Witaj! Logowanie Rejestracja
Siły Zbrojne - wątek militarny



gargamel9998
Liczba postów:5,389 Reputacja: 2,490
01-06-2018, 11:45 #1,541
5 czerwca rozpoczną się dyżury bojowe myśliwców NATO, które będą odpowiadały za obronę przestrzeni powietrznej Czarnogóry. Państwo to należy do NATO od czerwca 2017 roku, ale jego lotnictwo wojskowe ogranicza się jedynie do kilku śmigłowców. Ochroną czarnogórskiej przestrzeni powietrznej zajmą się wspólnie siły powietrzne Włoch i Grecji.
Wkład Czarnogóry w NATO obejmuje między innymi kontyngent żołnierzy na misji szkoleniowej w Afganistanie i wsparcie finansowe afgańskich sił bezpieczeństwa. W ramach sojuszniczej solidarności Grecja i Włochy wydzielą myśliwce do obrony alianta. Będą one stacjonowały na co dzień w macierzystych państwach i będą podrywane w powietrze w wypadku pojawienia się zagrożenia.
Zgodnie z wymogami NATO każde państwo członkowskie dysponujące odpowiednimi siłami jest zobowiązane do całodobowego utrzymywania przynajmniej dwóch myśliwców w pogotowiu do natychmiastowego startu. Łącznie daje to kilkadziesiąt myśliwców odpowiadających za obronę całego terytorium NATO – w tym kilku państw, które nie posiadają własnych sił powietrznych.
Najbardziej rozbudowana jest misja Baltic Air Policing w republikach bałtyckich. W czasie obecnej zmiany Bałtów strzegą samoloty z Hiszpanii, Portugalii i Francji. Ponadto Węgry i Włochy odpowiadają za obronę Słowenii, a Wielka Brytania wspiera obronę Rumunii i Bułgarii. Okresowo samoloty NATO pojawiają się także na Islandii.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca


hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
01-06-2018, 12:54 #1,542
Kazachstan kupuje śmigłowce szturmowe Mi-35M
Kazachstan zdecydował się na zakup kolejnej partii rosyjskich śmigłowców szturmowych Mi-35M. Jest to drugi kontrakt na pozyskanie sprzętu lotniczego podpisany przez Astanę w ostatnich dniach. W maju zawarto również umowę na zakup myśliwców Su-30SM.
[Obrazek: 2440858.jpg?v=v40]
O zawartej umowie dotyczącej zakupu 4 śmigłowców Mi-35M poinformował 29 maja 2018 wiceprzewodniczący rosyjskiej Federalnej Służby d/s Współpracy Wojskowo-Technicznej Władimir Drożżow. Nowe maszyny mają dołączyć do 4 Mi-35M zamówionych w 2016.
[Obrazek: _35_650x410.jpg]
Astana realizuje obecnie proces modernizacji i wymiany przestarzałego sprzętu z czasów ZSRS na uzbrojenie nowej generacji, w pełni zgodne ze standardami obowiązującymi dziś w siłach zbrojnych Rosji. 24 maja, podpisano umowę na dostawę 8 samolotów wielozadaniowych Su-30SM, które zastępują Su-27. Minister obrony Kazachstanu, gen. Saken Żasuzakov poinformował także podczas targów KADEX-2018 w Astanie o zamiarze nabycia rosyjskich systemów przeciwlotniczych Buk-M2E.
[Obrazek: d56bc6a6805f282ab540840fdbbfda12.jpg]
Kontrakt dla Kazachstanu to kolejna dobra informacja dla koncernu Russian Helicopters i zakładów w Rostowie nad Donem. W marcu zakup 10 maszyn Mi-35M zakontraktował Uzbekistan. Systematycznie realizowane sa również dostawy maszyn dla sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej.
[Obrazek: 1fc4936581591a95f92aa247b618e6fc.jpg]
Mi-35M to wielozadaniowy śmigłowiec bojowy, przeznaczony do wsparcia wojsk naziemnych i zwalczania celów opancerzonych. Dysponuje też możliwością przewożenia żołnierzy lub ewakuacji rannych. Jest to zmodyfikowany wariant śmigłowca Mi-24 przystosowany do działań w każdych warunkach pogodowych. Najbardziej widoczna różnica między Mi-24 i Mi-35 to zastosowanie stałego podwozia oraz śmigła ogonowego w kształcie „X” zapożyczonego z Mi-28.
Wyposażenie dodatkowe Mi-35M obejmuje dostosowanie do użycia NVG, nowy optoelektroniczny układ celowniczy, nawigację GLONASS/GPS. Uzbrojenie stanowi karabin maszynowy 12,7 mm, zasobniki artyleryjskie i rakietowe oraz pociski kierowane Szturm-W i Ataka-M, stosowane również na maszynach Mi-28 czy Ka-52. Zmiany wprowadzono również w obrębie napędu, którego serce stanowią dwa silniki WK-2500, zapewniające lepsze osiągi niż wcześniej stosowane TW-3-117. Na zakup maszyn tego typu, oprócz Rosji zdecydowały się wspomniany już Uzbekistan, a także Azerbejdżan, Brazylia, Irak, Indonezja, Mali, Nigeria, Pakistan i Wenezuela.

za http://www.defence24.pl/kazachstan-kupuj...owe-mi-35m



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

krzys67Bytom
Liczba postów:31 Reputacja: 181
01-06-2018, 17:14 #1,543
(25-09-2015, 13:09)gargamel9998 napisał(a):  http://jbzd.pl/obr/419990/elitarna-jednostka-wojskowa               Big Grin

Zaloguj się aby
zobaczyć treści



A poza tym mam pytanie:

czy defence24 Wam ( gargamel i hank) płaci za robienie reklamy?



hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
02-06-2018, 13:08 #1,544
W odpowiedzi - nie , nikt mi za nic nie płaci, jest to najlepsza strona , zawsze można na niej znależć aktualności . Zawsze podaję żródło informacji ponieważ uważam, że tak powinno być natomiast fotografie są z internetu , z wielu róznych żródeł .
********************************************************************************************************************************************
Nowe śmigłowce H160M dla francuskich sił powietrznych
Francuskie siły powietrzne określiły na 38 maszyn swoje zapotrzebowanie na śmigłowce lekkie Airbus Helicopters H160M, które mają zostać pozyskane przez wszystkie rodzaje sił zbrojnych w ramach programu HIL (fr. - Hélicoptère Interarmées Léger).
[Obrazek: slider_h160c.jpg]
Francuską nazwę Hélicoptère Interarmées Léger można tłumaczyć jako „lekki śmigłowiec dla wielu rodzajów sił zbrojnych”, czy też „lekki śmigłowiec ogólnowojskowy”. Chodzi tu o wspólną platformę lekką dla wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki. Do tej roli wybrano już najnowszy śmigłowiec koncernu Airbus Helicopters oznaczony H160. Wbrew nazwie programu, ta lekka maszyna ma masę startową sięgającą 6 ton, osiąga prędkość 325 km/h i zasięg ponad 850 km. Wersja wojskowa H160M ma zastąpić we francuskich siłach zbrojnych nie tylko lekkie, dwutonowe Alouette i Gazelle, ale też nieco większe maszyny Fennec, Panther, Dauphine (4 tony +) a nawet ośmiotonowe Puma i Super Puma, zaliczane już do maszyn średnich.
Francuskie siły powietrzne określiły oficjalnie wymagania, jakie mają spełniać przeznaczone dla nich H160M w ramach programu Hélicoptère Interarmées Léger. Jak informuje podpułkownik Eric Goffinon, dowódca komponentu śmigłowcowego francuskich sił powietrznych, wszystkie maszyny mają być dostosowane do tankowania w locie, chociaż nie wszystkie musza być wyposażone w sondę do tankowania. Powinny być zdolne pobierać paliwo zarówno z samolotów KC-130 Hercules jak i A400M Atlas.
[Obrazek: Airbus-H160-0.jpg]
W wariancie wsparcia ogniowego uzbrojenie H160M ma stanowić działko 20 mm oraz kierowane i niekierowane pociski rakietowe. Rozważana jest jednak opcja uzbrojenia części pozostałych maszyn w zdalnie sterowany przez pilota karabin maszynowy 7,62 mm w celu zwalczana dronów i innych niewielkich celów powietrznych oraz naziemnych. Takie uzbrojenie miałoby zastąpić snajpera, który obecnie wykonuje tego typu zadania prowadząc ogień z pokładu śmigłowca.
[Obrazek: helicopteros-airbus-1.jpg]
Siły powietrzne Francji poszukują maszyn przeznaczonych przede wszystkim do transportu niewielkich oddziałów, zadań SAR i patrolowania oraz ochrony i dozoru w rejonie baz lotniczych i innych istotnych obiektów. Obecnie wykonują te zadania lekkie śmigłowce Fennec oraz średnie Puma i Super Puma.

za http://www.defence24.pl/nowe-smiglowce-h...wietrznych
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2018, 13:15 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

stary kibol
Liczba postów:4,169 Reputacja: 857
02-06-2018, 15:17 #1,545
defence24 nie pisze coś o "naszych" śmigłowcach? Sad



Cracovia zawsze Pany!

gargamel9998
Liczba postów:5,389 Reputacja: 2,490
02-06-2018, 17:59 #1,546
(01-06-2018, 17:14)krzys67Bytom napisał(a):  
(25-09-2015, 13:09)gargamel9998 napisał(a):  http://jbzd.pl/obr/419990/elitarna-jednostka-wojskowa               Big Grin

Zaloguj się aby
zobaczyć treści



A poza tym mam pytanie:

czy defence24 Wam ( gargamel i hank) płaci za robienie reklamy?
Tak.

A czy Tobie płaci Probierz za wszelkie "plusy" jego trenowania?



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
03-06-2018, 13:53 #1,547
Krok do wprowadzenia railgunów w US Army
Amerykańskie wojska lądowe doprowadziły niedawno do formalnego rozpoczęcia produkcji nowej samobieżnej haubicy. Jej systemy i podwozie mogą być przygotowane do montażu pierwszego lądowego działa elektromagnetycznego.
[Obrazek: ?q=70&w=1440&url=https%3A%2F%2Ftimedotco...ality%3D85]
Nowością w samobieżnej haubicy, której produkcja niedawno ruszyła, jest nie tylko jej zwiększona mobilność oraz obrona, ale również bardzo mocno wzmocnione podwozie. Jak podaje The National Interest, ma być ono przygotowane na zabudowanie o wiele cięższego systemu artyleryjskiego niż Paladin M109A7 w obecnej postaci (kalibru 155 mm z lufą o długości 39 kalibrów), który ma pozwolić na zwiększenie zasięgu do ponad 70 km.
Prace są prowadzone przez centrum badawczo-rozwojowe amerykańskich wojsk lądowych ARDEC (Army Armament Research, Development and Engineering Center). To właśnie tam oceniono, że podwozie samobieżnej armaty Paladin nie jest w stanie wytrzymać cięższego systemu uzbrojenia.
Pozyskanie artylerii „lufowej” o zasięgu większym niż 70 km byłoby zmianą rewolucyjną, ponieważ wcześniej takie możliwości miały tylko o wiele bardziej kosztowne w użyciu systemy rakietowe np. GMLRS (Guided Multiple Launch Rocket System). Prace są realizowane przez BAE Systems.
[Obrazek: ?q=70&w=1440&url=https%3A%2F%2Ftimedotco...ality%3D85]
Amerykanie zaznaczają dodatkowo, że samo podwozie może być wykorzystane do zamontowania innego efektora niż armata, a więc działa laserowego lub potencjalnie elektromagnetycznego. W przypadku zwalczania celów lądowych bardziej atrakcyjne jest to ostatnie rozwiązanie.
Amerykańskie wojska lądowe chcą przy tym wykorzystać doświadczenia, jakie wcześniej uzyskano w czasie prac nad systemem opracowywanym dla US Navy. Badania wykazały, że opracowywane dla marynarki wojennej działo elektromagnetyczne może „strzelać” bezprochowo superszybkim pociskiem (8000 km/h) na odległość ponad 160 km. W przypadku wojsk lądowych byłoby więc to uzbrojenie o niespotykanych dotąd możliwościach.


za http://www.defence24.pl/krok-do-wprowadz...-w-us-army



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
04-06-2018, 14:27 #1,548
Modernizacja systemu IFF polskich MiGów-29.
Koncern BAE Systems prowadzi jak podwykonawca WZL-2 modernizację myśliwców typu MiG-29 Sił Powietrznych RP. Obejmuje ona zamontowanie systemu identyfikacji „swój-obcy” w standardzie Mod.5 na wszystkich zarówno jedno, jak i dwumiejscowych samolotach tego typu.
[Obrazek: rojek_5656-e1493574007400.jpg]
Prace prowadzone są w WZL-2 i obejmą 31 samolotów MiG-29 i MiG-29UB. Program wiąże się z tym, że w polskich siłach zbrojnych jest obecnie stosowany system IFF Mark XII (mod 4 jako podstawowy mod bojowy), który jest zastępowany systemem IFF Mark XIIA (mod 5 jako podstawowy mod bojowy). Modernizacja wpisuje się w szerszy program unowocześniania MiGów-29.
[Obrazek: mig_29_polska_1.jpg]
BAE Systems dostarczy transpondery AN/APX-125 AIFF dla MiG-ów-29A i AN/DPX-7 dla MiGów-29UB. Program modernizacji i montażu systemu na polskich myśliwcach rozpocznie się w czerwcu 2018 roku, loty testowe pierwszych samolotów z nowym systemem są spodziewane w październiku br. W pierwszej kolejności modyfikacja obejmie maszyny MiG-29A. BAE Systems zapewnia zarówno transpondery, jak i szkolenia oraz wsparcie eksploatacyjne. Proces modernizacji każdego samolotu i montażu na nim nowego systemu ma potrwać kilka miesięcy.
[Obrazek: 1200px-Polish_Air_Force_Mikoyan-Gurevich...ting-1.jpg]
Przejście z systemu IFF w wersji Mark XII (Mod 4) na Mark XIIA jest związane przede wszystkim z wprowadzeniem nowego modu 5, w którym zastosowano nowoczesne metody cyfrowego kodowania i szyfrowania transmitowanych sygnałów. Nowa wersja ma charakteryzować się m.in. najwyższym stopniem odporności na fałszowanie sygnału, a także ma lepsze parametry techniczno-operacyjne.

za http://www.defence24.pl/modernizacja-sys...h-migow-29



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
05-06-2018, 16:08 #1,549
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych poinformowały o rozpoczęciu operacji lotniczych z udziałem bezzałogowych bojowych aparatów latających MQ-9 Reaper z bazy lotniczej w Mirosławcu. Operacje lotnicze bezzałogowców w Polsce koordynuje Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych (EUCOM).
[Obrazek: 1-zYDWdqAAaoPAG4wVW4h56Q-692x360.jpeg]
Dowództwo amerykańskich Sił Powietrznych w Europie i Afryce (USAFE-AFAFRICA) poinformowało o rozpoczęciu operacji lotniczych z udziałem bezzałogowych MQ-9 Reaper z 12. Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu. Przypominamy, że pierwsze informacje na temat rzekomego stacjonowania na terenie bazy w Mirosławcu amerykańskich maszyn bezzałogowych ujawniono w styczniu br. – wówczas to przedstawiciele amerykańskiego lotnictwa dokonali inspekcji na terenie 12. Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych.
[Obrazek: MQ-9-Reaper.jpg]
Zgodnie z krótkim komunikatem prasowym opublikowanym przez amerykańskie wojska lotnicze, rozmieszczenie bezzałogowych aparatów latających Reaper w Polsce ma za zadanie wsparcie stabilności oraz bezpieczeństwa w regionie i wzmocnienia relacji z członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz pozostałymi partnerami europejskimi. Podkreślono ponadto, że decyzje zostały podjęte w koordynacji z rządem w Warszawie. Siły Powietrzne USA nie udzieliły informacji na temat liczebności nowo rozmieszczonej floty ani do której z jednostek one należą.
MQ-9 Reaper — znany także jako Predator B — to amerykański bezzałogowy bojowy aparat latający (UCAV — unmanned combat aerial vehicle) zaprojektowany i produkowany przez koncern General Atomics Aeronautical Systems. Aparat ma długość 11 metrów, wysokość 3,8 metra i rozpiętość skrzydeł równą 20 metrom. Reaper jest średniopłatem z silnikiem turbośmigłowym o mocy 950 KM, umieszczonym w tylnej części kadłuba. Pozwala on na osiąganie prędkości maksymalnej 480 km/h, wznoszenie się na wysokość 15 200 metrów i osiągnięcie długotrwałości lotu na poziomie 28 godzin. Zasięg maksymalny bezzałogowca to 5900 kilometrów.
Reaper jest pierwszym bezzałogowym „myśliwym — zabójcą” (ang. hunter — killer). Jeśli chodzi o możliwość przenoszenia uzbrojenia, to Reapery (Predator B) w konfiguracji uderzeniowej mogą przenieść maksymalnie do 1.360 kg uzbrojenia na sześciu z siedmiu podwieszeń (tylko pod skrzydłowych), w tym bomby kierowane laserowo GBU-12 Paveway II, bomby GBU-38 JDAM lub bomby z mieszanym układem naprowadzania laser/GPS GBU-49 oraz przeciwpancerne pociski kierowane (ppk) AGM-114 Hellfire. Wyposażenie elektroniczne stanowi radar z syntetyczną aperturą AN/APY-8 Lynx posiadający zdolność mapowania obszaru ziemi o maksymalnej rozdzielczości wynoszącej 0,1 m oraz śledzenia poruszających się celów na dystansie do 23 km. W głowicy optoelektronicznej znajduje się system elektrooptyczny AN/DAS-1 MTS-B (Multi-spectral Targeting System) integrujący kamery pracujące w świetle dziennym i podczerwieni, dalmierz laserowy i laserowy wskaźnik celów z automatycznym systemem śledzenia plamki lasera.

za http://www.nowastrategia.org.pl/amerykan...-w-polsce/



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
06-06-2018, 16:13 #1,550
PT-16: MODERNIZACJA CZOŁGU PODSTAWOWEGO PT-91 TWARDY
W czasie XXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, OBRUM oraz ZM Bumar Łabędy zaprezentowały demonstrator czołgu PT-16, czyli propozycję modernizacji czołgów podstawowych T-72 oraz PT-91 Twardy. Poniższy artykuł ma na celu prezentację wszystkich dostępnych informacji na temat najnowszego projektu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. przygotowała demonstrator czołgu PT-16 – zaprezentowana przez Ośrodek Badawczo – Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych „OBRUM” sp. z o. o. oraz Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy S.A. w czasie XXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach modernizacja jest skierowana do państw użytkowników czołgów podstawowych T-72 i PT-91 Twardy. PGZ S.A. opracowała pakiet modernizacyjny, którego celem jest pozbycie się słabych punktów czołgów T-72, poprzez zwiększenie siły ognia i osłonności balistycznej, mobilności czy komfortu załogi. W związku z dużym rynkiem zagranicznym liczącym kilkadziesiąt państw użytkowników czołgów podstawowych T-72, PGZ S.A. zapewnia możliwość dostosowania zakresu modernizacji do oczekiwań klienta — mowa tu o uwzględnieniu parametrów technicznych, ale i kwestii budżetu potencjalnego klienta programu PT-16.
[/img]http://www.nowastrategia.org.pl/wp-content/uploads/2016/09/DSCF1859_zps1pz8kwpj.jpg[/img]
Koncepcja modernizacji czołgu podstawowego PT-91 Twardy do wersji PT-16 po raz pierwszy zaprezentowana została w opublikowanym w dniu 27 sierpnia br. 299 odcinku programu Naszaarmia.pl (czytaj także: Nowości od PGZ S.A.: czołg PT-16, Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa, KTO Rosomak WRT i z armatą 120 mm i Modernizacja czołgu PT-91 Twardy i modułowa platforma gąsienicowa [FOTO]) – prezentującym tematykę obronności, bezpieczeństwa, polskiej myśli technicznej oraz historii i tradycji polskiego oręża.
[Obrazek: 2016-08-26_151253.jpg]
Odcinek programu Naszaarmia.pl (który w całości możecie obejrzeć TUTAJ), pozwolił na zdobycie ogólnej wiedzy w zakresie specyfikacji technicznego proponowanej przez PGZ S.A modernizacji będących zarówno na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP, jak i innych, zagranicznych kilkudziesięciu krajów użytkowników czołgów rodziny T-72 (w tym PT–91M). W tymże odcinku Paweł Wypych, Dyrektor ds. Organizacyjnych Zakładów Mechanicznych „Bumar-Łabędy” S.A. stwierdził, że wykorzystując czołg PT-91 przy zaangażowaniu stosunkowo niewielkich środków finansowych PGZ S.A. oferuje podniesienie walorów ogniowych, trakcyjnych oraz zwiększenie poziomu ochrony balistycznej.
Jak powszechnie wiadomo, czołgi podstawowe rodziny T-72 charakteryzują się dużymi niedociągnięciami niemalże uniemożliwiającymi im przetrwanie na nowoczesnym polu bitwy. Do problemów trzeba zaliczyć przede wszystkim umieszczenie magazynu amunicji pierwszego rzutu i amunicji dodatkowej w przedziale załogowym, niską skuteczność armaty i prowadzonego ognia ze względu na zastosowanie przestarzałej amunicji, przestarzałego systemu kierowania ogniem oraz napędu wieży i armaty uniemożliwiającego efektywny manewr ogniowy.
[Obrazek: DSCF2026_zpsjf487jsx.jpg]
Szersze spojrzenie na kwestię nowego projektu modernizacji polskiej pancernej pięści ujawnione zostało dopiero podczas XXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach — trwającego w dniach od 6 do 9 września br. Zaprezentowano wówczas oficjalnie przed szerokim gronem dziennikarzy i specjalistów demonstrator modernizacji czołgu podstawowego PT-91 Twardy, który zyskał wstępną nazwę PT-16.
Pakiet modernizacyjny proponowany przez PGZ S.A. odnosi się do zwiększenia siły ognia poprzez wymianę armaty kalibru 125 mm, na armatę TG MSB 120 kalibru 120 mm zasilaną amunicją scaloną (zgodną ze standardami panującymi w państwach członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego), w tym amunicją o zwiększonej przebijalności typu DM53/DM63 amunicją typu ABM. Zwiększenie siły ognia ma nastąpić również w konsekwencji zastosowania nowego automatu ładowania i poprawy stabilizacji lufy poprzez montaż nowego napędu wieży i armaty oraz wprowadzenia systemu pomiaru ugięcia lufy armaty (MRS). Kolejnym ważnym elementem pakietu modernizacyjnego jest możliwość zwiększenia odporności balistycznej poprzez zwiększenie pasywnej odporności wieży, wprowadzenie siatek dla zwiększenia ochrony przed pociskami RPG i ED i zastosowanie pancerza reaktywnego typu ERAWA I i ERAWA II.
GZ S.A. zdecydowała o zwiększeniu osiągów czołgów, dla poruszania się szczególnie w trudnym terenie poprzez dokonanie zmian w układzie bieżnym oraz wprowadzenie zmian w układzie napędowym (możliwe jest zastosowanie power-packów, o mocy od 1000 do 1200 KM — informacja poniżej). Nowy czołg został wyposażony w system zarządzania polem walki (znacznie zwiększający jego efektywność na nowoczesnym polu bitwy), system informujący załogę pojazdu o opromieniowaniu wiązką laserową OBRA III z systemem samoosłony oraz system łączności wewnętrznej i zewnętrznej. Wykorzystano pomocnicze jednostki zasilające z systemem klimatyzacji mającym zwiększać komfort trzyosobowej załogi czołgu oraz systemy automatycznej lokalizacji uszkodzeń. Wprowadzono zmiany w układach elektrycznych czołgu i dzięki zmianom w układzie chłodzenia obniżono sygnaturę termiczną pojazdu. Nowa konstrukcja dostosowana została do zabudowy sprzętu inżynieryjnego, czyli m.in. trałów wykopowych czy zestawów ładunków wydłużonych.
[Obrazek: DSCF2058_zps2xdtbmsh.jpg]
Zmodernizowany czołg średni klasy PT-16 będzie konstrukcją o długości 10.03 m (10030 mm) i wysokości 2.6 m (2602 mm). Szerokość pojazdu zależeć będzie od zastosowanej konfiguracji: w przypadku zastosowania ekranów bocznych bez pancerza reaktywnego ERAWA 3.34 m (3340 mm) – w przypadku zamontowania pancerza ERAWA na ekranach bocznych szerokość pojazdu wrośnie do 3.7 m (3702 mm).

Długość:
z lufą do przodu: 10030 mm
z lufą do tyłu: 9670 mm
długość kadłuba: 6860 mm
Szerokość i wysokość:
z pancerzem ERAWA na ekranach bocznych: 3702 mm
ekranami bocznymi (bez pancerza ERAWA): 3340 mm
wysokość do włazu dowódcy: 2405 mm
wysokość z przyrządem dowódcy: 2602 mm
Prześwit:
do włazu ewakuacyjnego w dnie kadłuba: 395 + 35 mm
Dostępne dane wskazują, że zmodernizowane do wariantu PT-16 czołgi będą w stanie pokonywać przeszkody pionowe o wysokości 0,85 metra, oraz rowy o szerokości do 2,8 metra. Maksymalny kąt pochylenia wzdłużnego określono na 57,7 % (30°) natomiast kąt pochylenia poprzecznego na 46,6% (25°). Ponadto czołg PT-16 będzie zdolny do pokonywania przeszkód wodnych bez przygotowania do głębokości 1,2 metra, natomiast po przygotowaniu 1,7 metra — głębokość pokonywania przeszkody wodnej po dnie oszacowano na 4 metry.

Pokonywanie przeszkód terenowych
Maksymalny kąt pochylenia wzdłużnego: 57,7 % (30°)
Maksymalny kąt pochylenia poprzecznego: 46,6% (25°)
Szerokość rowu: 2,8 m
Przeszkoda pionowa: 0,85 ,
Głębokość przeszkody wodnej:
– bez przygotowania:

– po przygotowaniu:

– po dnie:


1,2 m

1,8 m

4,0 m
Program modernizacji technicznej o nazwie PT-16 przewiduje zastosowanie trzech wariantów układu napędowego w zależności od potrzeb i poziomu budżetu klienta. Pierwszy wariant układu napędowego zakłada wymianę silnika na inny o mocy 1000 KM. Drugi wariant zakłada wprowadzenie power-packu o mocy 1088 KM, zaś wariant III wprowadzenie power-packu o mocy 1200 KM. Dla podniesienia średniej prędkości w terenie przewidziano dodanie zderzaków elastomerowych, amortyzatorów hydraulicznych i gąsienic z gumowymi i grutozaczepnymi wkładkami.

Prędkość jazdy:
Wariant układu napędowego: I (1000 KM) II (1088 KM) III (1200 KM)
Średnia prędkość w trudnym terenie: 30 km/h 35 km/h 40 km/h
Średnia prędkość po drogach gruntowych: 45 km/h 50 km/h 60 km/h
Prędkość maksymalna szosowa: 62 km/h 65 km/h 70 km/h
Prędkość maksymalna do tyłu: 15 km/h 33 km/h 33 km/h

Uzbrojenie
[Obrazek: 14333792_1269077519792308_8077135662418192463_n.jpg]
Jak wspomniano wyżej, modernizacja techniczna w zakresie zwiększenia siły ogniowej zakłada wymianę starej armaty kalibru 125 mm, na armatę gładkolufową TG MSB 120 kal. 120 mm (lub KBM2) o masie 2600 kg. Nowa armata będzie zasilana amunicją NATO 120 x 570 mm — w tym amunicją typu DM53 i DM63 oraz amunicją klasy ABM. Oprócz tego zostanie wyposażona w napęd elektryczny (oraz ręczny awaryjny) oraz zamek półsamoczynnego działania, otwierany poziomo.

Uzbrojenie:
– armata:
– kaliber:
– długość lufy:
– długość odrzutu:
– masa:
– prędkość wylotowa:
armata gładkolufowa TH MSB 120 (lub KBM2)
120 mm
6000 mm (całkowita 6903 mm)
nominalna (70 – 300 mm), maksymalna (310 mm)
2600 kg
1710 m/s
– uzbrojenie przeciwlotnicze:
uzbrojenie:
ZSMU A4 (Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia)
WKM kal. 12,7 mm lub zasilany taśmowo granatnik automatyczny GA-40
– karabin maszynowy:
uzbrojenie:
UKM 2000C
Armata ma posiadać prędkość wylotową na poziomie 1710 m/s (pociski APFSDST) oraz szacowaną grubość przbicia pancerza RHA na poziomie 630 do 660 mm przy wykorzystaniu amunicji typu DM53. Sterowanie działem będzie możliwe dzięki systemowi kierowania ogniem z pulpitu działonowego lub dowódcy czołgu. Zastosowanie takiej konfiguracji ma pozwolić na możliwość wymiany lufy armaty bez demontażu wieży w warunkach polowych. PT-16 zostanie wyposażony w taśmowy automat ładowania z zamykanym oknem dosyłania amunicji (mogący pomieścić 22 sztuki) umiejscowiony w tylnej części wieży.
[Obrazek: 14291633_1269077826458944_6811531327702801322_n.jpg]
Oprócz głównego działa kalibru 120 mm, uzbrojenie przeciwlotnicze czołgu PT-16 stanowić będzie zasilany elektrycznie ZSMU A4 (Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia) umiejscowiony nad modułem magazynująco-zasilającym, wyposażony w wielokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm lub zasilany taśmowo granatnik automatyczny GA-40 – sterowany z pulpitu dowódcy lub działonowego. Trzeci typ uzbrojenia to sprzężony z armatą karabin UKM-2000C umiejscowiony z prawej strony.
[Obrazek: DSCF2062_zpssko9yqkq.jpg]
Wieża
[Obrazek: 14292522_1269077669792293_8456429263061613892_n.jpg]
Nowa wieża PT-16 to konstrukcja spawana, składająca się z przedziału uzbrojenia, oddzielonego grodzią od przedziału załogowego oraz umieszczonego z tyłu modułu magazynująco-zasilającego z automatem ładowania (oddzielonego od przedziału uzbrojenia). Dla zwiększenia osłonności balistycznego planuje się zastosowanie wielowarstwowego kompozytowego opancerzenia wraz z modułowym opancerzeniem reaktywnym. Takie ułożenie pancerza ma pozwolić na zatrzymanie pocisków kinetycznych na poziomie 700 mm RHA. Elementem zwiększenia osłonności balistycznej jest więc dodanie modułów wielowarstwowego pancerza kompozytowego — takie rozwiązanie zostanie wykorzystane także w przypadku samego podwozia.

za http://www.nowastrategia.org.pl/pt-16-mo...91-twardy/



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
07-06-2018, 16:04 #1,551
Zakłady Metalowe Dezamet SA pracują nad rodziną docelowej amunicji do samobieżnego moździerza 120 mm typu Rak.
W stosunku do programu amunicji artyleryjskiej 155 mm, w przypadku moździerza Rak wybrano zupełnie inną drogę do pozyskania dedykowanej dla tego systemu rodziny amunicji (HE, oświetlającej, dymnej). Nie tylko dlatego, że – w przeciwieństwie do popularnej na całym świecie amunicji artyleryjskiej 155 mm – nie istnieją standaryzujące niektóre parametry formalne rozwiązania w rodzaju dokumentu tej miary co Joint Ballistics Memorandum of Understanding (JBMoU). Rak był jednym z pierwszych w świecie systemów moździerza automatycznego 120 mm, a to wiązało się z tworzeniem od podstaw nie tylko zespołu wahadłowego działa (lufa, nasada, komora zamkowa), ale również całego mechanizmu zasilania amunicją, z automatem ładowania, dosyłaczem, magazynem pocisków. Zamawiający postawił wykonawcy programu wysokie wymagania dotyczące m.in. zasięgu ognia oraz możliwości zwalczania celów ogniem na wprost.
[Obrazek: mozdzierz-rak-pap-tytus-zmiejweski-01-660.jpeg]
To mocno podniosło poprzeczkę pod względem wymagań wytrzymałościowych, jakim musi sprostać pocisk, poddawany w przewodzie lufy bardzo wysokim ciśnieniom oraz przeciążeniom znacznie wyższym niż w przypadku klasycznej amunicji moździerzowej. W przypadku Raka parametrami tymi były ciśnienia rzędu ok. 216 MPa oraz prędkość wylotowa pocisku przekraczająca u wylotu 3-metrowej lufy 500 m/s, co z kolei przekłada się na przyspieszenie pocisku w tej fazie jego ruchu, a zatem – także na przeciążenia, jakim poddawany jest i pocisk, i jego podzespoły. Do tego pojawił się nie występujący dotychczas w przypadku amunicji moździerzowej zespół problemów związanych ze złożonymi zjawiskami aerodynamiki prędkości naddźwiękowych.
[Obrazek: 17543]
Oprócz wymagań określonych przez Zamawiającego, twórcy amunicji postanowili spełnić bardzo ostre wymagania konstrukcyjne wynikające z nowych wymagań bezpieczeństwa dotyczących zapalników określonych normie NATO - STANAG 4187 (polski odpowiednik NO-13-A233) jak i jeszcze ostrzejszej normy obowiązującej w USA - MIL–STD-1316. Projektowana amunicja z pociskiem HE będzie pierwszą w Polsce spełniającą wymagania zapisane w STANAG 4439, który określa wymagania dla tzw. amunicji małowrażliwej. Amunicja taka ma odpowiedzieć w ściśle określony (bezpieczny) sposób na takie bodźce jak: pożar magazynu z amunicją lub pożar paliwa w pojeździe, pożar magazynu sąsiedniego, atak bronią małokalibrową lub pociskami odłamkowymi i w konsekwencji przestrzelenie, przebicie pocisku, atak pociskiem kumulacyjnym czy wreszcie detonacja jednego pocisku w magazynie logistycznym lub magazynie pojazdu. Granat moździerzowy 120 mm, elaborowany jest zupełnie nowym materiałem wybuchowym K43 opracowanym w Nitrochemie Bydgoszcz.
[Obrazek: rak-690x360.jpg]
wersja gąsienicowa i kołowa
Nie sposób było sięgnąć po jakieś istniejące w świecie rozwiązanie konstrukcyjne dotyczące samej amunicji i np. zakupić licencję. Amunicję należało opracować od podstaw. W toku ustaleń konstruktorów moździerza, specjalistów z MON oraz pionu amunicyjnego polskiego przemysłu zbrojeniowego ustalono podstawowe, wiążące wszystkich uczestników programu parametry, m.in. długość pocisku. Każdy z partnerów programu Rak tymi parametrami miał się kierować w toku swoich prac.
Konstruktorzy z HSW zapewniają, że już w tej fazie prac ten kluczowy parametr został ustalony na 800 mm, „ze znacznym zapasem” w stosunku do tego, czego mieli oczekiwać konstruktorzy amunicji. Wielokrotnie podnoszono zarzut, że to za mało, a ZM Dezamet przeprowadził nawet badania pocisku wydłużonego do 845 mm, uzyskując i większy od zakładanego zasięg, i lepsze skupienie. Mimo początkowej niechęci producenta Raka wzięto to pod uwagę, opracowując program modyfikacji konstrukcji moździerza. Szkoda, że nie udało się tych spraw dostatecznie jasno ustalić na znacznie wcześniejszym etapie prac nad całym systemem (umowę z MON-em konsorcjum opracowujące amunicję podpisało w październiku 2012 roku). Pierwotnie odpowiedzialnym za konstrukcję amunicji był WITU, który odpowiadał także za badania, natomiast Dezamet miał być wykonawcą prototypów. W latach 2015-16 prace konstrukcyjne wszystkich naboi zostały przejęte przez ZM Dezamet.
[Obrazek: NA-ktkqTURBXy8xZWE1NGNlNTU3ZmRmMjc5NmJkO...MFzQMUzQG8]
Z powodu braku amunicji HSW SA zmuszona była do wykorzystywania zmodyfikowanego do potrzeb moździerza automatycznego klasycznego granatu moździerzowego OF-843B. Ten granat, mający swe konstrukcyjne korzenie w okresie II wojny światowej, znajdował się i znajduje w olbrzymiej liczbie w zapasach magazynowych Sił Zbrojnych RP. Poza wieloma wadami (np. nieadekwatna do możliwości Raka wytrzymałość skorupy pocisku, czy poddźwiękowy profil pocisku co przekłada się na niższą prędkość wylotową oraz mniejszy – ok 6-7 km zamiast 10 km – zasięg ognia) ten granat miał jedną zasadniczą zaletę: już był. I stał się polisą ubezpieczeniową na wypadek niepowodzenia bądź opóźniania się prac nad właściwą amunicją podstawową, czyli odłamkowo-burzącą.
Prace udało się doprowadzić do pomyślnego końca i zmodyfikowany granat OF-843B nie tylko pozwolił dokończyć program badań moździerza i doprowadzić do rozpoczęcia jego seryjnej produkcji. Ponadto bazując na pomyśle HSW polski MON w 2016 r. podpisał umowę z ZM DEZAMET na modernizację około 6 tys. szt. amunicji dla potrzeb moździerza RAK. Zmodernizowany granat jest dostarczany do jednostek, które już dysponują KMO Rak i mogą dzięki temu prowadzić intensywne szkolenie ogniowe. Niejako przy okazji wojsko rozwiązało problem kosztownej utylizacji pewnej części zapasów amunicji starej generacji o cechach „niesprzedawalności”.
[Obrazek: 1&srcw=640&srch=2000&dstw=640&dsth=2000&quality=80]
Wróćmy jednak do pracy badawczo-rozwojowej nad amunicja docelową. W ramach pracy nad amunicją z pociskami HE w ZM Dezamet należało nie tylko opracować i przebadać specjalnie zaprojektowany dla tej amunicji zapalnik oraz pocisk, ale przede wszystkim zintegrować to w sprawnie funkcjonującą całość. Jak to w złożonych programach badawczych często bywa – tutaj zaczęły się schody. Kiedy w trakcie odrębnie prowadzonych badań zapalnika oraz pocisku potwierdzono uzyskanie oczekiwanych efektów, w maju 2017 roku obydwa komponenty scalono w celu doprowadzenia do finiszu prac badawczych. Teoretycznie nie powinno zdarzyć się nic zaskakującego, ale amunicję trzeba było jednak dopracować. Powodem były przede wszystkim problemy z niewłaściwym pobudzeniem materiału wybuchowego, skutkujące niepełnymi wybuchami. Właściwe „rozczytanie” przyczyn tego problemu trwało kilka miesięcy, zanim udało się znaleźć rozwiązanie. Zadanie niełatwe, jeśli zważyć na okoliczność, że łańcuch ogniowy – z uwagi ma wymóg małowrażliwości tej amunicji – zbudowany został w dość nietypowy sposób, z materiałem małowrażliwym wbudowanym już w konstrukcję pobudzacza zapalnika. Nie każdy z koniecznych do użycia materiałów wybuchowych o cechach małowrażliwości jest produkowany w Polsce.

Dla potrzeb granatu odłamkowo-burzącego 120 mm powstał, pierwszy w Polsce tej klasy, specjalny zapalnik moździerzowy spełniający główne kryteria bezpieczeństwa zapalnika wymienione w przywołanych wcześniej normach, czyli wymóg aby zapalnik uzbrajał się wskutek działania dwóch różnych zjawisk fizycznych pojawiających się przy wystrzale. W przypadku większości pocisków artyleryjskich zjawiskami tymi są przeciążenie powstające w momencie wystrzału oraz ruch obrotowy pocisku, nadawany przez bruzdowany przewód lufy. Moździerz posiada gładki przewód lufy, więc tego drugiego mechanizmu nie można było wykorzystać.

Postanowiono wykorzystać aerodynamikę: w stożku natarcia zapalnika, będącego czołową częścią pocisku, znalazły się trzy dysze, którymi do zapalnika podczas lotu wpada powietrze, napędzające mikroskopijną turbinę, będącą tym drugim mechanizmem wykonawczym inicjującym proces uzbrajania zapalnika. Ten mechanizm wykorzystania do procesu uzbrojenia dwóch niezależnych zjawisk fizycznych musi jednak uwzględniać też fakt, iż pocisk i zapalnik muszą być odporne na różne bodźce mogące pojawić się podczas normalnego użytkowania jak transport różnego rodzaju, upadek amunicji etc., wibracje mogące wystąpić podczas transportu amunicji w magazynie automatycznym moździerza. To tworzy pewnego rodzaju sprzeczność; zapalnik, aby się uzbroił, musi być poddany pewnemu minimalnemu przeciążeniu, ale jednocześnie musi istnieć granica przeciążenia, poniżej której zapalnik nie uzbroi się.

W przypadku strzału bezpośredniego zapalnik uzbraja się już po 40-100 metrach, i granica uzbrajania jest stała, niezależna od faktycznej prędkości pocisku dzięki wykorzystaniu aerodynamiki w procesie uzbrajania zapalnika.

Wymóg zawarty w ZTT stanowi, że nabój ma gwarantować skuteczność na poziomie 97 proc. W testach przekroczono już 90 proc., ale nie jest to jeszcze poziom do końca satysfakcjonujący. Konstruktorzy pocisku testują kolejne drobne modyfikacje, aby zbliżyć się do wymaganego parametru. Walczą też o osiągnięcie wymaganego przez wojsko parametru minimalnej donośności strzału stromotorowego, mającej wynosić 300 metrów (maksymalna, wynosząca 10 km, została potwierdzona badaniami). Ten parametr z kolei jest powiązany w sposób ścisły z prędkością wylotową pocisku, od której zależy zasięg; nie może być ona zbyt niska, bowiem pociąga to za sobą ryzyko nieotwierania się zamka po oddanym wystrzale.

Opracowaniu samego naboju towarzyszy opracowanie, po raz pierwszy w Polsce, specjalistycznego hermetycznego opakowania z tworzyw sztucznych mieszczącego dwa naboje. W tym opakowaniu, po zapakowaniu i zaplombowaniu u producenta, kompletne naboje, z zapalnikiem oraz podstawowymi ładunkami miotającymi, mają mieć zdolność bezobsługowego przechowywania przez okres nie krótszy niż 15 lat – z cyklicznym testowaniem ich hermetyczności. Opakowanie ma zapewniać szczelność nawet w przypadku zanurzenia w wodzie na głębokość 1 metra. Prace nad tym nabojem Dezamet musi zakończyć pomyślnym wynikiem badań kwalifikacyjnych przed końcem 2018 r.
Równie ważnym projektem są dwa kolejne naboje do Raka, oświetlający i dymny. Obydwa mają masę kompletnego naboju 17 kg i zakres użyteczny zasięgu od 300 m do 8 km. Dla nich zaprojektowany został, także od podstaw, wspólny, nowatorski mechaniczno-elektroniczny zapalnik programowalny.

W procesie uzbrajania zapalnika wykorzystano czynnik aerodynamiczny, podobnie jak w pocisku odłamkowo-burzącym oraz układ wykrywający przeciążenia podczas wystrzału. Z kolei inne ograniczenia zawarte w normie MIL-STD-1316 wykluczały możliwość umieszczenia w zapalniku tzw. zmagazynowanej energii, czyli źródła zasilania (baterii). Dla zasilania systemu elektronicznego zapalnika wykorzystano baterię chemiczną, w której dwa składniki mieszają się z sobą pod wpływem przeciążenia powyżej 1500 g powstającego w chwili wystrzału, i w ten sposób wytwarzają energię elektryczną.

Producent tej baterii gwarantuje jej żywotność przez 20 lat, co rozwiązuje problem konserwacji amunicji przez okres jej składowania. Zasilanie na czas programowania, odbywającego się przecież przed wystrzałem, kiedy tej energii jeszcze nie ma, rozwiązuje wykorzystanie cewki indukcyjnej w programatorze zabudowanym np. na karetce automatu dosyłania moździerza i w zapalniku. Takie rozwiązanie pozwoli w przyszłości na zautomatyzowanie procesu programowania i połączenie go z procesem automatycznego dosyłania amunicji do komory nabojowej lufy. Kluczowa dla tego procesu jest dwustronna komunikacja zapalnika i programatora dzięki czemu nabój, którego zapalnik nie przyjmie nastawy nie zostanie dosłany do lufy.

Wprowadzane przez programator nastawy są zapisywane w pamięci (moduł EPROM) zapalnika w sposób trwały i mogą być przechowywane przez wiele lat, do czasu przeprogramowania lub użycia naboju. Oczywiście, wdrożenie tego rozwiązania wymagać będzie współpracy z producentem Raka, czyli HSW SA. Do czasu dopracowania tego rozwiązania wykorzystywać się będzie programowanie ręczne.

W przypadku naboju oświetlającego konstrukcja masy palnej jest konwencjonalna, wykorzystująca – podobnie jak w pocisku oświetlającym do M98 – mieszankę magnezową. W pocisku dymnym natomiast postanowiono wykorzystać po raz pierwszy w Polsce niestandardowe rozwiązanie, jakim jest zabudowanie w korpusie trzech pojemników zawierających czerwony fosfor. Pocisk rozcalany jest na torze lotu wspomnianym zapalnikiem programowalnym, a każdy z trzech pojemników upada w pewnej odległości od pozostałych. Fosfor spala się w czasie nie krótszym niż 150 sekund. Dzięki temu zapewniane jest lepsze przestrzenne rozlokowanie zasłony dymnej, powstającej równocześnie na dużym obszarze. Zasłona dymna zadany obszar obejmuje wcześniej i ma bardziej równomierny rozkład.

ZM Dezamet zapewnia, że te dwa modele amunicji są w pełni „oswojone” i prace nad nimi nie sprawiają żadnych problemów. Po dopracowaniu amunicji odłamkowo-burzącej, pod koniec roku 2018, Rak powinien otrzymać wreszcie to, na co zasługuje. Można dodać: otrzyma prawie wszystko, jako że zupełnie odrębną kwestią jest amunicja precyzyjnego rażenia. Dotyczy to zarówno haubicznej amunicji 155 mm, jak i moździerzowej 120 mm. Obydwa rozwiązania realizowane są jednak nie przez ZM Dezamet, ale w oparciu o potencjał Mesko SA, we współpracy z CRW Telesystem-Mesko, Wojskową Akademią Techniczną i partnerami zagranicznymi.
Jak widać, obydwa realizowane przez HSW SA nowe programy artyleryjskie już stały się prawdziwym kołem zamachowym dla znacznej grupy przedsiębiorstw sektora zbrojeniowego, w zdecydowanej większości związanych z PGZ. Zapewniają ich rozwój technologiczny oraz stabilizację programów produkcyjnych. Będzie on trwał tak długo, jak długo sprzęt będzie na uzbrojeniu, co można szacować na minimum 40 lat.

za http://www.defence24.pl/amunicja-dla-rak...ko-finiszu



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:5,389 Reputacja: 2,490
09-06-2018, 08:17 #1,552
W pierwszą rocznicę ustanowienia blokady morskiej Kataru przez Arabię Saudyjską, Bahrajn, Egipt i Zjednoczone Emiarty Arabskie minister obrony Kataru, Chalid ibn Muhammad al-Atijja, udzielił wywiadu oficjalnemu czasopismu resortowemu At-Talaja. Znamienna jest deklaracja o chęci pełnoprawnego członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim i określenie Kataru jako kraju plasującego się najwyżej pod względem jakości uzbrojenia w regionie.

Katar stał się jednym z najważniejszych państw sojuszniczych NATO i będziemy dążyć do pełnego członkostwa w sojuszu - oświadczył minister - Nasza wizja jest jasna.

Oświadczenie sojuszu w sprawie włączenia Kataru do organizacji wydaje się jednak nie pozostawiać cienia wątpliwości. Opiera się ono na literalnym rozumieniu traktatu, zgodnie z którym do członkostwa można zaprosić jedynie państwo europejskie. Niemniej NATO podkreśla, że Katar pozostaje ważnym i stałym partnerem sojuszu.

Akcesja Kataru do NATO wymagałaby zmiany postanowień traktatowych z 4 kwietnia 1949 roku, gdyż członkostwo przewidziane jest tylko dla państwa tak zwanego obszaru traktatowego, czyli strefy północnoatlantyckiej. Brzmienie artykułu 10 Traktatu Waszyngtońskiego jest następujące: „Strony mogą, za jednomyślną zgodą, zaprosić do przystąpienia do niniejszego Traktatu każde inne państwo europejskie będące w stanie popierać zasady niniejszego Traktatu i przyczyniać się do bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”. Samo w sobie wyklucza on przyjęcie Kataru w poczet członków paktu.

Intensyfikację współpracy z Katarem datuje się od utworzenia Stambulskiej Inicjatywy Współpracy (ICI) w roku 2004. Jej celem jest utrzymywanie bliższych stosunków z państwami Bliskiego Wschodu, a zwłaszcza z członkami Rady Współpracy Zatoki (GCC), w skład której wchodzi Arabia Saudyjska, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Doha coraz częściej podkreśla potencjalną rolę katarskiego terytorium dla operacji Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego i obrony rakietowej. W ramach współpracy na linii Sojusz Północnoatlantycki–Katar wymienia się zwalczanie piractwa i finansowanie tych działań. W styczniu podpisano kolejne porozumienie dotyczące wymiany tajnych informacji z państwami NATO.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2018, 08:18 przez gargamel9998.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
09-06-2018, 11:54 #1,553
Koncern Raytheon poinformował o wybraniu przez amerykańską marynarkę wojenną rakiet przeciwokrętowych NSM dla swoich przyszłych fregat i okrętów do działań przybrzeżnych LCS. Realnie kupiono prawdopodobnie jeden system rakietowy dla jednej jednostki pływającej za sumę 14,8 miliona dolarów. Umowa zawiera jednak opcję zwiększającą zamówienie do 847,6 miliona dolarów. Rakiety NSM produkowane przez norweską firmę Kongsberg są również wykorzystywane w Polsce w Nadbrzeżnych Dywizjonach Rakietowych.
[Obrazek: rr-3c125c7732cb01f2adedd30c5b2f1.jpg]
Nowe uzbrojenie przeciwokrętowe dla amerykańskiej marynarki wojennej będzie dostarczane przez konsorcjum składające się z koncernów: Raytheon i Kongsberg. Obie te firmy świętują zresztą właśnie pięćdziesięciolecie współpracy. Obecnie zamówiono jeden system kierowania ogniem, rakiety w kontenerach zamontowane na platformie startowej oraz wsparcie logistyczne i szkoleniowe, co ma kosztować 14,8 miliona dolarów. W umowie zawarto jednak opcje, które jeżeli zostaną wprowadzone to zwiększą wartość kontraktu do 847,6 miliona dolarów.
[Obrazek: NSM.jpg]
W oficjalnym komunikacie przypomniano, że chodzi o zakup rakiet, które zwalczają cele znajdujące się poza horyzontem (Over-the-Horizon). Raytheon poinformował, że jest to ponad 100 Mm (około 180 km), a w rzeczywistości może to być nawet 220 km. Wskazywano dodatkowo na wykorzystanie w rakietach NSM nowoczesnych głowic naprowadzających pozwalających nie tylko na wykrycie jednostek nawodnych, ale również na ich identyfikowanie.
Według Raytheon i Kongsberg ważną cechą norweskich pocisków, która zadecydowała o ich wyborze jest gotowość tego systemu do użycia. Można je więc zastosować na amerykańskich okrętach od razu, bez wydawania dużych środków na prace badawczo-rozwojowe oraz dodatkowo mają być one produkowane w Stanach Zjednoczonych.
[Obrazek: z17557267IER,Pocisk-Tomahawk.jpg]
Jak na razie Amerykanie będą jednak wytwarzali jedynie wyrzutnie (w zakładach Raytheon w Louisville w stanie Kentucky) oraz scalali i testowali finalnie rakiety z komponentów dostarczonych przez Norwegów (w zakładach w Tucson w stanie Arizona). Zamówienia związane z kontraktem otrzyma też ponad dwadzieścia amerykańskich firm. Nie zmienia to faktu, że z obecnie wydanych 14,8 miliona dolarów ponad 80% zostanie przekazanych do Europy (zakłady Kongsberga w Norwegii otrzymają 78% i w Schrobenhausen w Niemczech 4%).

Zaangażowanie amerykańskie prawdopodobnie zwiększy się, o ile zapadnie decyzja podniesienia wartości zamówienia do ponad 800 milionów dolarów. Obecnie mówi się oficjalnie tylko o uzbrojeniu w NSM okrętów do działań przybrzeżnych LCS, na których pociski te były już testowane. W przyszłości norweskie rakiety przeciwokrętowe mogą także trafić na wyposażenie nowych fregat, jak również samolotów oraz wyrzutni lądowych. Amerykanie nie zapominają również o możliwości zwalczania przez NSM celów lądowych.

za http://www.defence24.pl/rakiety-nsm-uzbr...t-i-lcs-ow
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2018, 11:58 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:5,389 Reputacja: 2,490
10-06-2018, 08:34 #1,554
Tysiące wyrzucanych w powietrze z dłoni małych bezpilotowców RQ-11B Raven, setki startujących z lotnisk uzbrojonych MQ-1C Gray Eagle’i i dużych dronów zwiadowczych RQ-7B Shadow, współpracujących ze śmigłowcami AH-64E Apache Guardian. Czy można być jeszcze w takiej sytuacji niezadowolonym? Specjaliści US Army od systemów bezzałogowych twierdzą, że tak.

Na 74. konferencji American Helicopter Society International, która odbyła się w Pheonix w stanie Arizona w połowie maja, Dennis Sparks, szef działu technicznego biura do spraw bezzałogowców US Army, wyraził niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy. Jego zdaniem rozwiązania „prosto z półki”, często zapożyczane z rynku cywilnego, stały się dziś zbyt powszechne, lotnictwo amerykańskich wojsk lądowych potrzebuje zaś czegoś więcej, co dałoby mu techniczną dominację nad przeciwnikami.

Sparks chciałby, aby dzisiejsze bezzałogowce, będące w istocie jedynie maszynami zdalnie sterowanymi, zostały zastąpione statkami powietrznymi w pełni autonomicznymi, które rzeczywiście będą mogły funkcjonować bez udziału pilota. US Army najchętniej zastąpiłaby też obecnie używane kilka typów jedną „rodziną systemów”, do której należałoby wszystko, od małych dronów rozpoznawczych po duże bezpilotowce zapewniające osłonę śmigłowcom z projektu Future Vertical Lift.

Kolejnym powodem do niezadowolenia lotnictwa wojsk lądowych jest zbyt wysoki poziom strat wśród bezzałogowców. Jak mówi Dave Stephan z działu inżynierii lotniczej US Army, przy utracie statystycznie nie więcej niż jednej maszyny na 100 tysięcy lub 10 tysięcy godzin lotu dany typ drona można uznać za w miarę bezpieczny. Straty rzędu jednego bezzałogowca na 1000 godzin lotu, jak zdarza się to w przypadku wartych z grubsza 10 milionów dolarów za sztukę MQ-1C, są natomiast nie do przyjęcia.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Cracovia i Polonia - ślubowały sobie wierność do samego końca

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
10-06-2018, 12:00 #1,555
Temperatura powietrza 35 stopni, w czołgu blisko 60 stopni, rozgrzane falujące powietrze, a do tego kłęby pyłu, który zasłonił wszystko. Tak wyglądał czwarty dzień zawodów Strong Europe Tank Challenge - o polskich pancerniakach biorących udział w zawodach pisze ppor. Magdalena Czekatowska.
Działanie plutonu oraz kierowanie ogniem w natarciu, było kolejnym, po działaniach w obronie, sprawdzianem umiejętności ogniowych Polaków.
[Obrazek: m1a2-U.S.-Army-photo-by-Sarah-Tate.jpg]
7 czerwca załogi wszystkich czterech polskich Leopardów 2A5, które biorą udział w zawodach, po wyjeździe z parku, załadowaniu amunicji i dotarciu na pas taktyczny zapoznały się ze scenariuszem czekającego na nie ćwiczenia.
[Obrazek: 46648]
Założenia przekazane polskiej załodze podczas odprawy zakładały bardzo dużą dynamikę działania, częstą zmianę stanowisk ogniowych oraz strzelanie w ruchu do celów na znacznych odległościach.
Niestety, tak samo jak w dniach poprzednich, tak i tym razem podczas natarcia pogoda nie sprzyjała Polakom. Jednak Hetmańczycy nie raz już udowodnili, że zawsze walczą do końca wykorzystując maksimum swoich możliwości. Podczas manewrowania, obserwacji, przemieszczania i strzelania unosiły się kłęby kurzu, które prawie całkowicie zasłaniały widoczność. Niezmiernie trudne warunki panujące na strzelnicy wymagały od pancerniaków spod znaku biało-czerwonej większego niż zazwyczaj skupienia i skoncentrowania na wykonywanym zadaniu.
Ostatniego dnia zawodów pancerniacy stanęli na starcie toru sprawnościowego, gdzie oczekiwało ich prawie dwadzieścia przeszkód. Następnie wzięli udział w „Olimpiadzie czołgistów”, czyli sprawdzianie sprawności fizycznej, gdzie do ukończenia zadania niezbędne były praca zespołowa i duch walki.
[Obrazek: maxresdefault.jpg]
Finalnie zwycięzcą tegorocznej edycji zawodów Strong Europe Tank Challenge okazał się zespół niemiecki używający czołgów Leopard 2A6. Drugie miejsce zajęła reprezentacja Szwecji na wozach Stridsvagn 122, natomiast trzecie miejsce w rankingu zajęli Austriacy na czołgach Leopard 2A4.
[Obrazek: tank-challange-2018-fot-twitter-970x542.jpg]
Strong Europe Tank Challenge to organizowane po raz trzeci przez U.S. Army Europe oraz armię niemiecką zawody odbywające się na obiektach 7th Army Training Command Area w niemieckim Grafenwöhr.
[Obrazek: d937a02338c7c5ebb17cfdd3b1c439df66b31d4c.jpg]
W tegorocznej edycji udział wzięły jednostki pancerne z ośmiu krajów reprezentujących NATO i kraje partnerskie. Do Austrii, Francji, Niemiec, Polski, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych dołączyły po raz pierwszy plutony czołgów z Wielkiej Brytanii i Szwecji.
[Obrazek: maxresdefault.jpg]
Celem Strong Europe Tank Challenge jest doskonalenie współpracy partnerskiej w warunkach dynamicznej rywalizacji w urozmaiconych i atrakcyjnych warunkach, od nawiązywania relacji na poziomie żołnierzy po wymianę doświadczeń w zakresie taktyki, technik i procedur. Zawody składają się z 13 konkurencji, takich jak m.in. tor przeszkód, strzelanie, „Olimpiada Czołgowa”, precyzyjne poruszanie w terenie oraz operacje ofensywne i defensywne z użyciem ostrej amunicji.

za http://www.defence24.pl/zaganskie-lwy-w-ataku



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
11-06-2018, 13:15 #1,556
Rząd Japonii wysłał zapytanie o informację w sprawie pozyskania nowej generacji śmigłowców szturmowych
Maszyny mają zastąpić zbudowane na licencji w Japonii maszyny Bell-Fuji AH-1S Cobra
[Obrazek: 2180071.jpg?v=v40]
Nie poinformowano do jakich firm skierowano RFI. Komentatorzy zwracają uwagę, że Japonię mogą interesować maszyny amerykańskie: Boeing AH-64E Apache Guardian oraz Bell AH-1Z Viper
[Obrazek: 2696054.jpg?v=v40]
Japońskie wojska lądowe mają posiadać obecnie 71 maszyn AH-1S Cobra spośród, których 59 pozostaje w służbie operacyjnej. Śmigłowce były budowane na licencji koncernu Bell w zakładach Fuji Heavy Industries w latach 1984-2000 i powstało ich 89 sztuk.
[Obrazek: c4245.jpg]
Obecnie prowadzony program AH-X to kolejne podejście Japońskich Sił Samoobrony do pozyskania śmigłowców szturmowych nowej generacji. Na początku XXI wieku Japończycy zamówili 50 śmigłowców AH-64DJP Apache, które podobnie jak Cobry miały powstawać na amerykańskiej licencji w zakładach Fuji. Pierwszy śmigłowiec trafił do sił zbrojnych w 2006 roku ale produkcję przerwano, z uwagi na jej zbyt wysokie koszty, po zbudowaniu tylko 13 egzemplarzy. Jedną maszynę utracono w katastrofie, do której doszło w lutym 2018 roku.
Aktualnie Japończycy chcą pozyskać informacje o rynku śmigłowców szturmowych u czołowych światowych producentów. Nie ujawniono jednak do jakich firm skierowano zapytanie o informacje (ang. Request For Information - RFI). Należy jednak zakładać, na co zwracają uwagę zachodni komentatorzy, że największe szanse w programie AH-X mogą mieć konstrukcje amerykańskie czyli Bell AH-1Z Viper oraz Boeing AH-64E Apache Guardian.

za http://www.defence24.pl/japonia-szuka-no...zturmowych



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
12-06-2018, 14:21 #1,557
Eurosatory 2018: Premiera francusko-niemieckiego czołgu
Na paryskich targach Eurosatory 2018 swoją premierę ma nowy europejski czołg podstawowy European Main Battle Tank, przedstawiany przez francusko-niemiecki holding KNDS jako „krótkoterminowa” odpowiedź na zapotrzebowanie na pojazdy tej klasy. Powstała w 2015 roku europejska firma realizować program całkowicie nowego wozu bojowego, mającego stanowić następcę Leoparda 2 i Leclerca.
Czołg EMBT powstał poprzez połączenie kadłuba, silnika i podwozia czołgu Leopard 2A7, oraz wieży z automatem ładowania z czołgu Leclerc. Jest pierwszym produktem holdingu KNDS, powstałego z poprzez połączenie niemieckiego koncernu KMW i francuskiego Nextera, czyli producentów Leoparda i Leclerca.
[Obrazek: 855912ea-8d51-4c3f-a026-2faf1010cee9.jpg]
EMBT posiada dwuosobową wieżę (cała załoga składa się z dowódcy, działonowego i kierowcy). Dzięki wykorzystaniu podwozia certyfikowanego co najmniej do klasy nośności MLC 70 (ok. 63 tony) czołg posiada zapas masy około 6 ton, co daje duże pole do usprawnień. Na razie w Paryżu prezentowany jest demonstator technologii.
Przedstawiciele koncernu podkreślają, że czołg powstał w krótkim czasie, w trzy lata po połączeniu firm. W założeniu ma stanowić szybką i krótkoterminową odpowiedź na pilne potrzeby operacyjne, jakie pojawiają się w wojskach pancernych, między innymi w związku ze zmianami środowiska bezpieczeństwa. Wśród tych zmian jako pierwszą wymienia się inwazję Rosji na Ukrainę.
Nie jest bowiem tajemnicą, że coraz więcej krajów europejskich szuka możliwości wzmocnienia swoich wojsk pancernych. Przykładowo, w ubiegłym roku Niemcy podpisały kontrakt na przywrócenie do służby i modernizację łącznie 104 czołgów do standardu Leopard 2A7V. Część z nich to odkupione od przemysłu wozy 2A4, część czołgi w wersji 2A7, a 16 – czołgi przekazane przez Holandię.
[Obrazek: t_1528719754620_name_EMBT.jpg]
Na zwiększenie liczby (poprzez przywrócenie do służby) i modernizację Leopardów w różnych wariantach zdecydowały się Dania i Szwecja, a Europejska Agencja Obrony rozpoczęła program tworzenia „puli” nadwyżkowych czołgów Leopard 2, które mogłyby być modernizowane do standardu 2A7.
Na razie nie wiadomo, czy i jakie państwa zdecydują się na pozyskanie europejskiego czołgu. Wśród potencjalnych odbiorców można by jednak wymienić kraje Grupy Wyszehradzkiej czy Rumunię, gdyż potencjał pancerny wszystkich tych państw opiera się w 100 proc. o czołgi pochodzenia sowieckiego, a przy tym zwiększają one budżety obronne.
EMBT należy odczytywać w dużej mierze jako demonstrację potencjału koncernu KNDS do szybkiej realizacji wspólnych projektów. Francusko-niemiecki holding jest zainteresowany realizacją projektu czołgu nowej generacji, mającego zastąpić Leoparda 2 i Leclerca (nazywanego "Leopard 3" czy "Leoclerc"), a decyzja o połączeniu KMW i Nextera została podjęta w odpowiedzi na wyraźnie artykułowane zapotrzebowanie rządów obu państw.
Przedstawiciele koncernu nie kryją, że ich długofalowym celem jest właśnie realizacja programu ciężkiego wozu bojowego przyszłości MGCS (Main Ground Combat Systems), jak i artyleryjskiego projektu wspólnego systemu wsparcia CIFS (Common Indirect Fire Systems). Ten ostatni ma według wstępnych założeń zastąpic haubice Caesar we Francji oraz PzH 2000 w siłach zbrojnych Niemiec. Oba wymienione projekty mają charakter długofalowy (nowe czołgi mają trafić do linii około 2030 roku) i mają doprowadzić do wdrożenia generacyjnie nowych systemów uzbrojenia. Ich kształt nie jest jeszcze przesądzony, i mogą brać w nim udział również inne firmy, jak choćby Rheinmetall.
Również Polska jest zainteresowana udziałem w programie nowego czołgu, o czym mówił niedawno w wywiadzie dla Defence24.pl wiceszef MON Tomasz Szatkowski. Z kolei projekt EMBT ma stanowić szansę dla szybszego wdrożenia „europejskich” czołgów jeszcze zanim będzie wprowadzone docelowe rozwiązanie. Oceniając tą inicjatywę należy pamiętać, że obecnie państwa europejskie dążą do zacieśnienia współpracy w przemyśle obronnym. Efektem jest zwiększenie krajowych budżetów obronnych, ale i wysiłki podejmowane przez instytucje UE, jak Europejski Fundusz Obronny czy PESCO. Nie jest więc wykluczone, że w niedalekiej przyszłości europejski przemysł obronny będzie prezentował kolejne podobne wspólne inicjatywy.

za http://www.defence24.pl/eurosatory-2018-...ego-czolgu
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2018, 14:21 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
13-06-2018, 13:37 #1,558
Ministerstwo Obrony Narodowej chce jeszcze w tym roku podpisać umowy na system zarządzania polem walki Rosomak BMS oraz bezzałogowe systemy powietrzne krótkiego zasięgu Orlik. W obu tych programach wcześniejsze postępowania unieważniono, a obecne procedury skierowano do spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa.
[Obrazek: P6130021-692x360.jpg]
W odpowiedzi na pytania Defence24.pl Oddział Mediów poinformował, że w kwietniu rozpoczęto postępowanie na pozyskanie bezzałogowców klasy mini typu Wizjer. Z kolei podpisanie kontraktu na drony klasy taktycznej krótkiego zasięgu Orlik planowane jest w czwartym kwartale tego roku.
[Obrazek: Rosomak-BMS-_5.jpg]
Postępowanie na drony Wizjer zostało skierowane do spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Podobną decyzję już wcześniej resort obrony podjął w odniesieniu do programu Orlik. Obecnie prowadzone są w nim negocjacje z jednym wykonawcą – konsorcjum kierowanym przez PGZ, złożonym też z PIT-Radwar i WZL nr 2.
Dotyczą one zakupu bezzałogowców typu E-310/PGZ-19R. Program Orlik jest o tyle istotny, że będzie to pierwsze wdrożenie na szerszą skalę do Wojska Polskiego dronów klasy taktycznej, o zasięgu około 150-200 km. Obecnie w WP używane są przede wszystkim drony klasy mini (głównie polskie FlyEye i izraelskie Orbitery, a także krajowe systemy Neox) oraz system amunicji krążącej Warmate.
Jedynym użytkownikiem cięższych dronów są Wojska Specjalne, które maja na wyposażeniu amerykański system Scan Eagle. Niedługo zostanie on zastąpiony przez zestaw BlackJack. Dopiero jednak realizacja programu Orlik rozwiąże problem rozpoznania na dalszych odległościach. Jest to tym bardziej istotne, że w tym roku powinien zostać zawarty kontrakt na system artylerii rakietowej Homar, a BSP Orlik jest podstawowym środkiem rozpoznania.
MON zapewnił też, że jeszcze w drugim kwartale tego roku powinna zostać podpisana umowa na system zarządzania polem walki Rosomak BMS. Program będzie realizowany przez konsorcjum z liderem PGZ. Zakłada on pozyskanie, w kilku etapach, systemu zarządzania polem walki dla łącznie pięciu batalionów zmotoryzowanych, wyposażonych w KTO Rosomak z wieżami Hitfist-30.
W przyszłości jednak BMS powinny otrzymać również inne jednostki. Z kolei transportery Rosomak znajdujące się na uzbrojeniu wspomnianych pięciu batalionów są planowane do modernizacji poprzez doposażenie wież Hitfist-30 w wyrzutnie ppk Spike-LR.
[Obrazek: PGZ-19R.jpg]
Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało o anulowaniu poprzednich postępowań na Rosomak BMS oraz drony Wizjer i Orlik jeszcze w 2016 roku. Przeprowadzono ponowną ocenę występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa (PIBP), w wyniku której zamówienia te skierowano do spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Ta decyzja pociągnęła jednak za sobą opóźnienie realizacji tych postępowań. Jeszcze w lipcu 2017 roku resort obrony informował, że kontrakty na system Rosomak BMS i BSP Orlik zostaną podpisane w ubiegłym roku, co jednak nie nastąpiło.
Ostatnie deklaracje MON wskazują na możliwość rozpoczęcia realizacji tych dwóch istotnych z punktu widzenia Sił Zbrojnych (a w szczególności Wojsk Lądowych) programów jeszcze w tym roku. Zakupy bezzałogowców klasy taktycznej mają skokowo zwiększyć potencjał rozpoznania, a systemu BMS – możliwości dowodzenia i zarządzania walką do poziomu batalionu. Podobne rozwiązania są już wprowadzane na szeroką skalę w innych armiach na świecie.

za http://www.defence24.pl/drony-i-rosomak-...w-tym-roku



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
14-06-2018, 14:13 #1,559
Koncern Rheinmetall kontynuuje rozwój nowej platformy gąsienicowej Lynx, prezentując po raz pierwszy na Eurosatory 2018 pojazd Lynx KF41 uzbrojony w nową wieżę Lance 2.0. Podobnie jak kołowa platforma Boxer 8x8, jest to maszyna o budowie modułowej, która pozwala na wykorzystanie szerokiej gamy konfiguracji. Maksymalna masa Lynx KF41 przekracza 50 ton, co zapewnia duże możliwości w zakresie uzbrojenia, opancerzenia i wyposażenia.
Dwa lata temu, podczas Eurosatory 2016 miał swoją huczną premierę pojazd Lynx KF35, reklamowany jako tańsza alternatywa dla bojowego wozu piechoty Puma. Był on wyposażony w tą samą wieżę Lance i mógł zabrać 6 żołnierzy desantu oraz 3 osobową załogę. Dwa lata później koncern Rheinmetall prezentuje większą i cięższa platformę Lynx KF41. Jest ona nieco większa i lepiej uzbrojona.
[Obrazek: 706773954_1280.jpg]
W wersji bojowego wozu piechoty wyposażony został w dwuosobową wieżę Lance 2.0 firmy Rheinmetall. Została ona przekonstruowana względem starszej wersji przede wszystkim w celu zwiększenia poziomu ochrony i podniesienia funkcjonalności, ale również aby umożliwić dalszy rozwój konstrukcji. Jej uzbrojenie podstawowe stanowi 30 mm armata automatyczna MK-30-2/ABM produkowana przez Rheinmetall i sprzężony karabin maszynowy 7,62 mm. Już niebawem ma być też dostępna wersja z armatką Wotan kalibru 35 mm. Uzbrojenie dysponuje możliwością elewacji w zakresie +45/-10 stopni, co jest istotne podczas walki np. w terenie zurbanizowanym.
Uzupełnienie dla tego uzbrojenia stanowi zdalne sterowany moduł uzbrojenia sprzężony z przyrządami obserwacyjnymi dowódcy. Zwykle dysponuje on karabinem maszynowym 12,7 mm ale możliwe są też inne warianty. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie na obu bokach wieży „komór uzbrojenia”, które mogą pomieścić w sobie po dwa przeciwpancerne pociski kierowane (np. Spike LR2) lub inne systemy uzbrojenia, moduły walki radioelektronicznej, bezzałogowce, amunicje krążącą czy aktywne systemy samoobrony.
[Obrazek: bdebeae0d5011d8b187ed969cbcd8a28.jpg]
Pojazd Lynx KF41 ma budowę modułową i składa się z części nośnej i modułów „zadaniowych”, podobnie jak kołowy pojazd Boxer, również produkowany przez Rheinmetall. Wymiana modułów jest możliwa z użyciem dźwigu o odpowiedniej sile i nie wymaga dodatkowych prac, poza przyłączeniem instalacji pokładowych.
[Obrazek: DfhtwI4V4AEEAxB.jpg]
Obecnie Rheinmetall oferuje więc dwie wersje. Jedna z nich to 34 tonowy transporter opancerzony wyposażony w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia, 10 osobowy przedział desantu i miejsce dla załogi. W konfiguracji bojowego wozu piechoty oprócz wieży Lance 2.0 moduł mieści również przedział desantowy dla 8 żołnierzy z pełnym wyposażeniem a jego masa całkowita po zastosowaniu maksymalnego poziomu opancerzenia może przekroczyć 50 ton.
Jak informuje producent pojazd nawet z maksymalnym obciążeniem zachowuje wysoką dynamikę dzięki nowoczesnemu zawieszeniu, sześciobiegowej przekładni automatycznej firmy Renk i silnikowi diesla z doładowanie firmy Liebherr o mocy 1140 KM. Lynx KF41 może poruszać się z prędkością do 70 km/h i dysponuje zasięgiem ponad 500 km. System pokładowej komunikacji i wymiany danych korzysta z opcji rozszerzonej rzeczywistości, zapewniającej pole widzenia 360 stopni w świetle widzialnym i podczerwieni oraz wymianę danych w czasie rzeczywistym dzięki systemowi łączności szerokozakresowej połączonej z BMS.
[Obrazek: Confronting-the-future-_ES18D3_.jpg]
Jak podkreślają przedstawiciele producenta, równocześnie Lynx jest oparty o sprawdzone rozwiązania stosowane w innych pojazdach, co zapewnia relatywnie niskie koszty pozyskania i eksploatacji oraz niskie ryzyko projektu. W konstrukcji zastosowano wiele rozwiązań „z półki” stosowanych przez koncern Rheinmetall w innych konstrukcjach, takich jak gotowy silnik Liebherr, układ przeniesienia mocy Renk stosowany w pojazdach Puma i Ajax, stanowisko kierowcy i system elektryczny z ARV Kodiak czy gąsienice działa samobieżnego PzH2000.
W połączeniu ze skalowalnym opancerzeniem i modułową budową użytą już w KTO Boxer, Lynx KF41 i KF35 są propozycją dla tych odbiorców, którzy nie mogą sobie pozwolić na bojowe wozy piechoty typu Puma, lub poszukują bardziej uniwersalnej platformy. Nawet niemiecka armia, która już zakontraktowała wozy Puma, planuje pozyskać wozy Lynx do aplikacji specjalnych.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-06-2018, 14:15 przez hank.



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,113 Reputacja: 8,505
15-06-2018, 12:20 #1,560
Podczas paryskich targów koncern Nexter prezentuje prototypy dwóch pojazdów kołowych które niebawem wejdą na wyposażenie sił zbrojnych Francji. Jest to rozpoznawczo-bojowy pojazd Jaguar oraz wielozadaniowa platforma kołowa Griffon. Obie konstrukcje łączy podwozie w układzie 6x6, gdyż powstały ramach wspólnego programu modernizacji o kryptonimie Scorpion.
[Obrazek: jaguar_ebrc_1.jpg]
Prototypy pojazdu rozpoznawczego Jaguar i transportera Griffon są jednymi z ważnych punktów tegorocznego Eurosatory. Po jednym egzemplarzu można zobaczyć na stoisku firmy Nexter oraz na ekspozycji DGA (fr. Direction Générale de l'Armement) prezentującym wyposażenie sił zbrojnych Francji. Griffon stanął również na stoisku Arquus (dawniej Renault Truck Defence). Wszystkie wzbudzały zainteresowanie.
[Obrazek: Jaguar_EBRC_6x6_Reconnaissance_and_Comba...ry_007.jpg]
Jaguar – dużo siły w zwartej formie
Jaguar jest silnie uzbrojony, ale też wyposażony w pełny zakres sensorów i systemy samoobrony. Te ostatnie, to przede wszystkim Thales Barage ― zakłócający działanie improwizowanych ładunków wybuchowych oraz widoczne na wieży dwa zestawy systemu ostrzegającego przed pociskami kierowanymi typu Antares.
Jeśli chodzi o uzbrojenie, to jak na stosunkowo niewielką platformę jego zestaw jest imponujący. Nowego typu wieża dysponuje podstawowym uzbrojeniem w postaci 40 mm działka na programowaną amunicję teleskopową. Cały system uzbrojenia z pociskiem 40 mm całkowicie ukrytym w łusce i specjalną napędowa armatą powstaje w firmie CTA International, która jest joint venture BAE Systems i Nextera.
[Obrazek: DdTXjsbX0AEi8gL.jpg]
Broń ma zwartą konstrukcję i niezbyt dużą masę a przy tym pocisk przeciwpancerny CTA typu APFSDS-T (podkalibrowy ze smugaczem) jest w stanie spenetrować pancerz 140 mm RHA, czyli może skutecznie zwalczać wszystkie współczesne BWP, wozy opancerzone i wiele czołgów starszych generacji. Elewacja do poziomu 45 stopni pozwala zwalczać cele powietrzne lub w terenie zurbanizowanym z użyciem odłamkowej amunicji programowanej.

W zakresie zwalczania celów z którymi armata 40 mm może sobie nie poradzić Jaguar ma pociski kierowane MMP firmy MBDA o zasięgu 4 km. Francuski wariant dysponuje dwoma rakietami tego typu po prawej stronie wieży, ale wersja eksportowa może posiadać wyrzutnie na kolejne dwie rakiety po lewej. Całość uzbrojenia uzupełnia zdalnie sterowany kaem 7,62 mm.
[Obrazek: Jaguar_1.jpg]
Przy masie 25 ton maszyna jest silnie uzbrojona i chroniona pancerzem na poziomie STANAG 4 oraz aktywnymi i pasywnymi systemami samoobrony. Może osiągnąć prędkość 90 km/h i zasięg operacyjny ponad 800 km. Pojazd ma zastąpić w siłach zbrojnych Francji wozy AMX-10RC oraz ERC 90.
Griffon – uniwersalny i nowoczesny

[Obrazek: this-picture-shows-a-vbmr-griffon-vehicl...d809827226]
Transporter opancerzony Griffon, również zbudowany w układzie 6x6 prezentuje się bardziej jak opancerzona ciężarówka z klasycznym układem silnika z przodu i opancerzonej kabiny z szeroką, panoramiczną przednia szybą. Pojazd powstał w znacznym stopniu o komercyjne podwozie i korzysta z wielu komponentów „z półki”, co znacznie obniża jego koszt i przyspieszyło prace. Jest to o tyle istotne, że 11 planowanych wariantów ma stanowić podstawowy środek transportu we francuskich siłach zbrojnych, zastępując opancerzone transportery VAB. Pojazd ma budowę modułową dla ułatwienia eksploatacji i zwiększenia wszechstronności.
[Obrazek: Thales_BushmasteruVBMR_light_French_Army.jpg]
Prezentowana w Paryżu wersja transportera opancerzonego jest uzbrojona w zdalnei sterowany moduł uzbrojenia z karabinem maszynowym lub granatnikiem automatycznym. Poziom ochrony, który został w ubiegłym roku sprowadzony poligonowo, jest informacją niejawną. Wiadomo jednak, że Griffon ma kadłub o budowie warstwowej, mający chronić przed ostrzałem i detonacjami min. Dwie obecnie stosowane warstwy mogą być wzbogacone o trzeci moduł opancerzenia, mają chronić również przed granatnikami przeciwpancernymi.
Pojazd Griffon ma przewozić dwusobową załogę i ośmiu żołnierzy z pełnym wyposażeniem przyszłości oznaczonym jako Felin, które jest obecnie testowane przez francuskie siły zbrojne. Przy prędkości do 110 km/h zasięg operacyjny to ponad 800 km. Oprócz transportera opancerzonego planowany jest m. in. wariant sanitarny, wozu dowodzenia i obserwacyjno-rozpoznawczy. W pierwszej fazie ma powstać 6 różnych wersji pojazdu.

za http://www.defence24.pl/eurosatory-2018-...-scorpiony



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: