tym gatunku natomiast tego dnia to piłkarze tego klubu pisali filmowy scenariusz na murawie.
W 87 minucie pozamiatali wyrównując,a w doliczonym czasie zgasili światło gospodarzom, strzelając zwycięska bramkę!!!

Rolercoster,piekło,niebo,zwierzyna,mysliwi tym razem wyjatkowo głównie na murawie,bo na czymkolwiek innym ciężko było się wczoraj skoncentrować!



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

sterby
Liczba postów:6,391 Reputacja: 3,984
25-01-2018, 21:26 #231
Z opisu powyżej wynika jednoznacznie, że nie pozostaje nam nic innego jak przymusić Żarkę do wznoszenia modłów na naszym stadionie.
Jeżeli to ma pomóc, to jestem gotowy podtrzymywać mu wzniesione do niebios ręce niczym Aaron i Chur ręce Mojżesza w bitwie z Amalekitami Wink



[Obrazek: comment_tWHSap1AVSha9ZfklcXcEruuYp0SwdvA,w400.jpg]
Prawda jest prawdą, nawet wtedy gdy nikt w nią nie wierzy.

Błąd jest błędem, nawet jeśli wszyscy w niego wierzą.

the Painter
Liczba postów:737 Reputacja: 1,587
26-01-2018, 20:46 #232
Przymusić to chyba Arkę, albo Żarka tak jak Arka, Marka i Petrarca.
Szkoda, że wydarzenia boiskowe, o których można było prze3tać też w gazetach, zdominowały relację Naszego super-turysty. Ale jak mówią Hiszpanie przy konsumpcji jaj a la corrida "Nie zAwsze pada byk".

ŚWIEŻO MALOWANE
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2018, 13:32 przez the Painter.



Ty jesteś jak narkotyk, którego nie da się przedawkować.

-A ty kim kórwa jesteś?
-Kórwą, a wy?

-... MyCRACOVIA.

Merol
Liczba postów:1,490 Reputacja: 645
27-01-2018, 00:20 #233
Czepiasz się Painter. Żarko podaj po ówczesnej modlitwie numery lotto.



the Painter
Liczba postów:737 Reputacja: 1,587
27-01-2018, 13:43 #234
(25-01-2018, 21:26)sterby napisał(a):  Z opisu..
Jeżeli to ma pomóc, to jestem gotowy podtrzymywać mu wzniesione do niebios ręce niczym Aaron i Chur ręce Mojżesza w bitwie z Amalekitami Wink

Żarko pisał mi już jakiś czas temu, że Churu (nie Chur) chla mocno, więc może być problem z tym pod3mywaniem. W czasach gdy według brunatnej księgi, na Naszych trybunach rządzili neofaszyści, M. obiecywał Churowi, że będzie ostatnim cyganem, który pójdzie do gazu.

ŚWIEŻO MALOWANE



Ty jesteś jak narkotyk, którego nie da się przedawkować.

-A ty kim kórwa jesteś?
-Kórwą, a wy?

-... MyCRACOVIA.

Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
28-01-2018, 16:05 #235
Smile)))))))))
Przechur z niego był kiedyśSmile



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

the Painter
Liczba postów:737 Reputacja: 1,587
29-01-2018, 10:20 #236
Wracając do wydarzeń z Istanbułu, albo Istambułu (takie miasto nad Bosforem, kiedyś chyba nawet stolica Turków), to kiedyś, gdzieś 3tałem, że brat jednego z tych zaciukanych, też popadł w konflikt z prawem, ale za co i o co, nie bardzo pamiętam. Ogólnie to chciałem zaznaczyć, że chociaż dla Bushwackers mam pewien szacunek i traktuję ich jako coś w rodzaju instytucji w świecie angielskiej chuliganki, to jednak dla mnie śpiewanie o śmierci kibica z którą niewiele się miało wspólnego, to dla mnie takie samo frajerstwo jak pogoń ciesząca się ze śmierci Człowieka. Dobrze, że nie zrobili oprawy z kebabem z pawia. Ale oni (Millwall) do opraw w ogóle jakoś serca nie mają. [Obrazek: 2a086f7a9c94b06bde85c74e3fff37cd.jpg][Obrazek: c60dd52714eb574216135b48fb06bdcc.jpg]

ŚWIEŻO MALOWANE



Ty jesteś jak narkotyk, którego nie da się przedawkować.

-A ty kim kórwa jesteś?
-Kórwą, a wy?

-... MyCRACOVIA.

the Painter
Liczba postów:737 Reputacja: 1,587
14-03-2018, 17:08 #237
Żarko, old firms derby zaliczone? Relacja się już pewnie pisze.
Wyglądam z niecierpliwością

ŚWIEŻO MALOWANE



Ty jesteś jak narkotyk, którego nie da się przedawkować.

-A ty kim kórwa jesteś?
-Kórwą, a wy?

-... MyCRACOVIA.

Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
20-03-2018, 18:06 #238
Musiałbym napisać sportowąWink

Z jednym krwawym akcentem mam za to z sobotnich derbów Pragi heheh



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

BartAcid
Liczba postów:5,565 Reputacja: 465
21-03-2018, 10:43 #239
Ale jak krwawym jak tam piwo w plastikowych kubkach, a do uwalenia nieposiadanych wąsów nie trzeba nawet widelca. Wink





Żarko
Liczba postów:1,385 Reputacja: 549
23-03-2018, 00:03 #240
W sobotni wieczór czeski mecz mi się trafił.
Tamtejsze klimaty około stadionowe,kojarzyłem głównie z oglądniętego w dzieciństwie czeskiego filmu ,,Proć?'',który nakręcono na podstawie zdarzeń faktycznie mających miejsce w Czechosłowacji.W skrócie wyjazd kibiców Sparty Praga na mecz pociągiem grozy, jak to się kiedyś potocznie nazywało.
Pod wejściem na sektor jak to zwykle bywa pojawiłem się 5 minut przed meczem czyli za późno,bo kontrola na bramkach przebiegała ślamazarnie,a kłębiący się przede mną tłum oceniłem na większy procent publiczności zasiadający na moim sektorze.

Byłem chyba ostatnim ,który widział kołowrotki,ale przywilej ten utraciłem bardzo szybko na rzecz miejscowego gryma,wyraźnie ode mnie starszego,wyższego(!)i szerszego.Szeroki był jak meblościanka w dużym pokoju.
Metraż ten raczej wyssał z mlekiem matki,bo na lubiącego ćwiczyć nie wyglądał.
W ogóle to nie wyglądał na kogoś ,kto lubi cokolwiek.
Na zewnętrznej części dłoni miał wytatuowane 1893.Moje przypuszczenia potwierdziły gogle,że była to data założenia Sparty Praga i zapewne ostatnia rzecz jaką zapamiętują przeciwnicy Gryma.

Pomimo tego ,że widziałem już tylko jego plecy postanowiłem się trzymać chłopa ,dzięki czemu tempo dotarcia na stadion uległo znacznemu przyspieszeniu.
Trzeba obiektywnie przyznać,że naginał trochę przepisy kolejkowe(ja chyba też skoro się go trzymałem),więc w pewnym momencie został okrzyczany,że się przepycha przez gościa dużo mniejszego od siebie.
Ciekawostką był fakt,że ten gość był nawet dużo niższy od mnie.
Akcja działa się koło mnie ,więc miałem ją przedstawiona jak na telefonie,albo podaną na telefonie jak kto tam woli.
Grym był małomówny,widać,że trochę zmęczony trwającym dla niego kilka godzin dniem i do tego wszystkiego ta sytuacja ewidentnie układała się nie po jego myśli.
Odwrócił się,więc do nas plecami.Tak,tak, był tak szeroki,że mi i temu małemu zasłaniał równocześnie przody.Patrzac z perspektywy czasu wydaje mi się,że Maly mial ewidenty problem z zapamietaniem daty założenia klubu i za wszelką cenę chciał to zmienić.
W bezpośrednim sąsiedztwie gdzieś tak na wyciągnięcie pałki miał policjantøw w kominiarkach wiēc dostał wiatru w żagle licząc na wsparcie mundurowych w razie ewentualnego natłoku nauki.

Wziął w pewnym momencie i pacnął asekuracyjnie tego Gryma jedną ręka w plecy.Jako,że szeroki zasięg ramion Gryma uniemożliwiał w tym tłumie przypomnienie Małemu daty założenia klubu to zastosował środek zastępczy w postaci wolno uniesionego łokcia,który znalazł się w pewnym momencie na wysokości nosa małego agresora.
Każdy logicznie myślący wykonał by w tym czasie przynajmniej pięć uników,ale jak się za chwilę miało okazać Mały nie należał akurat do takich osób.Nie wiem na co liczył.Chyba tylko na to,że kurtka na łokciu bedzie miała łatę z datą.
Sekundę później Mały patrzył na mnie,a ja na jego zakrzywiony mocno w lewą stronę nos.

Widząc brak wsparcia z mojej strony swój nos skierował w stronę sąsiadujących z nim kominiarzy.Ci natomiast grzecznie i cierpliwie tłumaczyli mu (tak to brzmiało i wyglądało,bo za wiele czeskiego nie opanowałem),że nie wolno się przepychać i trzeba cierpliwie czekać na swoją kolej.I ,że z nosem będzie wszystko w porządku,tylko najlepiej w toalecie na stadionie przemyć sobie wodą krew z twarzy.
W tym czasie Grym najspokojniej w świecie przechodził sobie przez kołowrotki na teren stadionu.

A derby jak to derby rządzą się swoimi prawami.Wiadoma sprawa,ale że aż tak to nie przypuszczałem.
Do przerwy 3-0 dla Sparty.
Bramkarz Slavii nie tylko ubiorem,ale i formą przypominał przeniesionego w czasie z lat 80tych.
Trzy brameczki puścił po strzałach w krótki róg.
Pierwszą sam sobie strzelił(!),drugą kolega z drużyny i dopiero za trzecim razem pokonał go przeciwnik.

Było tak zimno,że za cel postanowiłem dotrwać do 70 minuty.
Jesli do tego czasu Slavia nie złapie kontaktu to później co najwyżej katar,a ja unikajac kolejek, tym razem po meczu, będę w cieple i spokoju łapał za kolano wieprzowiny czyli popularnie tak w Czechach nazywaną golonke i oczekiwał na rzesze świętujących zwycięstwo Spartan przy ulicy Hradczanskiej niedaleko stadionu.
Oczywiście równo w 70 min. Slavia łapie kontakt....A dwanaście minut później kiedy trafia po raz drugi wiem,że po golonkę ,a jak się następnie okaże samo miejsce do siedzenia będę czekał w kolejnym tłumie tyle,że tym razem bez profesora od historii Spartw sąsiedztwie.

Dodam jeszcze ,że w międzyczasie napastnik gospodarzy przypomniał mi lata moich nieudolnych prób biegania za pilką i z pięciu metrów załadował z główki obok stojącej przed nim pustej bramki.Nie zdziwiłbym się gdyby pochodził z Serbii,bo przypomniało mi się ,że w pierwszej połowie walnął w podobnej sytuacji nad bramką tyle,że nogą.Jak nie wierzycie to obejrzyjcie skróty meczu.

Przemarznięty jak Urubko na K2, na ostatnią akcję meczu wyciągam telefon i zaczynam nagrywać bo czuję bramkę soplem lodu zwisającego u nosa.
Zamieszanie w polu karnym gospodarzy,zawodnik gości pada jak długi,gwizdek sędziego milczy,Sparta wychodzi z groźną kontrą,która zostaje fatalnie rozegrana przez najprawdopodobniej tego Serba.
Sędzia przerywa mecz i biegnie oglądać w telewizji powtórkę tego co wydarzyło się kilka chwil wcześniej w polu karnym Sparty.
Podejmuję jedyną słuszną decyzję ,czyli dyktuje rzut karny dla Slavii!
Żal tylko tej kontry,że zakończyła się fiaskiem,bo wtedy musiałby najpierw uznać gola dla Sparty,a później popatrzeć w telewizor.
Oj czegoś podobnego w epoce VAR chyba jeszcze nie grali.

Zapewne w celu podniesienia ciśnienia kapitan gości wali z karnego ile fabryka dała w sam środek i oczywiście od poprzeczki.3-3!!!
Przy wyjściu spotykam Gryma,widać ,że jest wyraźnie przybity tym SPARTAczonym wynikiem.

Na stadionie komplet publiczności.Bilety rozeszły się w kilka dni.
Slavia dostała tylko tysiąc wejściówek.
Tą Slavię co ciekawe założyli studenci i ma dwa stadiony.
Stary położony jest obok największego stadionu na świecie,czyli Strachowa,Jest zadaszony i utrzymany w idealnym stanie,ale nie widziałem go z bliska,bo zwiedzając ogromny Strahov nie miałem pojęcia,że ze z tym kolosem dzieli go jedynie ulica.Niestety,akurat nie ta którą przybyłem na stadionSmile
Drugi to juz korpo arena z prawdziwego zdarzenia z oknami pokoi hotelowych wychodzących na trybuny i murawę.

Jeden i drugi klub posiada sporo kibiców.Nie mam pojęcia,który więcej.Jedno jest jednak pewne,czego nie ukrywają kibice Slavii,że w rywalizacji na mieście zdecydowanie większą skutecznością popisują się fani Sparty.

Lot z Krakowa do Pragi Ryanairem równe 130 pln.
Wylot w czwartek,powrót w niedziele szkoda tylko,że w samo południe,bo przez to nie zobaczyłem zarówno Victorii Zizkov z Hladec Karlowe granego o 10.15 jak i Bohemki,która swoje spotkanie rozgrywała o 15.

Następnym razem postaram się jeszcze coś wycisnąć z OFD na których byłem tydzień wcześniej,bo jak widać słabo mi idzie na chwilę obecną.



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”






Skocz do: