Witaj! Logowanie Rejestracja
POGOŃ SZCZECIN - CRACOVIA, sobota, 11 sierpnia godznia 18.00



szlaktornad
Liczba postów:89 Reputacja: 183
13-08-2018, 22:59 #141
(13-08-2018, 17:14)KhalidDD nie był/jest złym grojkiem ALE MIRO potrafił trzymać cała grę naszej drużyny "na sobie" ... napisał(a):  i dlatego porównanie statystyk nie jest tu wiarygodne.
Tu odnosiłem się tylko do goli / asyst, które nigdy nie były dwucyfrowe, w ramach sprostowania. A to, że gole/asysty nie są kluczowe, by pokazać wartość Covilo dla drużyny, pełna zgoda. 

Aby pokazać znaczenie Miro w statystyce, trzeba by mieć Instata lub Optę, a nikt za darmo tego nie publikuje, więc można mówić tylko o wrażeniach po meczu. Nikt też, w żadnej statystyce, nie przełoży na liczby jak Miro absorbuje krycie przy naszych stałych fragmentach gry. 

Bawiąc się na szybko Ekstra Stats. 
- procentowo tracimy mało goli po SFG (1, 4, 3 miejsce w Ekstraklasie 2015/2016, 2016/2017 i 2017/2018). W ostatnim sezonie 2 miejsce w kategorii % goli strzelonych po SFG. Można się domyślać czyja to w dużej mierze zasługa.

- indywidualnie w golach po SFG, ciężko dokładnie policzyć, bo wliczają karne, ale sortując po golach z rożnych Miro jest w ścisłej czołówce strzelców SFG (bez karnych) w 2015/2016, 2016/2017 w Ekstraklasie. W ostatnim sezonie zaledwie 1 gol. Skąd taki spadek? Czy sprytne rozegranie SFG, absorbowanie krycia przez Covilo nie przyczyniło się do takiej liczby goli Helika i Piątka po SFG? 55% naszych bramek padało po SFG. Liczby tego nie pokażą, ale... 

- % udział w golach - Miro 15,6% (4 msc w drużynie) w 2016/2017 roku. W ostatnim roku nie uwzględniony widocznie słabo.

Niestety nie ma lub nie odnalazłem na szybko danych o np. odbiorach, wygranych pojedynkach główkowych, celnych podaniach, itp. A szkoda, można by sporo więcej pokazać, co by uciszyć głosy że łatwo zastąpić Covilo czy że łatwo zastąpić Piątka Smile
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2018, 23:02 przez szlaktornad.




hank
Liczba postów:8,998 Reputacja: 11,131
14-08-2018, 11:28 #142
Pomeczowe refleksje Mateusza Wdowiaka
Mateusz Wdowiak był wyróżniającym się zawodnikiem Cracovii w meczu z Pogonią w Szczecinie. To on natchnął kolegów do lepszej gry po przerwie, niewiele też zabrakło, by zdobył gola. U progu okresu przygotowawczego zawodnik miał ogromnego pecha, bo tak nieszczęśliwie upadł, że zwichnął sobie rękę w łokciu i nie pojechał z zespołem na obóz do Słowenii. Ale wrócił do składu – z Arką zagrał 10 minut, w Szczecinie prawie cały mecz (w doliczonym czasie zmienił go Mateusz Szczepaniak). - Przypuszczałem, że właśnie po czterech-pięciu tygodniach wrócę do gry – mówi zawodnik. - Wypadł mi obóz więc można było spekulować, że będę musiał się dłużej przygotowywać, ale już w trzeciej kolejce wszedłem na 10 minut. Na pewno jest to dość szybko. Rehabilitacja przebiegała zgodnie z planem.
W Szczecinie Wdowiak pociągnął kolegów do lepszej gry w II połowie. - Źle weszliśmy w ten mecz – mówi. - Słaba była I połowa w naszym wykonaniu. W przerwie trener powiedział parę mocnych słów, wzięliśmy się w garść i zaczęliśmy konstruować akcje od tyłu oraz częściej grać bokami, Pogoń się trochę cofnęła, przejęliśmy więc inicjatywę. Mogłem zdobyć bramkę, ale Załuska sparował piłkę po moim strzale na słupek. Szkoda tego, bo mogłem zwieńczyć ten występ golem, ale myślę, że w następnych meczach się to powiedzie. „Pasy” zagrały najlepszy mecz w tym sezonie, ale wyniosły z niego tylko jeden punkt. Piłkarz patrzy jednak optymistycznie w przyszłość. - Są już zalążki dobrej gry – mówi Wdowiak. - Wygląda to coraz lepiej, mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie jeszcze lepiej. Wydawało się, że rywalizacja wśród skrzydłowych będzie zacięta. Kilku jednak wypadło jak Zorrilla czy kontuzjowany Culina. Trwają poszukiwania kolejnych zawodników, ale wydaje się, że Wdowiak ma sporą szansę by powalczyć o pierwszą jedenastkę. - Każdy ma szansę, trzeba tylko pokazywać się na treningach i meczach, trzeba być ciągle gotowym – mówi „Wdówka”. - Z dnia na dzień wszystko się może dynamicznie zmienić. Było sporo transferów. Szkoda, że wypadł Gerard Oliva, który rozkręcał się z treningu na trening. Cóż, tak jest piłka. Sytuacja Cracovii jest podobna do tej sprzed roku, kiedy to też miała mało punktów i wylądowała na dnie tabeli. - Start nie jest wymarzony – dwa punkty w czterech meczach – przypomina zawodnik. - To już mamy za sobą. Pozytywne jest to, że druga połowa w Szczecinie była niezła. Stać nas na jeszcze więcej, myślę, że małymi kroczkami będziemy iść do przodu. Gramy teraz z mocnym Zagłębiem Lubin, ale różne są wyniki w ekstraklasie, musimy patrzeć na siebie, z każdym musimy punktować, nie możemy się obawiać żadnej drużyny. Musimy dobrze się przygotować. Jest trochę zmian i wszystko musi się zazębić, ale musimy to szybko poukładać, bo nie możemy pozwolić, by inne zespoły nam „odjechały”.

za http://www.gol24.pl/ekstraklasa/a/mateus...,13411810/



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: