Witaj! Logowanie Rejestracja
Siły Zbrojne - wątek militarny



gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
15-05-2017, 15:26 #761
Jak informuje resort obrony, 16 maja br. dojdzie do podpisania między Ministerstwem Obrony Narodowej a przedsiębiorstwem Jelcz Sp. z o.o. umowy na dostawę 500 sztuk samochodów średniej ładowności wysokiej mobilności Jelcz 442.32 wraz z pakietami logistycznym i szkoleniowym. Samochody trafią na wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej.

W uroczystości weźmie udział m.in. minister Antoni Macierewicz. Podpisanie umowy na 500 samochodów Jelcz 442.32 oznacza, że prowadzone ostatnio negocjacje między firmą a MON zakończyły się powodzeniem. Jeszcze pod koniec kwietnia br. Inspektorat Uzbrojenia informował bowiem, że negocjację na dostawę samochodów średniej ładowności i wysokiej mobilności są prowadzone.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, dostawa samochodów ma zostać zrealizowana w latach 2017-2019. Umowa, której wartość szacuje się na ok. 400 mln złotych, zakładać ma dostarczenie 97 pojazdów w ramach liczby gwarantowanej oraz 403 ciężarówek w ramach prawa opcji. Co więcej, jeszcze w lutym br. płk Sławomir Lewandowski, Główny Specjalista w Inspektoracie Uzbrojenia, zapewniał że resort obrony zamierza w miarę szybko ruszyć z postępowaniem na dostawę samochodów średniej ładowności wysokiej mobilności Jelcz, które trafią właśnie do WOT.

Pozyskanie wspomnianych wozów ma pozwolić polskiemu wojsku na "kontynuowanie dostaw dla Sił Zbrojnych RP pojazdów, które zapewnią realizację procesu unifikacji w tej grupie eksploatacyjnej". Inspektorat Uzbrojenia zamierza w ten sposób uzupełnić wojskowy park samochodowy o pojazdy posiadające jednakową konstrukcję czy charakterystykę techniczną, jak te, które obecnie znajdują się na jego wyposażeniu. Ułatwi to oczywiście ich eksploatację czy naprawy.

Dotychczas bowiem na wyposażenie wojska trafiło 476 tego typu pojazdów w wersji skrzyniowej oraz 117 podwozi wykorzystywanych do zabudowy specjalistycznego sprzętu łączności i obrony przed bronią masowego rażenia. Podpisana w 2014 roku przez MON umowa z Jelcz zakłada dostawę 910 wozów tego typu do 2018 roku. Pojazdy Jelcz 442 miały zastąpić eksploatowane w siłach zbrojnych samochody ciężarowe. W pierwszej kolejności najbardziej przestarzałe samochody Star 266/266M, których Wojsko Polskie w 2013 roku posiadało jeszcze około 13 tysięcy.

Samochód Jelcz 442.32 to pojazd specjalny o napędzie 4x4 przystosowany do jazdy po drogach o nawierzchni twardej oraz w warunkach terenowych. Jest on przeznaczony do przewozu materiałów i przedmiotów niebezpiecznych, technicznych środków zaopatrzenia materiałowego oraz sprzętu specjalistycznego. Konstrukcja skrzyni ładownej samochodu Jelcz 442.32 po demontażu opończy, pałąków oraz burt umożliwia zabudowę ławek do przewozu 24 żołnierzy.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"


gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
15-05-2017, 17:23 #762
Prezydent Andrzej Duda nadał stopnie generalskie dwóm oficerom Straży Granicznej. Awansowani zostali płk SG Marek Łapiński - Komendant Główny Straży Granicznej, a także płk SG Tomasz Praga - Zastępca Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Wręczenie nominacji przez Prezydenta RP odbędzie się 16 maja br. podczas odbywających się w Zamościu obchodów święta Straży Granicznej. Zgodnie z ustawą na pierwszy stopień oficerski Straży Granicznej oraz na stopień generała Straży Granicznej mianowania dokonuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych.

Marek Łapiński urodził się w 1963 roku w Zamościu. Służbę w Straży Granicznej rozpoczął w 1993 roku. Od 1998 roku pełnił funkcję zastępcy Generalnego Inspektora Celnego. W latach 2006-2007 był dyrektorem Departamentu Kontroli, Skarg i Wniosków w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Następnie pełnił funkcję dyrektora Zarządu Komendy Głównej Straży Granicznej. 31 grudnia 2015 został powołany na stanowisko komendanta głównego Straży Granicznej.

Tomasz Praga urodził się w 1970 roku. Swoją służbę w Straży Granicznej rozpoczął w 1994 r., w Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej. Od 1994 r. zajmował stanowiska m.in. kierownika kancelarii tajnej i naczelnika wydziału. Ukończył Wyższą Szkołę Administracji i Zarządzania w swoim rodzinnym Przemyślu. W Komendzie Głównej Straży Granicznej służy od 2008 r., a od 7 marca 2016 r. jest zastępcą komendanta głównego SG.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

stary kibol
Liczba postów:4,563 Reputacja: 533
15-05-2017, 20:22 #763
Gen Skrzypczak
Mądrego warto posłuchać...   Smile
http://www.tvn24.pl/waldemar-skrzypczak-...166,s.html
Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2017, 20:23 przez stary kibol.



Cracovia zawsze Pany!

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
16-05-2017, 08:18 #764
Inspektorat Uzbrojenia poinformował o planach przeprowadzenia analizy rynku dotyczącej pozyskania inżynieryjnego robota o wadze od 250-300 kg, który będzie wykorzystywany przez saperów z zespołów rozminowania do usuwania ładunków i materiałów niebezpiecznych IED.

Analiza rynku prowadzona przez Inspektorat Uzbrojenia ma pozwolić na kupno „inżynieryjnego robota wsparcia misji EOD/IED”, który będzie wykorzystywany przez wojskowe zespoły rozminowania EOD (EOD Explosive Ordnance Disposal) do usuwania ładunków i materiałów niebezpiecznych w tym - improwizowanych ładunków wybuchowych IED (Improvised Explosive Device).

Po tej analizie Siły Zbrojne RP mają otrzymać średnie roboty saperskie o wadze od 250 do 300 kg oraz ich Zintegrowane Zabezpieczenie Logistyczne obejmujące: wyposażenie obsługowe, zestaw części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych, wsparcie eksploatacji, gwarancję jakości, wsparcie techniczne w ramach serwisu pogwarancyjnego oraz pakiet szkolenia.

Zgłoszenia do udziału w badaniu rynku mają być przesłane do Inspektoratu Uzbrojenia do 12 czerwca 2017 r.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
16-05-2017, 09:58 #765
Kanada kupi śmigłowce uderzeniowe? Rekomendacja dla rządu
[Obrazek: 7df149722f4c80860f562382463ab363.jpeg]
Jednym z priorytetów dla kanadyjskich sił zbrojnych jest zakup 24 śmigłowców uderzeniowych – rekomenduje w swoim ostatnim raporcie Stała Komisja Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Jest to jedna z określonych w dokumencie około 30 „naglących luk w zdolnościach operacyjnych”. Warto zaznaczyć, że Kanada obecnie nie posiada ani jednego śmigłowca szturmowego, a jedynie uzbrojone w karabiny maszynowe wielozadaniowe CH-146 Griffon. 
Raport Senackiej Stałej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony obejmuje zalecenia dla rządu Kanady w zakresie floty śmigłowców. Poruszono w nim kwestie takie, jak potrzeba zwiększenia floty ciężkich śmigłowców transportowych CH-147F Chinook (CH-47F) czy ratowniczych CH-149 Cormorant (wariant AW101 Merlin), jak również planowaną wymianę średnich maszyn wielozadaniowych CH-146 Griffon, czyli specjalnej wersji cywilnego Bell 412EP na maszyny stricte bojowe.
Szczególnie pilne jest zdaniem Komisji nie tylko zastąpienie silnie wyeksploatowanych w misjach zagranicznych śmigłowców CH-146 Griffon maszynami stricte wojskowymi, posiadającymi znacznie wyższe walory w zakresie bezpieczeństwa i uzbrojenia, ale też zakup maszyn uderzeniowych.
Dotąd kanadyjskie siły powietrzne nie posiadały na uzbrojeniu śmigłowca bojowego klasy AH-64 Apache. Do zadań eskorty i wsparcia ogniowego używano właśnie Griffonów, czyli zmodyfikowanych na potrzeby Royal Canadin Air Force cywilnych śmigłowców Bell 412EP. Podczas misji w Afganistanie były one uzbrojone w karabiny Dillon M134D Minigun kalibru 7,62 mm, co okazało się dalece niewystarczające.
Dlatego też Komisja zaleca rządowi Kanady w raporcie z 8 maja br. zakup 24 śmigłowców uderzeniowych klasy AH-64E Apache Guardian czy AH-1Z Viper. Uznano to za priorytet wyższy nawet od wymiany floty 95 śmigłowców CH-146 Griffon, których służba ma się zakończyć w 2021 roku. Może to być zmiana rewolucyjna nie tylko ze względu na znaczne koszty, ale również w związku z potrzebą wyszkolenia zarówno załóg, jak i oficerów dowodzących jednostkami o całkiem nowym dla kanadyjskiego lotnictwa przeznaczeniu i specyfice działania. 

za http://www.defence24.pl/595977,kanada-ku...-dla-rzadu



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
16-05-2017, 14:45 #766
NATO zwróciło się do Wielkiej Brytanii z propozycją zwiększenia liczby żołnierzy w Afganistanie, co ma być odpowiedzią na wzrost intensywności działania Talibów. Coraz większa grypa brytyjskich polityków głośno przeciwstawia się temu uznając prawdopodobnie, że Brexit oznacza również ograniczenie współpracy wojskowej z Europą.

Obecność bojowych pododdziałów brytyjskich w Afganistanie zakończyła się w 2014 r., co jednak nie oznacza całkowitego wycofania się Wielkiej Brytania z wspierania walki z Talibami. Obecnie około 500 Brytyjczyków działa w Kabulu pomagając w utrzymaniu bezpieczeństwa w tym mieście i w szkoleniu prowadzonym w afgańskiej akademii wojskowej.

Wszystko wskazuje na to, że w związku z pogarszającą się sytuacją wewnętrzną w Afganistanie NATO zwróciło się w ostatnich kilku tygodniach do Wielkiej Brytanii z prośbą o zwiększenie liczby brytyjskich żołnierzy w tym kraju. Tej sprawie miało być też poświęcone ostatnie spotkanie Sekretarza NATO Jensa Stolteberga z premier Theresą May 10 maja br. w Londynie.

Spotkanie to miało być przygotowaniem do szczytu Paktu Północnoatlantyckiego, który ma się odbyć w Brukseli 25 maja br. Stolteberg przygotowuje grunt pod żądanie kolejnych zobowiązań licząc na wsparcie tak silnie zaangażowanych państw, jakimi wcześniej była Wielka Brytania. W tego typu działaniach może na pewno jeszcze liczyć na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który już kilkakrotnie nawoływał do zwiększenia intensywności walki z terroryzmem. Co więcej padły już konkretne deklaracje o wysłaniu do Afganistanu z USA ponad 3000 dodatkowych żołnierzy.

Z drugiej jednak strony amerykański prezydent chciałby, aby takie zwiększenie intensywności działań dotyczyło całego NATO. Obecnie w Afganistanie jest blisko 13 000 żołnierzy, z czego 8 400 to Amerykanie (64 proc.). By zachować tylko ten stosunek sił europejskie państwa musiałby wysłać dodatkowo około 800 żołnierzy. Nie byłoby to zresztą nic nowego, ponieważ pomimo zakończenia przez NATO formalnych działań wojennych w Afganistanie nadal są tam wysyłane niewielkie jednostki wojsk specjalnych do wykonywania konkretnych operacji.

Brytyjczycy bardzo ostrożnie podchodzą do możliwości wysłania pododdziałów wojskowych do Afganistanu. Dodatkowe wsparcie jest bowiem potrzebne w szczególnie „trudnych” do działań prowincjach, w tym do prowincji Sangin, gdzie straciło życie wielu brytyjskich żołnierzy (w sumie w Afganistanie zginęło 456 brytyjskich żołnierzy i pracowników cywilnych Departamentu Obrony). Oczywiście rzecznik brytyjskiego ministerstwa obrony oficjalnie potwierdził, że Wielka Brytania podtrzymuje swój dotychczasowy wkład operacji afgańskiej do zabezpieczenia wykonywanych tam misji.

Pojawiła się jednak duża grupa polityków, którzy są oficjalnie przeciwni takiemu wsparciu. Należy do nich m.in. Jeremy Corbyn - lider Partii Pracy (największej, brytyjskiej partii opozycyjnej), który zasugerował, że jeżeli zostanie premierem to odrzuci jakiekolwiek żądania ze strony NATO, by Wielka Brytania wysłała więcej żołnierzy do Afganistanu. Corbyn nawoływał natomiast do stosowania metod politycznych, chociaż nie wskazał, które z nich byłyby skuteczne w odniesieniu do Talibów.

W ten sposób udział brytyjskich żołnierzy stał się kartą przetargową w walce o głosy wyborców w zbliżających się wyborach powszechnych 8 czerwca 2017 r.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2017, 14:45 przez gargamel9998.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

DiegoKSC
Liczba postów:2,780 Reputacja: 491
17-05-2017, 06:52 #767
Silne sygnały o tym, że świat zmienia się bardzo szybko, dostała społeczność wywiadowcza w połowie maja. Pierwszy – to oceny analityków wskazujące, że jeden z największych cyberataków w historii Internetu, mógł być przeprowadzony z wykorzystaniem luk w Windowsie znanych wcześniej tylko NSA. A analiza niektórych ekspertów wskazuje, że autorami ataku ponownie byli prorosyjscy hakerzy. Drugi – to nagłe odwołanie szefa FBI Jamesa Comeya. W takim zestawieniu uruchomienie przez CIA misji wywiadowczej koordynującej działania wobec Korei Północnej i jednoczesne oskarżenia z Pyongyangu, że planowany był zamach bronią biochemiczną na Kim Dzong Una, wydają się czymś naturalnym.

12 maja doszło do częściowo udaremnionego (a gdyby się w pełni udał byłby największym w historii), cyberataku na wielką skalę. Hakerzy zaatakowali – według podsumowania firmy Avast – 126 534 urządzeń w 99 krajach. Większość opinii jest zgodna , że do tego ataku wirusem ransomware wykorzystane zostały narzędzia opracowane w NSA. Skala należy do największych w historii, a szczególnie groźna wydaje się różnorodność celów. Od fabryki samochodów, poprzez sieć opieki zdrowotnej, szkoły i szpitale, na sygnałach ostrzegawczych trakcji kolejowej skończywszy. Według niektórych analiz, podkreślających że ostatnie udane kradzieże informacji z NSA przeprowadziła identyfikowana z Moskwą grupa hakerów Shadow Brokers, również ten atak mógł być przeprowadzony na rosyjskie zlecenie.
Co ciekawe, o planowanych atakach prorosyjskich hakerów na infrastrukturę IT ostrzegał dzień wcześniej Dyrektor Wywiadu Narodowego USA na posiedzeniu senackiej komisji ds. wywiadu. A szef NSA Mike Rogers wyjaśniał czym jest sekcja 702 (powszechnie podejrzewana o inwigilację obywateli USA), i jaka jest jej rola w udaremnianiu cyberataków.
Mniej więcej w tym samym czasie szefowie pięciu służb amerykańskich informowali senacką komisję ds. wywiadu o tym jakie są zagrożenia globalne (w pierwszej kolejności problem Korei Płn.). Pełniący obowiązki szefa FBI podkreślał, że odejście Jamesa Comeya nie spowoduje osłabienia aktywności biura „na kierunku rosyjskim„.
Trzy dni wcześniej Donald Trump zwolnił szefa FBI James’a Comeya. Najczęściej przytaczanym oficjalnie powodem jest „utrata zaufania”. Kilkadziesiąt godzin później ogłoszono, że na objęcie jego stanowiska jest już lista 11 kandydatów.
Oczywiście najczęściej przywoływanym w mediach powodem odwołania Comeya są wyniki śledztwa dotyczącego rosyjskiej ingerencji w kampanię wyborczą i kontaktów otoczenia Donalda Trumpa z Rosjanami. Temu problemowi było poświęcone kolejne posiedzenie komisji Senatu. Wyjaśnienia składali James Clapper i Sally Yates. Najważniejszym wątkiem zeznań składanych przez byłego Dyrektora Wywiadu Narodowego USA, było wyjaśnianie na czym polega różnica pomiędzy odkryciem tożsamości osoby, która kontaktowała się np. z podsłuchiwanym telefonem, a powodowaniem przecieków tajnych informacji do celów politycznych. Z jego stanowiska wynika, że administracja Obamy, aby obronić swoje przekonanie o inwigilacji „Trump Tower” powoduje przecieki dotyczące rutynowych, uzasadnionych działań kontrwywiadowczych. Z kolei relacje składane przez byłą prokurator generalną dotyczyły podejrzeń wokół Micheala Flynna.
Wygląda na to, że śledztwo FBI i publiczne przesłuchania w Kongresie, będą miały także inne konsekwencje. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Władimira Putina, że retorsji za wyrzucenie, w końcu grudnia 2016 roku, rosyjskich dyplomatów z USA, nie będzie – Kreml rozważa usunięcie pracowników amerykańskich placówek dyplomatycznych z Moskwy.
Aby nie sugerować, że służby amerykańskie zajmują się tylko jedną sprawą, warto odnotować, że CIA otworzyła jedenaste centrum operacyjne (mission center) mające koordynować działania dotyczące programów zbrojeniowych Korei Północnej. Jest to kontynuacja reorganizacji z 2015 roku, kiedy agencja utworzyła 10 centrów operacyjnych, z których 6 koordynuje działalność na określonych obszarach geograficznych, a 4 zajmuje się problemami uważanymi za kluczowe.
Z kolei Pyongyang zażądał ekstradycji szefa wywiadu południowokoreańskiego, twierdząc, że jest on odpowiedzialny, wspólnie z CIA, za planowanie zamachu „bronią biochemiczną” na najwyższych przywódców Korei Północnej.

Państwo środka rozwija sieci

Były już Sekretarz Obrony Australii stwierdził, że zwiększyła się aktywności chińskiego wywiadu wobec jego państwa. Szczególnie wobec chińskiej diaspory i mediów w języku mandaryńskim. To trzecie po Tajwanie i Kanadzie państwo, w którym w ostatnich tygodniach podnoszony był problem wzrostu aktywności wywiadu z Pekinu.
Właśnie z Tajwanu przychodzi najwięcej konkretnych potwierdzeń o zwiększeniu liczby chińskich operacji. Aresztowany został wysoki rangą oficer tajwańskiej obrony powietrznej. W zakresie jego odpowiedzialności znajdował się nadzór nad systemami obrony powietrznej Patriot, Sky Blow i HAWK.
Dwa dni później kolejne cztery osoby, trzech byłych wojskowych i przedsiębiorca, zostały oskarżone o szpiegostwo dla Chin, a prokuratura z Taoyuan przedstawiła akt oskarżenia ochroniarzowi byłej wiceprezydent wyspy, zarzucając mu współpracę z wywiadem ChRL.

Zatrzymania, aresztowania, oskarżenia, wyroki, egzekucje…

ISIS wypuściło do Internetu film z zarejestrowaną egzekucja mężczyzny, o którym twierdzi, że jest oficerem rosyjskiego wywiadu.
Inny obywatel rosyjski został skazany przez sąd w Estonii na 5 lat więzienia za pracę na rzecz wywiadu wojskowego GRU.
Sąd przedłużył areszt wobec podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji Matusza Piskorskiego z Partii Zmiana. Rosyjski serwis Sputnik uważa jednak (cytując poręczenie posła Janusza Sanockiego), że rosyjskich szpiegów należy szukać w innych kręgach.
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze nakazał Pakistanowi wstrzymanie wykonania wyroku kary śmierci za szpiegostwo, na byłym oficerze marynarki wojennej Indii. Przy okazji CNN opublikowało zestawienie indyjsko-pakistańskich konfliktów wywiadowczych.
Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Prokuratura Generalna i Narodowa Służba Bezpieczeństwa wydały wspólny komunikat o aresztowaniu grupy osób cywilnych i wojskowych w związku z podejrzeniem o szpiegostwo na rzecz Armenii.
W Albanii aresztowany został grecki przedsiębiorca. W jego komputerze odkryto oprogramowanie szpiegowskie, podobne do tego jakie znaleziono przy obywatelu Izraela aresztowanym kilka tygodni wcześniej.
Media Indyjskie ujawniają więcej danych na temat aresztowanego na pograniczy z Tybetem, Nepalem i Bhutanem, obywatela Bangladeshu. Był on szkolony na wypadek konieczności przetrwania w skrajnie trudnych warunkach (granicę z Tybetem przeszedł prawdopodobnie pieszo). Bezpośrednio przed zatrzymaniem zniszczył SIM-kartę telefonu i dodatkową kartę pamięci.
Według relacji z procesu oficera US Navy tajwańskiego pochodzenia, podejrzany przyznał się, że udostępniał tajne informacje swojej przyjaciółce, a ponadto ukrył fakt swoich kontaktów z tajwańskimi wojskowymi. Zaprzecza jednak aby szpiegował dla Chin lub Tajwanu.
Inny (były już) podejrzany Xi Xiaoxing, fizyk z uniwersytetu Temple, aresztowany w 2015 roku, w związku z posądzeniem o kradzież technologii na zlecenie chińskiego wywiadu, wytoczył FBI proces o odszkodowanie. Zaprzecza oskarżeniom i twierdzi, że dowody zostały sfabrykowane przez służby i prokuraturę.
Z podobną sprawą mierzy się Svetlana Lokhova. Brytyjka rosyjskiego pochodzenia, zatrudniona na uniwersytecie w Cambridge, w opinii niektórych angielskich i amerykańskich mediów miała by być pośrednikiem w kontaktach Michela Flynna z SWR. Lokhova kategorycznie zaprzecza i wyjaśnia skąd wzięło się podejrzenie (rozmawiała z Flynnem m.in. o dostępie do archiwów KGB z czasów zimnej wojny).
Po aresztowaniach dwóch współpracowników szwajcarskiego wywiadu na terenie Niemiec okazało się, że te dwa państwa, w styczniu 2017, doszły do porozumienie w sprawie wstrzymania operacji wywiadowczych kierowanych przeciwko jednemu z nich. Jak widać żadne nie wywiązało się z ustaleń.

Cyberbezpieczeństwo

Po wykradzeniu danych z systemów komputerowych organizatorów kampanii prezydenckiej Emmanuela Macrona rozpoczął się festiwal przypomnień kto, kiedy i kogo ostrzegał. Na przykład szef NSA Mike Roberts wystąpił w tej sprawie przed komisją obrony Senatu USA. Ale znacznie ciekawsze były rozważania dlaczego ten atak właściwie się nie udał. Zadziałało nie tylko natychmiastowe oświadczenie komisji wyborczej deklarującej, że opublikowanie wykradzionych danych jest przestępstwem. Okazuje się, że francuscy programiści postanowili nie czekać z założonymi rękami, analizowali próby ataków i przekierowywali je na fałszywe konta i do zbiorów nieprawdziwych informacji.
Z kolei niemiecka, rządowa komórka ds. cyberbezpieczeństwa ponownie ostrzegła partie polityczne, aby pilnowały swoich systemów IT. Przy okazji Reuters przytacza opinie, z których wynika, że za atakiem na komputery Macrona stała grupa APT28 znana też jako Fancy Bear.
Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA wydał niejawny raport, który podobno wskazuje na powiązania Kaspersky Lab z hakerami atakującymi systemy komputerowe na zlecenie rosyjskich służb. Sam Eugene Kaspersky, założyciel firmy, kategorycznie temu zaprzeczył. Dość specyficzny kontekst tej sprawie nadaje fakt, że w styczniu br. doszło w Rosji do aresztowań wysokich oficerów FSB, odpowiadających za cyberbezpieczeństwo, oraz jednego z menadżerów właśnie firmy Kaspersky.

Technologie

Zakończyła się misja tajemniczego obiektu latającego X-37B. Po dwóch latach lotu w bliskiej przestrzeni kosmicznej wylądował on na Florydzie. Jego przeznaczenie pozostaje tajne, ale wydaje się on być urządzeniem bardzo przydatnym dla wywiadu elektronicznego i innych zastosowań rozpoznawczych.
W kolejnym odcinku serialu „co nas szpieguje” (po kuchenkach mikrofalowych, wibratorach i słuchawkach bezprzewodowych) podejrzenie padło na samochody Tesla.

Inne

CNBC opublikowało na portalu podsumowanie dyskusji dotyczącej wywiadu korporacyjnego. Pretekstem do niej było ujawnienie podejrzenia o tym, że Hilton ukradł konkurencji (sieci Starwood) projekt uruchomienia luksusowej sieci hoteli. W opinii FBI szpiegostwo korporacyjne przynosi straty liczone w dziesiątkach miliardów dolarów.
Pod koniec maja, w Polsce, ukazać ma się książka Michaela Haydena „Na krawędzi”. Autor to dyrektor NSA w czasach kiedy powstawał współczesny wywiad elektroniczny, a później Dyrektor Wywiadu Centralnego i CIA po ujawnieniu tajnych więzień i „wzmocnionych technik przesłuchań”.

http://niemczyk.liberte.pl/made-by-nsa/



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
17-05-2017, 09:40 #768
Polscy czołgiści poza podium na międzynarodowych zawodach
Żołnierze z Żagania brali udział w międzynarodowych zawodach czołgistów „Strong Europe Tank Challenge”. Po 5 dniach zmagań niestety nie osiągnęli medalowego wyniku. Przyczyniła się do tego awaria jednego z czołgów.
- Polacy drugi raz brali udział w zawodach „Strong Europe Tank Challenge”. W zeszłym roku nasi rodacy zajęli trzecie miejsce, dlatego teraz liczyli, że co najmniej powtórzą ten wynik – mówił przed rozpoczęciem imprezy porucznik Krzysztof Gonera z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. W ośrodku szkoleniowym w Niemczech Polacy walczyli o punkty z Amerykanami, Austriakami, Niemcami, Francuzami i Ukraińcami.

Podczas pierwszego dnia zawodów żołnierze konkurowali w następujących zadaniach: wykrywanie celów i określanie odległości, na jakiej się znajdują oraz strzelanie z broni osobistej. Następnego dnia odbyło się strzelanie do celów w ataku. W tej konkurencji Polacy zniszczyli 23 na 26 celów i zdobyli 404 punkty na 500 możliwych.
Trzeciego dnia żołnierze musieli poradzić sobie z przeprowadzeniem naprawy w warunkach bojowych. Kolejną konkurencją była jazda „na ślepo” z zaklejonymi kamerami zewnętrznymi oraz jazda wśród ograniczającego widoczność dymu. Ostatnią konkurencją była współpraca z artylerią. Czołgiści namierzali cele i przekazywali informacje o ich położeniu, a następnie obserwowali strzelanie.
Czwartego dnia polską załogę spotkał pech. Jeden z leopardów uległ awarii i nie mógł dalej brać udziału w zawodach. Nasi czołgiści mogli albo się poddać, albo kontynuować zmagania trzema (zamiast czterema) czołgami. Polacy przystąpili do zadania i poradzili sobie z nim całkiem nieźle. Na 23 cele czołgowe zniszczyli 17, natomiast strzelanie z karabinu maszynowego zaliczyli na 100 proc.
Ostatniego dnia żołnierze sprawdzali swoją kondycję fizyczną. Najpierw musieli pokonać 1,5-kilometrową trasę z przeszkodami, a później czekała na nich sztafeta z dodatkowym obciążeniem, jak np. skrzynka z amunicją, ogniwa gąsienic czołgowych czy pocisk artyleryjski.
Po podliczeniu punktów okazało się, że pierwsze miejsce zajęli Austriacy przed Niemcami i Amerykanami. Pozostałe miejsca nie zostały przyznane.
https://youtu.be/FBz4miKW6xo

za http://tech.wp.pl/polscy-czolgisci-poza-...302226561a



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
17-05-2017, 10:02 #769
W piątek wybuchł bunt żołnierzy w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Niezadowoleni wojskowi domagali się wypłaty dodatkowych uposażeń i doprowadzili do blokady głównych dróg prowadzących do gospodarczych centrów kraju. Podczas protestów rannych zostało sześć osób, a jedna zmarła.

Według świadków zbuntowani żołnierze w Abidżanie i Bouaké strzelali z przyniesionej broni, raniąc kilku cywilów. Dowództwo sił zbrojnych wezwało protestujących do rozejścia się i powrotu do koszar. Sytuacja przez trzy dni pozostawała bardzo napięta, co sprawiało, że wznowienie niedawno zakończonej wojny domowej wydawało się bardzo prawdopodobne.

Rząd zdecydował się na wysłanie dodatkowych jednostek do miejsc, w których zebrali się byli bojownicy, w celu przywrócenia spokoju. Blokujący dojazd do Bouaké protestujący zmuszeni zostali do rozejścia się przez kierowców ciężarówek próbujących dostać się do miasta. Najbardziej napięta pozostaje sytuacja w stolicy. Jeszcze w poniedziałek około 5.00 rano miejscowego czasu słyszano strzały w pobliżu amerykańskiej ambasady oraz posiadłości prezydenta.

ONZ niedawno ogłosiła wycofanie sił międzynarodowych z Wybrzeża Kości Słoniowej, uznając sukces operacji mającej zakończyć kilkuletnią wojnę domową. Jednym z sukcesów miała być reintegracja byłych bojowników do społeczeństwa.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
17-05-2017, 17:12 #770
Indie zgodziły się zwiększyć współpracę wojskową z Japonią, co ma stworzyć przeciwwagę dla coraz bardziej agresywnie działających Chin. Zacieśnienie relacji obu krajów skomplikuje jednak pozycje Stanów Zjednoczonych w rejonie Azji Południowo-Wschodniej.

Do porozumienia doszło podczas poniedziałkowej wizyty w Tokio indyjskiego ministra obrony Aruna Jaitleya. Według Jaitleya jego intencją jest podniesienie na wyższy poziom obecnej, dwustronnej współpracy wojskowej. Ma to już być tzw. „partnerstwo strategiczne”. Pierwszym efektem nowego porozumienia będzie udział indyjskiej marynarki wojennej w morskich manewrach japońsko-amerykańskich, które planuje się przeprowadzić w lipcu 2017 r.

Ten obraz „dobrej”, trójstronnej współpracy między Stanami Zjednoczonymi, Indiami i Japonią jest jednak tylko pozorny. Amerykanie mają bowiem świadomość, że o ile Japończycy są silnym i pewnym sojusznikiem, to Indie bardzo często wolą działać tylko według własnych zasad i potrzeb. Indyjskie siły zbrojne kupują więc sprzęt wojskowy ze Stanów Zjednoczonych, ale równocześnie wprowadzają uzbrojenie rosyjskie, dopuszczając tym samym by specjaliści z Rosji działali na terenie ich kraju (jako np. serwis lub podczas szkolenia).

Amerykanie zaczynają dodatkowo dostrzegać zmianę podejścia Japończyków do swoich sił zbrojnych. Agresywne działania Chin w odniesieniu do spornych wysp Senkaku pokazały bowiem, że „pacyfistyczne” podejście do armii klasyfikowanej jako siły samoobrony może już przestać być skutecznie. Stąd w Japonii pojawiają się coraz głośniejsze deklaracje (w tym premiera Shinzo Abe) o szerokich planach rozwoju sił zbrojnych, eksportu japońskiego uzbrojenia oraz szerszego uczestnictwa w operacjach międzynarodowych.

Głosy te zyskują coraz większe poparcie również z powodu zagrożenia, jakie może przyjść ze strony Korei Północnej. I w tym przypadku władze w Tokio zdają sobie sprawę, że postępy jakie w dziedzinie rakiet balistycznych mają północnokoreańskie wojska byłyby niemożliwe bez pomocy Chin. Wcześniej władze w Japonii nie zwracały na to uwagi. Sytuacja się jednak zmieniła w momencie gdy północnokoreańskie rakiety zaczęły bezpośrednio zagrażać japońskiemu terytorium.

Nagle okazało się, że podobne podejście do niepokojących działań rządu w Pekinie maja Indie. One z kolei zwracają uwagę na coraz silniejsze związki Chin przede wszystkim z Pakistanem, ale również z Nepalem, Sri Lanką i Birmą. Hindusów niepokoją dodatkowo cyberataki i cyberszpiegostwo prowadzone przez Chińczyków w różnych dziedzinach (nie tylko wojskowych) oraz siłowe rozwiązywanie problemu spornych wysp na Morzu Południowochińskim. Dlatego Indie, pretendujące do roli regionalnego mocarstwa, chcą mieć wpływ na równowagę sił w regionie i by tę równowagę utrzymać zacieśniają współprace z Japonią.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na zwiększenie współpracy są same Stany Zjednoczone. Coraz bardziej wyczuwa się bowiem zmianę podejścia Amerykanów w odniesieniu do Chińczyków. Władze w Waszyngtonie zaczynają więc łagodzić swój stosunek do rządu w Pekinie licząc prawdopodobnie na pomoc Chin w rozwiązaniu problemu Korei Północnej. Jest w tym dużo racji, ponieważ odcięcie północnokoreańskiej gospodarki od surowców energetycznych to o wiele silniejszy argument, niż użycie rakiet czy samolotów bojowych.

Może się to jednak odbyć kosztem Tajwanu oraz sąsiadów Chin, które w większym stopniu będą musiały liczyć na siebie, niż na wsparcie Amerykanów. Poniedziałkowe porozumienie świadczy o tym, że zrozumiały to Indie i Japonia.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
18-05-2017, 08:21 #771
W ramach prowadzonej przez Amerykanów misji JMTG-U 40 spadochroniarzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej bierze udział w szkoleniu żołnierzy jednostki sił zbrojnych Ukrainy, która uczestniczyła w długotrwałej obronie lotniska w Doniecku.

Joint Multinational Training Group-Ukraine (JMTG-U) to nazwa wojskowej misji szkoleniowej realizowanej przez wojska amerykańskie w celu wsparcia Ukrainy. W jej ramach ćwiczenia mają być realizowane aż do 2020 roku. Prowadzą je doświadczeni żołnierze sił zbrojnych z kilku krajów NATO: USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Polski i Litwy. Celem JMTG-U jest podniesienie zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Jak poinformował Defence24.pl ppłk Szczepan Głuszczak, Rzecznik Prasowy i szef Wydziału Działań Komunikacyjnych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ze strony polskiej w szkolenie 1. batalionu 79. Brygady Desantowo-Szturmowej z Mikołajowa zaangażowanych jest ok. 40 żołnierzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. Ćwiczenia prowadzone wspólnie z wojskami ukraińskimi dotyczą m.in. taktyki oraz obsługi broni indywidualnej i zespołowej. Służby prasowe US Army podkreślają, że 1.batalion 79. Brygady brał udział w długotrwałej obronie lotniska w Doniecku w 2014 roku. Jego żołnierze zyskali przydomek "cyborgów" z uwagi na twardą trwającą wiele miesięcy obronę tego obiektu.

Na jesieni 2016 roku w ramach tej samej misji JMTG-U na Ukrainie przebywali komandosi z jednostki wojskowej w Lublińcu. Szkolenie wojsk ukraińskich prowadzili również żołnierze 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
18-05-2017, 10:21 #772
Niemieckie granatniki przeciwpancerne. Oferta transferu technologii do Polski
[Obrazek: 9c364dcf01738e06574a06e937bbbfa9.jpeg]
Firma DND (Dynamit Nobel Defence) jest dostawcą broni przeciwpancernej, w jej ofercie znajdują się między innymi ciężkie granatniki Panzerfaust 3. Wraz z zakładami Mesko niemiecki koncern oferuje również granatniki RGW-90 i inne swoje konstrukcje polskim siłom zbrojnym w ramach postępowania na dostawy jednorazowych granatników przeciwpancernych dla Wojska Polskiego.
Koncern Dynamit Nobel Defence jest producentem rodziny broni przeciwpancernej dla piechoty oraz innych systemów, w tym opancerzenia reaktywnego dla niemieckich BWP Puma, zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia czy układów przeciwpożarowych wozów bojowych. Podstawowa działalność wiąże się jednak z bronią przeciwpancerną. W jej ramach zbudowano między innymi granatniki Panzerfaust 3T, które w najnowszych wariantach są zdolne do penetracji nawet metrowej grubości pancerza stalowego. Efekt ten uzyskano m.in. poprzez doskonalenie technologii kształtowania miedzianego stożka, który w głowicy kumulacyjnej zamieniany jest strumień metalu przepalającego się dosłownie przez opancerzenie celu.
Obecnie Dynamit Nobel Defence współpracuje z firmą Mesko SA. W jej ramach oferowany jest granatnik RGW-90HH. Wcześniej, przez pewien czas prowadzono kooperację z ZM Dezamet, a w jej efekcie opracowano między innymi głowicę do RPG-7 o kalibrze 110 mm z granatnika Panzerfaust 3. Dezamet współpracuje jednak obecnie z firmą Nammo i proponuje Wojsku Polskiemu granatniki M72 w najnowszej wersji. DND rozpoczął więc kooperację z Mesko.
W rozmowie z Defence24.pl Wolfgang Böttger, dyrektor generalny Dynamit Nobel Defence zwraca uwagę na znaczenie transferu technologii. RGW-90 powstał w wyniku doświadczeń DND i sił zbrojnych wielu krajów związanych z eksploatacją granatników rodziny Panzerfaust, ale też lekkiej broni typu Armbrust. RGW-90 został opracowany w ramach programu o nazwie MATADOR (ang. Man-portable Anti-Tank, Anti-DOoR) w kooperacji izraelskiego koncernu Rafael, niemieckiego DND i singapurskich sił zbrojnych. Broń była wykorzystywana m.in. przez IDF w Strefie Gazy oraz przez Bundeswehrę w działaniach w Afganistanie. 
[Obrazek: c4709e8081a134b9d68fb6c5e02458fe.jpeg]
RGW-90 to ręczny granatnik kalibru 90 mm wykorzystujący podczas startu system dwóch tłoków i przeciwwagi w postaci granulatu. Pocisk opuszcza lekką, kompozytową wyrzutnię dzięki silnikowi startowemu, który napędza dwa tłoki: jednym jest sam pocisk, natomiast drugi wypycha do tyłu przeciwwagę z granulatu o masie odpowiadającej pociskowi. 
Dopiero po opuszczeniu wyrzutni w pocisku uruchamiany jest rakietowy silnik marszowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu można bezpiecznie strzelać z RGW-90 z zamkniętego pomieszczenia, o ile zachowana jest odległości 2 metrów od ściany znajdującej się za wyrzutnią. System ten zapewnia też niewielki odrzut i sygnaturę dźwiękową.
Prędkość pocisku w granatnikach jednorazowych DND jest stała i nadawana przez silnik marszowy. Dla RGW-90 wynosi ona około 240 m/s. Według przedstawicieli producenta relatywnie duża prędkość ułatwia prowadzenie celnego ognia. W standardowej wersji skuteczne rażenie celów jest możliwe na dystansie 15-400 metrów, natomiast przy użyciu systemu celowniczego DynaRange zasięg celnego strzału wzrasta o kolejne 200 metrów. Istnieje również wariant wyrzutni RGW-90 LRMP, wyposażony w głowicę programowalna o zasięgu 1200 metrów.
Granatnik waży 8,7 kg i mierzy metr długości, przy budowie szeroko wykorzystano kompozyty w celu ograniczenia masy i wymiarów broni. Wszystkie uchwyty, elementy systemu celowniczego i spustowego są w konfiguracji transportowej złożone a broń posiada dwa pasy transportowe: dłuższy i krótszy, dla łatwości operowania w warunkach bojowych.
Podstawowy wariant granatnika to RGW-90HH wyposażony w głowicę która w łatwy sposób może być ustawiona do działania przeciw celom silnie opancerzonym lub przeciw umocnieniom i sile żywej. Dzieje się to poprzez wsuniecie lub wysunięcie sondy zapalnika znajdującej się na czubku głowicy. Kiedy sonda jest wysunięta, inicjuje detonację głowicy w trybie HEAT (High Explosive Anti-Tank) czyli ładunku kumulacyjnego który zdolny jest do przebicia pancerza o grubości do 500 mm stali pancernej.
[Obrazek: b5ae8ee40962fdd681147e4213615d58.jpeg]
W przypadku, gdy sonda zapalnika nie jest wysunięta poza głowicę, ładunek eksploduje z opóźnieniem względem trafienia w cel a więc działa w trybie HESH (High Explosive Squash Head). Jest to skuteczne w przypadku niszczenia ścian, czy rażenia lżej opancerzonych pojazdów. Detonacja HESH jest w stanie spenetrować żelbet o grubości 300 mm lub potrójną ścianę z cegły. W odróżnieniu od głowicy kumulacyjnej oddziałuje na cel nie roztopionego metalu, ale siłą detonacji i odłamków powstałych w jej wyniku z trafionej przeszkody.
Oprócz wersji HEAT/HESH stosowany jest również wariant RGW-90AS (ang. Anti-Structure) przeznaczony do niszczenia ścian i wykonywania przejść w konstrukcjach wzmocnionych budynków dzięki głowicy zdolnej do penetracji 800 mm żelbetu. Jest to broń która również posiada dwa tryby: standardowy służy do niszczenia umocnień i zwalczania siły żywej, natomiast penetrujący umożliwia niszczenie pojazdów opancerzonych lub tak zwany „Mouse-holing” czyli wykonywanie przejść w zbrojonych ścianach, na przykład w celu wkroczenia do budynku. Tego typu taktyka była stosowana np. przez izraelskie siły zbrojne podczas działań w Strefie Gazy aby uniknąć ostrzeliwanych ulic.
Trzeci typ głowicy to wariant programowalny użyty w najnowszych wyrzutniach RGW-90LRMP o zasięgu 1200 metrów. Głowica może być wykorzystywana w klasycznym trybie HESH do niszczenia pojazdów i budynków lub też w trybie „airburst” detonować w zaprogramowanej odległości w celu zwalczania siły żywej, np. po wniknięciu do budynku przez okno.
Oprócz RGW-90 w ofercie DND znajdują się zacznie lżejsze, ważące niespełna 6 kg granatniki RGW-60 kalibru 60 mm. Jest to broń zoptymalizowana do zastosowania w warunkach działań w terenie zurbanizowanym lub nieregularnych, a mogąca znaleźć zastosowanie na przykład w Wojskach Obrony Terytorialnej. RGW-60 dostępne są z kilkoma wariantami głowic, w tym w wersji wielozadaniowej, posiadającej tryb kumulacyjny i odłamkowy. DND jest zainteresowany nie tylko produkcją w Polsce granatników RGW-90 na potrzeby zamówień MON, ale również wprowadzeniem Mesko do łańcucha dostaw dla odbiorców zagranicznych i sił zbrojnych Niemiec.
Obecnie koncern DND rozwija opracowany na potrzeby Bundeswehry granatnik RGW-110 który za 2 lat może trafić do seryjnej produkcji, zastępując w niemieckich siłach zbrojnych granatniki Panzerfaust 3. Pomimo wysokiej przebijalności są one krytykowane za duże wymiary i masę. Próby zastosowania w modernizacji tej broni lżejszej wyrzutni na bazie RGW-60 okazały się ślepą uliczką, ze względu na złe wyważenie takiego rozwiązania. Dlatego zdecydowano się na nową konstrukcję.
Nowy granatnik RGW-110 ma posiadać testowana obecnie głowicę o tym samym kalibrze 110 mm, ale wyższej niż obecnie stosowane w Panzerfaustach rozwiązania skuteczności w zakresie penetracji pancerza. Przy tym masa granatnika RGW-110 ma nie przekraczać 10 kg. Będzie to więc mniej niż w wypadku Panzerfausta 3, który zależnie od wersji wazy 12-14 kg. Jego długość będzie też znacznie mniejsza niż poprzednika. Jak podkreślał w rozmowie z Defence24.pl Wolfgang Böttger, dyrektor generalny Dynamit Nobel Defence, Mesko ma szanse stać się producentem komponentów a być może całych zestawów również na rynek niemiecki oraz do krajów trzecich. Nie jest również wykluczona kooperacja przy produkcji komponentów do nowych wyrzutni RGW-110, gdyż wykorzystano w nich wiele elementów wspólnych z RGW-90.
W takim przypadku Polska stałaby się dostawcą lub współdostawcą uzbrojenia dla sił zbrojnych Niemiec. Produkcja RGW-90 w Polsce może potencjalnie otworzyć nowe możliwości eksportowe. Jest to o tyle prawdopodobne, że Niemcy mają znacznie ostrzejsze podejście do wydawania zgód na eksport broni i uzbrojenia. Paradoksalnie, może się okazać, że łatwiej będzie eksportować „polskie” granatniki RGW-90 do krajów trzecich niż ich niemieckie odpowiedniki. Tymczasem obecnie rośnie zainteresowanie nowoczesną, lekką bronią przeciwpancerną i „przeciwstrukturalną” dla piechoty. Szczególne znaczenie mogą mieć rynki Azji, Bliskiego Wschodu ale również Ameryki Południowej.

za http://www.defence24.pl/596057,niemiecki...ki-analiza



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
18-05-2017, 10:27 #773
Emerytowany tajwański generał jest poddawany śledztwu w sprawie szpiegostwa dla Chin. Opozycja mówi o „najpoważniejszym i najniebezpieczniejszym” przypadku szpiegostwa w historii, a rząd usiłuje wybronić się przede wszystkim przed Waszyngtonem.

Generał dywizji Hsieh Chia-kang przyznał się do szpiegowania na rzecz Chin, ale zastrzega, że nie przekazywał tajemnic państwowych. Hsieh został zwerbowany dziesięć lat temu przez pułkownika Hsin Peng-shenga, który również został zatrzymany. Obaj wojskowi po przesłuchaniu zostali wypuszczeni za kaucją.

Najbardziej elektryzuje tajwańską opinię publiczną i Pentagon to, że generał Hsieh w momencie rozpoczęcia pracy dla chińskiego wywiadu był dowódcą dowództwa rakietowego obrony powietrznej. Z racji pełnionej funkcji podlegały mu nie tylko jednostki przeciwlotnicze wyposażone w amerykańskie systemy Patriot i rodzime Tien Kung III, miał także dostęp do informacji dotyczących rozwoju obrony powietrznej oraz pocisków manewrujących.

Ostatnia tak poważna afera szpiegowska wybuchła na Tajwanie w 2014 roku. Sprawa dotyczyła wówczas przede wszystkim oficerów marynarki wojennej. Ministerstwo obrony zapewnia obecnie, że za wykrycie około dziewięćdziesięciu procent przypadków szpiegostwa odpowiada kontrwywiad. Resort na bieżąco informuje także Pentagon o obowiązujących procedurach i o działaniach mających na celu minimalizację szkód.

Rzecznik ministerstwa generał Chen Chung-chi wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone docenią podejmowane wysiłki. Niemniej na wyspie rosną obawy o możliwym zawieszeniu sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
18-05-2017, 12:53 #774
Wypadek na poligonie w Nowej Dębie. Trzech żołnierzy rannych, jeden w śpiączce
Trzech żołnierzy trafiło do szpitali po wypadku, do którego doszło na poligonie w Nowej Dębie na Podkarpaciu. Jeden z poszkodowanych jest w stanie śpiączki farmakologicznej.
Jak donosi RMF FM, ranni to żołnierze z 21. brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.
Oficer prasowy brygady poinformował, że podczas ćwiczeń utracono kontakt z jednym z wozów bojowych. Kiedy dojechali do niego inni żołnierze, okazało się, że załoga potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej. Z jakiego powodu - to wojsko utrzymuje w tajemnicy.
Przyczyny wypadku na poligonie w Nowej Dębie wyjaśnia teraz Żandarmeria Wojskowa i specjalna komisja powołana przez dowódcę jednostki.

za http://wiadomosci.wp.pl/wypadek-na-polig...787392641a



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
18-05-2017, 17:19 #775
Władze Azerbejdżanu poinformowały 16 maja o zniszczeniu armeńskich systemów obrony przeciwlotniczej 9K33 Osa, stacjonujących na terenie nieuznawanej republiki Górskiego Karabachu. Według Baku zaatakowane systemy stanowiły poważne zagrożenie dla azerbejdżańskiego lotnictwa operującego w regionie. Separatyści wezwali do przeprowadzenia natychmiastowej akcji odwetowej.

Według oświadczenia przekazanego agencji prasowej AFP siły Azerbejdżanu przeprowadziły w poniedziałek atak na znajdujące się w sektorze Fisuli-Xocavənd armeńskie Osy. Według Azerów ostrzał zakończył się całkowitym sukcesem oraz zneutralizowaniem zarówno systemów, jak i obsługującej je załogi.

Doniesienia o ataku zostały potwierdzone przez separatystów, którzy jednocześnie oświadczyli, że w wyniku uderzenia nie było ofiar śmiertelnych. Całą operację określili jako kolejną azerbejdżańską prowokację mającą zaognić konflikt.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
19-05-2017, 09:50 #776
Krótko i dosadnie w wojskowym stylu '
Skrzypczakowi puściły nerwy. "Mam głęboko w d..., co Cenckiewicz myśli o żołnierzach PRL"
Były dowódca wojsk lądowych generał Waldemar Skrzypczak w ostrych słowach skrytykował politykę MON w stosunku do żołnierzy, którzy służbę w wojsku zaczynali przed 1989 rokiem.
W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Skrzypczak był pytany m.in. o stanowisko dyrektora Wojskowego Biura Historycznego. Sławomir Cenckiewicz uważa, że żołnierze, którzy służyli w armii w czasach PRL, powinni zniknąć z Wojska Polskiego.
– Teraz już mam w d... i to głęboko, co on sobie myśli o żołnierzach, którzy zaczynali służyć Polsce przed 1989 r. W d... i koniec dyskusji. Amerykanie też to mają w głębokim poważaniu – stwierdził emerytowany generał.
Według Skrzypczaka armia USA "z rezerwą" podchodzi do tego, co dzieje się obecnie w polskim wojsku. – Widzą, że ci, którzy byli dowódcami brygad i dywizji w Iraku i Afganistanie, a z którymi współdziałali, zniknęli, nie ma ich, odeszli z wojska – powiedział.
Przypomniał też o zagranicznych misjach z udziałem polskich żołnierzy na Bliskim Wschodzie, przekonując, że Polacy nie ponieśli tam takich strat jak inne nacje właśnie dlatego, że dowodzili nimi "ci wstrętni, PRL-owscy żołnierze".
– Mówmy, że żołnierze pojechali tam na wycieczkę z biurem podróży NATO. Niech historia Polski zacznie się od jesieni 2015 r. Na szczęście nikt nie jest wieczny, również politycy, władza. Dowódcą Wojsk Lądowych zostałem za prezydenta Lecha Kaczyńskiego – oświadczył Skrzypczak.

za read:http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/skrzypczakowi-pu%C5%9Bci%C5%82y-nerwy-mam-g%C5%82%C4%99boko-w-d-co-cenckiewicz-my%C5%9Bli-o-%C5%BCo%C5%82nierzach-prl/ar-BBBijS5?li=AA4WWV&ocid=spartandhp

Ja bym jeszcze zapytał pana Cenckiewicza gdzie mieliśmy służyć , w Legii Cudzoziemskiej czy w jednostkach białych najemników ?



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

stary kibol
Liczba postów:4,563 Reputacja: 533
19-05-2017, 13:03 #777
MON od początku faworyzował firmę Boeing w przetargu na zakup średnich samolotów dla VIP – wynika z upublicznionego właśnie orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej. Izba zakwestionowała też tryb wyboru tych maszyn z wolnej ręki. Dodatkowo uznała, że przedstawiciele resortu wprowadzili ją w błąd, argumentując, że pieniądze na zakup samolotów dla VIP przepadną, jeśli nie zostaną wydane do końca marca 2017 rok.
  • MON w ubiegłym roku rozmawia z Airbusem i Boeingiem. Obie firmy są gotowe dostarczyć Polsce średnie samoloty dla VIP-ów
  • 30 sierpnia 2016 roku Inspektorat Uzbrojenia ogłasza przetarg na zakup trzech samolotów Do MON wpływają cztery wnioski o udział w postępowaniu, ale po weryfikacji do negocjacji zaprasza się dwie firmy: Boeing oraz Glomex. Obie proponują samolot Boeing B737, obie oferty są odrzucone 31 marca resort obrony kupuje trzy samoloty Boeinga. Tylko tę firmę zaprasza do negocjacji w ramach zakupu z wolnej ręki. Sprawę kontraktu wartego 2,5 mld zł finalizuje w ciągu kilku dni
więcej na :
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kulisy-zakupow-samolotow-dla-vip-przez-mon/s90zvn1
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2017, 13:09 przez stary kibol.



Cracovia zawsze Pany!

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
19-05-2017, 14:11 #778
Ministerstwo obrony Singapuru zawarło kontrakt z niemieckim koncernem ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) na budowę dwóch kolejnych okrętów typu 218SG. Prototypowa para już powstaje w stoczni w Kilonii.

Podpisana w 2013 roku umowa na pierwsze dwa U-Booty obejmuje również szkolenie załóg i wsparcie logistyczne. Wart 1,6 miliarda euro kontrakt zawierał opcję na kolejne dwie jednostki, aczkolwiek nie ujawniono wartości poszerzonego zamówienia. Prototypowy okręt ma zostać przekazany odbiorcy w roku 2021, drugi rok później, a dwa ostatnie w 2024.

Typ 218SG to wersja rozwojowa typu 214 (na zdjęciu), przystosowana do wysokich wymagań singapurskiej marynarki wojennej. Większość danych dotyczących okrętów pozostaje niejawna. Wiadomo, że zmiany obejmują między innymi zastosowanie nowoczesnych systemów walki oraz napędu niezależnego od powietrza. W projekcie miano zastosować innowacyjne metody i koncepcje, zmierzające do usprawnienia eksploatacji jednostek, szkolenia załóg oraz optymalizacji kosztów.

Cztery okręty typu 218SG dołączą do dwóch eksploatowanych już jednostek typu Archer i zastąpią sukcesywnie wycofywane okręty typu Challenger. Wybór ofert TKMS jest interesujący, jako że do tej pory Singapur kupował okręty podwodne w Szwecji.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
19-05-2017, 17:51 #779
Hamulce modernizacji Sił Zbrojnych RP : http://www.defence24.pl/597515,hamulce-m...-7-punktow



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

gargamel9998
Liczba postów:7,073 Reputacja: 1,081
20-05-2017, 08:49 #780
W NATO trwa dyskusja nad przywróceniem osobnego dowództwa dla obszaru północnego Atlantyku i Arktyki. Wszystko za sprawą rosnącej aktywności Rosji na obu tych obszarach.

Rosyjskie okręty podwodne są coraz bardziej aktywne na wodach Arktyki i północnego Atlantyku, coraz trudniej je także wykryć. Winny jest tutaj nie tylko postęp techniczny, ale także, a może przede wszystkim, spadek zdolności sojuszu do monitorowania ich aktywności. Amerykański think tank Center for a New American Security przygotował raport, w którym ostrzega przed możliwością przerywania przez rosyjskie okręty podwodne morskich ćwiczeń sojuszu.

W wypadku otwartego konfliktu analitycy malują jeszcze czarniejszy obraz: konwoje wiozące amerykańskie i kanadyjskie wojska do Europy mogą znaleźć się w poważnym zagrożeniu. Przy obecnym stanie sił przeciwpodowdnych NATO istnieje nawet ryzyko przecięcia położonych między Islandią i Kanadą kabli telekomunikacyjnych.

W latach 1952–2003 istniało samodzielne Dowództwo Atlantyckie paktu z siedzibą w Norfoluk. NATO zamierza do lutego 2018 roku zakończyć przegląd swojej struktury dowodzenia. Dopiero wtedy będzie można podjąć decyzję o przywróceniu osobnego dowództwa dla obszaru północnego Atlantyku i Arktyki oraz jego lokalizacji.

Już w ubiegłym roku Stany Zjednoczone i Islandia podpisały umowę o rotacyjnej obecności na wyspie amerykańskiego kontyngentu wojskowego. Trwają również negocjacje w sprawie pełnej reaktywacji i modernizacji bazy w Keflaviku.



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"






Skocz do: