Witaj! Logowanie Rejestracja
PIS wszystkiemu czyli...........

Wątek zamknięty


Aston1906
Liczba postów:14,846 Reputacja: 1,921
11-06-2017, 21:26 #7,661
Na pewno stąd czy może z psiurskiego forum? Big Grin




CP 1906
Liczba postów:329 Reputacja: 467
11-06-2017, 21:32 #7,662
Nie tłumaczy to Geopijatyku Twojego epizodu na forum gts-u Big Grin
Swoją drogą pytanie mam do chętnych: o co to chodziło z tym Ro Man -em? Jak ktoś wie i ma czas to ewentualnie prosiłbym na priva, żeby już nie rozmywać wątku.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2017, 21:33 przez CP 1906.



leszeczek
Liczba postów:11,689 Reputacja: 1,380
12-06-2017, 10:54 #7,663
(11-06-2017, 19:19)ronnie79 napisał(a):  Dajcie spokój z Frasyniukiem.Od dawna było wiadomo,że to zwykła zarobkowa szmata.Przypomnę że w latach 80'zwykły kierowca ciężarówki,a już po transformacji(???) współudziałowiec dużej firmy spedycyjnej itp...Tak się dorobił jako kierowca w latach 80'?Szmaciarz jakich mało.
Jak się dorobił? Może podobnie jak Kaczyński przejmując RSW. W mojej ocenie Frasyniuk zasługi w obalaniu komuny miał znacznie większe, a udział w torcie mniejszy. Tylko Jareczkowi udział w dzieleniu tortu poszedł w niepamięć, a Frasyniukowi będzie wypominany, bo jest gorszego sortu.
Gdyby nie tacy ludzie jak Frasyniuk być może dalej tkwilibyśmy w komunie. Oglądałeś film 80 milionów?
ronnie, jeśli 79 to rok Twojego urodzenia, to poczytaj trochę z najnowszej historii zanim zaczniesz pluć na jednych, a gloryfikować drugich. Rozumiem, że pamiętać tych faktów nie musisz. Niewielu 10-cio latków interesuje się polityką.



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Skrajność poglądów jest gorsza od głupoty

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
12-06-2017, 11:26 #7,664
Ktos już kiedyś mówił " :państwo to ja" a teraz ktoś to wdraża w życie :

W „Newsweeku”: Lex Kaczyński. Prezes PiS dostał informacje z 13 śledztw

Prokuratura Krajowa przekazała Jarosławowi Kaczyńskiemu informacje z 13 toczących się śledztw – dowiedział się ,,Newsweek". To efekt nowej ustawy o prokuraturze, w której znalazł się przepis przygotowany z myślą o prezesie PiS .
W latach 2005-2007 ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro woził Jarosławowi Kaczyńskiemu akta sprawy mafii paliwowej. Gdy wyszło to na jaw, wybuchła afera. Ziobro dostał zarzuty, a Kaczyński był w tej sprawie przesłuchiwany w prokuraturze. Sprawą zajmowała się sejmowa komisja śledcza ds. nacisków i pojawiały się zapowiedzi postawienia polityków PiS przed Trybunałem Stanu. 
Po ponownym zdobyciu wladzy Kaczyński i Ziobro się zabezpieczyli. Zgodnie z artykułem 12 nowego prawa o prokuraturze śledczy mogą przedstawić dowolnej osobie „informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania”. Ludzie z otoczenia ministra sprawiedliwości przyznają, że przepis został przygotowany z myślą o prezesie PiS. Dzięki niemu Jarosław Kaczyński może dostawać dziś informacje ze śledztw całkiem legalnie.

Jak ustaliliśmy, w ciągu roku Kaczyński otrzymał informacje o 13 toczących się postępowaniach (takie dane przekazała nam Prokuratura Krajowa nadzorowana przez Ziobrę). Wszystko to świeże sprawy, w większości wszczęte już za rządów PiS. Występując o nie, prezes musiał znać sygnatury, czyli dokładnie wiedzieć, o co pyta.
Czym interesował się szef PiS? Zajmowało go m.in. śledztwo w sprawie Marcina Dubienieckiego, byłego męża Marty Kaczyńskiej. Prosił o informacje z postępowań dotyczących warszawskiej reprywatyzacji (również takich, o których nie słyszała opinia publiczna) i reprywatyzacji w Małopolsce. Pytał też m.in. o sprawy lokalne: niegospodarność na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu czy rzekome niedopełnienie obowiązków przez prezydenta Przemyśla. Prokuratura Krajowa w odpowiedzi na pytania ,,Newsweeka" twierdzi, że we wszystkich 13 przypadkach informacje że śledztw były przekazywane w formie pisemnej.
Zbigniew Ziobro jest widywany na Nowogrodzkiej rzadko. Ale jego prawa ręka z Prokuratury Krajowej, Bogdan Święczkowski — przez podwładnych nazywany Godzillą — przyjeżdża do prezesa służbowym samochodem (jedną z takich wizyt sfilmował TVN24). Czy to on przywozi akta prezesowi? Nie wiadomo. Prokuratura Krajowa nie odpowiedziała na nasze pytanie o to, kto konkretnie przygotowywał notatki z akt dla Jarosława Kaczyńskiego i kto mu je przekazywał.

za http://www.newsweek.pl/polska/polityka/p..._Section_1



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

tomex
Liczba postów:4,049 Reputacja: 1,828
12-06-2017, 15:15 #7,665
Towarzysz Jacuś Kur.ski ruszył na kolejny front walki z artystami. Tym razem na cel wziął kabarety.

Mazurska Noc Kabaretowa od startu w 1999 zawsze była pokazywana przez TVP. W tym roku nie. Bo Towarzysz Jacuś tak zarządził.

ciekawe czego pisbolszewia się boi Wink

poprzednia bolszewia też weszła na etap walki z artystami. Pociągnęła tak jeszcze dwa lata



Więcej Krysi P. w mediach. To wystarczy
Róże to symbol nienawiści i głupoty. SEND DUCK A ROSE
Nie chcieliśta ośmiorniczek - macie Ośmiornicę


*REVENATOR*
Liczba postów:7,952 Reputacja: 534
12-06-2017, 20:30 #7,666
Po występach Frasyniuka jego przełożeni zadowoleni
[Obrazek: DCHQwAvWsAA9BC3.jpg]
ale już mniej zadowolenia ma nowy ,,Kijowski'' bo policja wyniosła kogoś innego
na lidera opozycji ulicznej
[Obrazek: DCHF0hkWsAAZYLE.jpg:large]
trzeba mieć zawieszkę z cyrylicą !!



dziurkacz
Liczba postów:396 Reputacja: 348
12-06-2017, 20:53 #7,667
Antkowa choroba coraz mocniej atakujeSmile
[Obrazek: comment_VvVYZ3JoHFdaSRU9mrbkjcsQcwSSYn1e,w400.jpg]



ian thorpe
Liczba postów:13,090 Reputacja: 2,364
12-06-2017, 22:32 #7,668
wzrosty polskiej giełdy w tym roku, na tle reszty świata, nieźle Wink
[Obrazek: DCH1--XWsAAHfJF.jpg]

Takie fakty dotyczące rodaków
74% przeciwko przyjmowaniu uchodźców
89% czuje się bezpiecznie
KE wszczyna procedurę i chce nas karać, zaraz PIS przy twardym stanowisku dojdzie do 50 % poparcia. W 2016 roku padł rekord liczby turystów zagranicznych odwiedzających nasz kraj. 17,5 mln ludzi (+4,5% r/r). Bezpieczeństwo, które chcą nam odebrać, stanie się dużym atutem, można na tym zarabiać.

Co do roli Frasyniuka w obalaniu komuny, niech wypowiedzą się jego koledzy

" Andrzej Rozpłochowski to w okresie PRL opozycjonista. Był delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów w Gdańsku, następnie członkiem Komisji Krajowej NSZZ „S”. W okresie stanu wojennego internowany, oskarżony o działania antypaństwowe.

Rafał Ziemkiewicz pisze o nim: ,,prawdziwy antykomunista i bohater tamtych czasów” i odsyła do lektury jego wspomnień, Oto list, który wysłał Władysławowi Frasyniukowi.

Hej Władek, przebrała się miarka. Ponieważ należysz do tych, co to lubią publicznie pozować na ludzi prawych, teraz zatroskanych o stan rzekomo zagrożonej w Polsce demokracji i praw obywatelskich, czego jak słucham, to mi się nóż otwiera w kieszeni, opowiedz – w jaki to sposób po przemianach „okrągłego stołu” – z kierowcy miejskiego autobusu stałeś się właścicielem dużej firmy transportowej?
Prawda na ten temat najlepiej charakteryzuje cwaniaczków takich, jak ty. W latach 80. ludzie we Wrocławiu za ciebie się modlili, bo byłeś dla nich ikoną „Solidarności” i ich bohaterem, ale kim ty naprawdę już wtedy byłeś? Bo czy można aż tak skrajnie się zmienić? W to nie wierzę, łatwiej udawać człowieka o dwóch twarzach.
Pamiętam rok chyba już 1981, kiedy pierwszy raz zjawiłeś się na obradach KKP, czyli władz krajowych NSZZ „Solidarność”. Byłeś nieśmiałym i ugrzecznionym synkiem, który dziwnie od zaraz stał się pupilkiem „Bolka”, czyli Lecha Wałęsy. Nie zdajesz sobie może nawet z tego sprawy, że tak widzieli to ludzie, którzy w tej „krajówce” byli od samego początku. Tworzyliśmy ją i walczyliśmy z komuną, kiedy tobie o takich działaniach jeszcze się nie śniło. Dlatego z prawdziwym zdumieniem reagowałem na to, jak po wprowadzeniu stanu wojennego kreowano twój wizerunek jako wojowniczego przywódcę wrocławskiego podziemia, którego akurat nie internowano. Jak wiemy, innego ulubionego twojego towarzysza działania, Zbigniewa Bujaka, też jakoś nie internowano, dzięki czemu i on znalazł się w podziemiu i rósł z podobną tobie legendą dzielnego opozycjonisty regionu „Mazowsze”. Ale jeszcze wtedy nikt niewtajemniczony nie wiedział, że ta legenda „ukrywa się” np. u… Mieczysława Rakowskiego – jednego z głównych bandytów komunistycznej dyktatury Jaruzelskiego.
Ludzie nie znając prawdziwych kulis wydarzeń, powierzchowne pozory biorą za rzeczywistość i w takich warunkach łatwo jest ich oszukiwać. Kiedyś jak i dzisiaj. Przypomnę, jak nikczemnie Zbigniew Bujak i spółka zagarnęli przed laty dolary nagrody od amerykańskiego senatora, która pośmiertnie przyznana została również bł. księdzu Jerzemu Popiełuszce. Byłem już wówczas na uchodźstwie w Stanach Zjednoczonych i opublikowałem tam na ten temat felieton, który głośnym echem odbił się w kraju i poza jego granicami. I jeszcze jeden wymowny przykład z głębokiej przeszłości, która cieniem kładzie się także na dniu dzisiejszym, ponieważ ci sami ludzie dzisiaj są wśród KOD-owców. Z udostępnionych mi przez IPN archiwów SB i MSW PRL związanych z moją antykomunistyczną działalnością, wyłaniają się bardzo ciekawe obrazy. W roku 1984 zostałem wraz z innymi zwolniony warunkowo z więzienia mokotowskiego, jako jeden ze słynnej 11-tki czołowych więźniów politycznych. I oczywiście zaraz włączyłem się w dalszą jawną i konspiracyjną działalność antykomunistyczną.
Jeżeli mnie pamięć nie myli, to albo jeszcze w roku 1984 lub jednak w 1985, w kraju wybuchła nagle głośna sprawa. Aresztowano niedawno uwolnionych kilku czołowych działaczy opozycji po tym, jak prasa podziemna oraz rozgłośnie zachodnie podały, że osoby te spotkały się potajemnie z TKK, czyli podziemnym kierownictwem „Solidarności” i podpisały imieniem i nazwiskiem wspólny komunikat. Nie mam czasu sprawdzać detali, ale był to Władysław Frasyniuk, Adam Michnik i Bogdan Lis oraz ktoś jeszcze. Hunta Jaruzela i Kiszczaka podeszła do tego z wielkim zadęciem w peerelowskich mediach. Grożono wielkim procesem itd. W tym czasie otrzymałem propozycję, czy jestem gotów powtórzyć to samo, za co teraz z takim rozmachem propagandowym chcą sądzić kolegów. Odpowiedziałem, że oczywiście tak i tak się stało. Nie pamiętam tylko kulis, od kogo i jak przyszła do mnie ta propozycja. Określonego dnia, u mnie na Śląsku odbyło się konspiracyjne spotkanie TKK ze mną, po którym znowu opublikowano komunikat, podpisany wspólnie przez ukrywających się członków TKK oraz moim imieniem i nazwiskiem. I co się działo po tym fakcie? Czy zostałem podobnie jak tamci z hukiem aresztowany? Nie. Absolutnie nic się nie stało! Władza ani mnie nie usiłowała przesłuchać, ani zatrzymać lub aresztować! Jakby nic nie miało miejsca. Byłem tym wówczas bardzo zaskoczony, gdyż psychicznie przygotowałem się na represje wobec mnie, na nowe aresztowanie. Dopiero po latach, z udostępnionych mi teczek bezpieki i MSW dowiedziałem się, dlaczego tak było. Otóż z Warszawy do prokuratury w Katowicach została przekazana dyrektywa, że owszem, mają zbierać na mnie dalsze materiały, mają otworzyć nowe śledztwo, ale… po cichu, i pod żadnym warunkiem nie wolno mnie oficjalnie wzywać na przesłuchania, zatrzymywać lub więzić, aby… bardziej nie nagłaśniać publicznie mojego nazwiska! Ale przecież właśnie odwrotnie postąpiono z panami opozycjonistami Frasyniukiem, Michnikiem, Lisem i kimś jeszcze. Dlaczego? W mojej opinii, sprawa się wyjaśniła w roku 1989, w związku z haniebnym spektaklem „okrągłego stołu”. Zmuszani przez ekipę Gorbaczowa do pierestrojki, władcy PRL-u przygotowywali grunt pod te wydarzenia. I jak wiemy, znaleźli się w nich… wszyscy bohaterowie ówczesnego głośnego aresztowania.
Władza więc już wcześniej przygotowywała im jak najmocniejszą legendę „niezłomnych opozycjonistów”, z którymi jako tzw. stroną społeczną, będzie zawierała oszukańczy kontrakt tzw. końca komunizmu. A dlaczego mnie miano za wszelką cenę bardziej nie nagłaśniać? Bo było komunistom wiadomo, że od 1980 roku zawsze należałem do tzw. extremy „Solidarności”. Wiedzieli, że dla mnie w procesie „okrągłego stołu” miejsca być nie mogło, bo nigdy bym nie poszedł na zdradę ideałów „Solidarności” i wolnej Polski oraz na zapewnienie komunistom bezkarności i miękkiego lądowania po okresie PRL. Z nimi mogłem rozmawiać tylko o warunkach ich kapitulacji. Dlatego po wypuszczeniu mnie z więzienia, w interesie takiego kontraktu było, aby wokół mojej osoby panowało jak największe milczenie. Nawet za cenę oficjalnego nie reagowania na moją dalszą antykomunistyczną działalność. Takich ludzi jak ja, w Polsce jest z pewnością więcej. „Największymi bohaterami opozycji” mieli być (i są do dziś) ci, którzy w latach 80. gotowi byli do tego, co zamierzano zrobić i co zrobiono, a owoce tej III RP spożywamy do dnia dzisiejszego. I do dzisiaj też wobec mojej osoby w przestrzeni publicznej panuje największa możliwa cisza. Bez względu na to co robię, jakby mnie dalej w Polsce nie było, choć jestem już od prawie sześciu lat. Pilnuje tego krajowy i zagraniczny układ zamknięty postkomunizmu, czyli liberalnego socjalizmu, którego aktywiści oraz naiwni użyteczni idioci demonstrują dzisiaj na ulicach Polski i zagranicą. W interesie tego układu dążą do obalenia obecnej władzy bez względu na jej plusy i minusy, jak w przeszłości obalili rząd Jana Olszewskiego i pierwszy rząd Prawa i Sprawiedliwości. Bez względu na pozory cząstkowe, naprawdę toczy się walka o naszą wolność. I na nowo jest ważne, kto po jakiej stoi dzisiaj stronie. Gdzie jest Władysław Frasyniuk i jemu podobni, już wiemy i wiemy, dlaczego.
Katowice, 5 czerwiec 2016
Andrzej Rozpłochowski



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

DiegoKSC
Liczba postów:2,780 Reputacja: 491
13-06-2017, 15:52 #7,669
Dzisiejsza Gazeta Prawna:

Kadry decydują o wszystkim, czyli jak elity wierne PiS zastępują układ


Partia w ekspresowym tempie wymienia kluczowych urzędników i menedżerów. Zbadaliśmy skalę tego zjawiska. Polski model administracji ma – w teorii – zapewniać ciągłość zarządzania krajem. Urzędnicy realizują zadania powierzane im przez ministrów, wojewodów i szefów urzędów centralnych, niezależnie od ugrupowania politycznego, które reprezentują.
W praktyce jednak politycy wybierają osoby zaufane i lojalne. Zmiana władzy oznacza zmianę państwowych kadr. Obecna władza dokonuje w tej kwestii rewolucji.

1 Administracja publiczna – bez konkursów

PiS po wyborach zmienił ustawę o służbie cywilnej. Od 23 stycznia 2016 r. dyrektorów i ich zastępców w administracji rządowej, w tym m.in. ministerstwach i urzędach wojewódzkich, wybiera się nie w konkursach, ale powołuje w trybie kodeksu pracy. Zmiana objęła ok. 1,5 tys. wyższych stanowisk w służbie cywilnej. Na początku wymieniono ponad 200 dyrektorów.

I nie miało znaczenia, że pozbawia się stanowisk doświadczonych urzędników.

– Pracowałem na stanowisku dyrektorskim od lat 90., a w urzędzie wojewódzkim od początku, czyli od stycznia 1999 r. Niestety, w ubiegłym roku zostałem na mocy zmienionych przepisów odwołany – mówi Andrzej Tokarski, były dyrektor wydziału prawnego w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim.

– Konkursy może nie były doskonałe, ale dzięki nim kandydat, chcąc nie chcąc musiał się wykazać jakąś minimalną wiedzą. Obecnie nikt tego nie weryfikuje. Na tym może tylko ucierpieć jakość funkcjonowania administracji – komentuje prof. Jolanta Itrich-Drabarek, dyrektor Centrum Studiów Samorządu Terytorialnego i Rozwoju Lokalnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Problemem jest też to, że ograniczono dostęp do służby publicznej. Obywatel nie może ubiegać się o stanowisko dyrektorskie. Nie ma konkursów, więc nie ma informacji, że minister lub wojewoda poszukuje osoby z określonymi doświadczeniami i kompetencjami. O obsadzie decyduje szef urzędu, wybierając osobę wedle sobie znanych kryteriów – np. spośród grona partyjnych kolegów. Doświadczenie w administracji nie jest już warunkiem koniecznym, wystarczy mieć wyższe wykształcenie i nie być karanym.

Beata Kempa, szefowa kancelarii premiera, przekonywała w ubiegłym roku, że tymi metodami jej ekipa chce rozbić szklany sufit. Tłumaczyła, że urzędnicy byli dotąd zatrudniani na podstawie różnych pragmatyk służbowych, a także kodeksu pracy. A to jej zdaniem rodziło chaos. – Takie rozwiązanie jest uczciwsze niż udawanie, że będzie przeprowadzony fikcyjny konkurs, do którego zgłosi się wiele osób, a i tak z góry będzie wiadomo, kto zostanie szefem – mówi prof. Bogumił Szmulik, ekspert ds. administracji publicznej z UKSW.

2 Prokuratura – Ziobro decyduje o kadrach

Manewry kadrowe w prokuraturze rozpoczęły się jeszcze przed formalnym przywróceniem unii personalnej ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Widmo upolitycznienia i ręcznego sterowania śledztwami skłoniło do odejścia z zawodu wielu doświadczonych oskarżycieli. Tylko do końca ubiegłego roku mogli to zrobić na starych, korzystniejszych niż dziś zasadach. Jeszcze przed 4 marca 2016 r., czyli dniem wejścia w życie kontrowersyjnej reformy prokuratury, wnioski o przejście na emeryturę złożyło 151 śledczych, zaledwie o siedmiu mniej niż w całym 2015 r. Jak wynika z danych Prokuratury Krajowej, od początku 2016 r. służbę opuściło łącznie 391 prokuratorów (spośród 6 tys. wszystkich), w tym 78 z powodów zdrowotnych, przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

Dzięki nowej ustawie o prokuraturze minister Zbigniew Ziobro został też prokuratorem generalnym i uzyskał w zasadzie nieograniczoną swobodę doboru i weryfikacji kadr. Pierwszymi jej ofiarami zostali śledczy z nieistniejącej już Prokuratury Generalnej i prokuratur apelacyjnych, w tym byli zastępcy pierwszego i ostatniego niepartyjnego PG Andrzeja Seremeta – Marzena Kowalska i Marek Jamrogowicz. Na mocy nowych przepisów Zbigniew Ziobro zesłał ich do pracy na pierwszej linii, choć ze starym tytułem zawodowym i na dotychczasowych zasadach wynagradzania. Spora część zdegradowanych nie miała złudzeń, że to kara za to, że w przeszłości narazili się nowemu szefowi. Najgłośniejszy transfer z PG do jednostki rejonowej zaliczył Krzysztof Parchimowicz, współtwórca wydziałów ds. przestępczości zorganizowanej (tzw. pezetów), który wbrew koncepcji Ziobry przeforsował przeniesienie ich do prokuratur apelacyjnych z Prokuratury Krajowej. Dziś zawiaduje największą i jedyną organizacją prokuratorską (Lex Super Omnia) otwarcie krytykującą politykę dobrej zmiany. W ramach kadrowej rewolucji na niższe stanowiska służbowe zostało skierowanych w zeszłym roku łącznie 108 śledczych. Opuszczone miejsca zajęli śledczy wylansowani przez pierwszy rząd PiS. Wierchuszkę prokuratury tworzą ci związani ze stowarzyszeniem „Ad Vocem”. Z niewielkiej organizacji śledczych, odstawionych na boczny tor za czasów Seremeta, wywodzi się m.in. prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, a także zastępcy PG Krzysztof Sierak i Robert Hernand czy dyrektor biura prezydialnego PK Przemysław Funiok. Do centrali trafił też Marek Pasionek, odpowiedzialny tam za nadzór nad śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej (kierował nim już w 2010 r. z ramienia stołecznej prokuratury wojskowej). Kojarzeni z PiS śledczy opanowali również wiele stanowisk kierowniczych w jednostkach prokuratury wyższego szczebla i przeprowadzili w nich lokalne rewolucje kadrowe. Najwyraźniej to widać w Katowicach, uważanych za matecznik ziobrystów. Na czele jednostki regionalnej stanął tam – podobnie jak przed ponad dekadą – Tomasz Janeczek, znany m.in. z wywierania na podwładnych nacisków w sprawie zatrzymania Barbary Blidy.

3 Sądy – czy Temida musi być z PiS?

Pewni swojego losu nie mogą być też prezesi i wiceprezesi sądów, przewodniczący wydziałów oraz ich zastępcy, kierownicy sekcji, wizytatorzy oraz dyrektorzy sądów – łącznie grubo ponad tysiąc osób. Wszystko przez dwie ustawy, które dają ministrowi sprawiedliwości nieograniczoną swobodę decydowania o tym, kto będzie kierował tymi instytucjami.

– Zmiany te mogą mieć jeden cel: minister chce obsadzić najwyższe stanowiska funkcyjne swoimi ludźmi, niekoniecznie takimi, którzy będą się podobali środowisku – mówi Sławomir Pałka, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Najszybciej czystki mogą dotknąć dyrektorów sądów. Ustawa, która pozwala ministrowi w dowolny sposób zmieniać osoby pełniące tę funkcję, weszła w życie 4 maja. Nie trzeba już stawać do konkursu, żeby objąć to stanowisko – teraz to wyłącznie od ministra sprawiedliwości zależy, kto będzie zarządzał finansami sądów. Zgodnie z nowym prawem o ustroju sądów powszechnych dyrektor finansowy sądu służbowo podlega dziś bezpośrednio ministrowi sprawiedliwości, a nie – jak wcześniej – prezesowi swojego sądu. Z ustawy znikają enumeratywnie wskazane przesłanki mówiące o tym, kiedy można zakończyć współpracę z menedżerem. W tym kontekście pojawiają się zarzuty niekonstytucyjności.

W drugiej kolejności pod ministerialny nóż mogą pójść prezesi i wiceprezesi sądów. Procedowany w Sejmie projekt ustawy daje ministrowi prawo ich odwołania (w ciągu sześciu miesięcy od wejścia jej w życie). Powołując nowych, nie będzie się już musiał liczyć z opinią środowiska sędziowskiego. Wyłonieni w ten sposób przez Ziobrę prezesi będą mieli kolejne sześć miesięcy, aby dokonać przeglądu podlegających im sędziów – przewodniczących wydziałów, ich zastępców, kierowników sekcji i wizytatorów. A gdy dojdą do wniosku, że istnieje taka potrzeba, będą mogli ich odwołać z funkcji.

– Nie można być naiwnym. Ten przepis to po prostu zielone światło dla prezesów powołanych przez ministra do dokonania dalszych czystek w sądach – kwituje Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Na wykończeniu są również prace nad zmianami w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Przewiduje ona skrócenie kadencji 15 członków tego organu, którzy są jednocześnie sędziami. Zastąpić ich mają osoby wybrane nie przez środowisko sędziowskie, jak to było dotychczas, a przez Sejm. Posłowie wprowadzili też poprawkę, która umożliwi wymianę całej, liczącej ponad 60 osób, kadry zatrudnionej w biurze KRS. Chcą, by kierownictwo rady wybranej według nowych zasad mogło przedstawić w pół roku szefowi oraz pracownikom biura nowe warunki pracy i płacy. Jeżeli tego nie zrobi, stosunki pracy ulegną rozwiązaniu.

4 Skarbówka – połowa naczelników wymieniona

Poważne zmiany kadrowe zaszły także w skarbówce. Trudno do końca oszacować ich skalę z uwagi na utworzenie od 1 marca 2017 r. Krajowej Administracji Skarbowej. Reforma zmieniła w rewolucyjny sposób strukturę skarbówki. Przed 1 marca 2017 r. w jej ramach funkcjonowały izby i urzędy skarbowe, urzędy kontroli skarbowej oraz izby i urzędy celne. Teraz w ramach jednolitej KAS działają izby administracji skarbowej (IAS), którym podlegają urzędy skarbowe i urzędy celno-skarbowe. Przy okazji zmiany struktury doszło do wymiany na stanowiskach kierowniczych. Z informacji przesłanych nam przez izby administracji skarbowej (wcześniej izby skarbowe) wynika, że dotknęło to większość stanowisk kierowniczych, szczególnie dyrektorów i ich zastępców. Nowych jest 15 na 16 dyrektorów IAS (wyjątkiem jest izba w Opolu, gdzie zmian kadrowych było najmniej).

Nasi rozmówcy zatrudnieni w zreformowanej skarbówce przyznają jednak, że spodziewali się tego. – Za PO w podobny sposób wymieniono 14 na 16 dyrektorów – przypomina nasz informator, pracujący w urzędzie skarbowym.

Z zebranych przez nas informacji wynika, że od objęcia władzy przez nowy rząd wymieniono ponad połowę naczelników urzędów skarbowych (w sumie jest ich 400) i ok. 40 proc. ich zastępców. Najwięcej zmian było w urzędach województwa mazowieckiego, gdzie na 52 naczelników wymieniono 32, małopolskiego (19/28), lubelskiego (16/22), wielkopolskiego (30/39), warmińsko-mazurskiego (13/16), lubuskiego (8/14). Najmniej zmian było w urzędach podległych wrocławskiej izbie (4/34) i katowickiej (8/37).

Potwierdza to nasz rozmówca, który zwraca uwagę, że skala zmian dobrze pokrywa się z mapą polskich zaborów. – Im dalej na wschód, tym zmian jest więcej – zauważa. Co się dzieje z odwoływanymi? – W najlepszym przypadku są przerzucani z jednego miejsca na drugie. Znacznie częściej otrzymują propozycję pracy na niższych stanowiskach, głównie jako starsi komisarze skarbowi w dziale analiz i planowania – twierdzi rozmówca.

Problemy mają nawet urzędnicy służby cywilnej, którzy zgodnie z ustawą powinni otrzymać propozycję pozostania w KAS na stanowiskach odpowiadających ich doświadczeniu i umiejętnościom. – Wydaje się, że mogłoby chodzić o stanowiska kierownicze, ale nie zawsze tak jest. Znam co najmniej dwa przypadki, gdy propozycja ze strony KAS zachęciła urzędników do wniesienia sprawy do sądu – dodaje pracownik US.

5 Wojsko – 30 generałów mniej

Przetartą ścieżką poszedł również szef resortu obrony narodowej, który przygotował nowelizację ustawy o Agencji Mienia Wojskowego. Uchwalona w październiku 2016 r. zakłada odstąpienie od konkursów na stanowiska prezesa AMW, jego zastępców i dyrektorów oddziałów regionalnych. Przy okazji przeprowadzono także zmiany, które dają szefowi MON możliwość szybszego awansowania żołnierzy na kolejne stopnie wojskowe. W resorcie obrony wiele osób na stanowiskach wojskowych zostało przeniesionych do rezerwy kadrowej, a część żołnierzy zajmujących kierownicze stanowiska sama zdecydowała się na odejście, nie zgadzając się z polityką obecnego szefa MON. W efekcie na ok. 80 generałów za rządów obecnego ministra odeszło już 30. Z armią pożegnało się także ponad 200 z ok. 1,5 tys. pułkowników.

– To doświadczone osoby. Szef resortu powinien czerpać z ich wiedzy i doświadczenia przy podejmowaniu kluczowych decyzji, a nie sugerować się własnymi, często sprzecznymi wizjami – komentuje gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Trudno jest łatać dziury po doświadczonych generałach pułkownikami – dodaje.

Ryszard Walczak, działacz PiS i znajomy ministra, a także były członek założonego przez Macierewicza Ruchu Chrześcijańsko-Narodowego Akcja Polska, otrzymał posadę w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. Jednocześnie szef MON chętnie korzystał z dobrodziejstw nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Dzięki likwidacji konkursów mógł bez problemów wymienić większość dyrektorów departamentów w ministerstwie – na 23 tylko 11 kierowników ocaliło posady.

6 Policja – ruch jak na skrzyżowaniu

Nowy minister spraw wewnętrznych i administracji odwołał szefa policji generała inspektora Krzysztofa Gajewskiego powołanego przez rząd PO-PSL. Jego miejsce zajął inspektor Zbigniew Maj. Funkcję pełnił zaledwie dwa miesiące, ale zdążył wymienić niemal wszystkich komendantów wojewódzkich. 13 kwietnia 2016 r. zastąpił go nadinspektor Jarosław Szymczyk – jedyny komendant wojewódzki, którego Maj nie zdążył zdymisjonować.

W zeszłym roku MSWiA zdecydowało też, że po 31 grudnia 2016 r. osoby zatrudnione w przeszłości w Milicji Obywatelskiej nie będą zajmować stanowisk kierowniczych w policji. 31 grudnia 2016 r. w policji było 2876 funkcjonariuszy, którzy rozpoczęli służbę przed 6 kwietnia 1990 r. (to data powołania policji). Spośród nich 474 zajmowało stanowiska kierownicze – musieli odejść. W 2016 r. ze służby zwolniono w sumie 3989 policjantów, a w pierwszym kwartale tego roku już 1912.

Sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Pod koniec maja NSZZ Policjantów przedstawił wyniki sondy przeprowadzonej na stronie internetowej Zarządu Głównego. Prawie 88 proc. anonimowych respondentów uznało, że zmiany w policji zmierzają w złym kierunku. „2084 głosy na 2375 głosów oddanych to już nie sygnał, że źle się dzieje, ale wręcz czerwona kartka dla obecnych władz resortu” – wynika z komunikatu NSZZ Policjantów.

7 Spółki Skarbu Państwa – Małgorzata sprawdzi się w biznesie

W spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa od 1,5 roku trwa permanentna wymiana kadr. Najpierw PiS pozbywał się menedżerów kojarzonych z poprzednią koalicją, teraz o wpływy w państwowych firmach walczą różne frakcje rządzącego obozu.

Pierwszy etap wymiany kadr symbolicznie zakończyło odwołanie Pawła Olechnowicza. Szef Lotosu, drugiego po Orlenie największego koncernu paliwowego w Polsce, stracił – po 12 latach – stanowisko prezesa zarządu w kwietniu zeszłego roku. Przetrwał sześciu premierów, utrzymał się na stanowisku, także po zwycięskich dla PiS wyborach w 2005 r. Symboliczny był również następca – został nim Robert Pietryszyn, przyjaciel Adama Hofmana, byłego rzecznika PiS. Choć formalnie Hofman nie sprawował żadnej funkcji w rządzie, to wpływy zapewniała mu znajomość z szefem resortu skarbu Dawidem Jackiewiczem, z którym budował struktury PiS we Wrocławiu. Nim zapadła decyzja o dymisji „niezatapialnego” Olechnowicza, wymienieni zostali niemal wszyscy prezesi najważniejszych kontrolowanych przez państwo firm, z wyjątkiem Zbigniewa Jagiełły – prezes PKO BP, największego krajowego banku, dobry znajomy ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego utrzymał stanowisko.

Dla porównania: w ciągu sześciu miesięcy od objęcia władzy przez SLD (wybory 2002), Prawo i Sprawiedliwość (2005) i Platformę Obywatelską (2007) prezesi byli wymieniani w mniej więcej połowie państwowych spółek. Tym razem miotła sprzątała dużo dokładniej – wymienione zostały całe zarządy i rady nadzorcze. Ukłonem w stronę członków PiS wywodzących się jeszcze z Porozumienia Centrum było mianowanie szefem Orlenu Wojciecha Jasieńskiego, przyjaciela Jarosława Kaczyńskiego. Prezesem PZU, największego krajowego ubezpieczyciela, został Michał Krupiński, kojarzony z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Zdzisław Filip, kolega z podstawówki premier Beaty Szydło, został szefem Tauron Wydobycie, spółki z grupy kapitałowej jednej z największych krajowych spółek energetycznych. Z kolei prezesem KGHM mianowany został Krzysztof Skóra, kojarzony z Adamem Lipińskim, wiceprezesem PiS. Każda z liczących się w obozie władzy grup otrzymała swój kawałek tortu. Ale jednocześnie zbyt wiele stanowisk Jackiewicz obsadzał ludźmi łączonymi z nim samym lub Adamem Hofmanem. Taką łatkę przypięto m.in. prezesowi Energii Dariuszowi Kraśkowowi czy Mariuszowi Boberowi, szefowi Grupy Azoty, największej krajowej firmy chemicznej.

We wrześniu 2016 r. minister Jackiewicz został zdymisjonowany, a z końcem roku zniknął też jego resort. Nadzór nad 432 spółkami z udziałem Skarbu Państwa został rozdzielony między dziesięciu ministrów. Ruszyła druga tura kadrowej karuzeli. W KGHM Skórę zastąpił Radosław Domagalski-Łabędzki, wiceminister rozwoju. Czołowy producent miedzi na świecie nie jest jedyną kontrolowaną przez państwo firmą, która w ciągu ledwie kilkunastu miesięcy miała trzech prezesów. W tej grupie znalazły się także Energa, Grupa Lotos czy PZU. Nadzór nad największym krajowym ubezpieczycielem, gdzie o wpływy walczył wicepremier Mateusz Morawiecki ze Zbigniewem Ziobrą, przejęła premier Beata Szydło. W efekcie do rady nadzorczej Banku Pekao, nad którym kontrolę na początku czerwca przejęło PZU, trafiła m.in Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu, bliska znajoma Beaty Szydło. Przed nominacją Bigos-Jaworska nie pracowała w branży finansowej. Pozostałe stanowiska w organie nadzoru drugiego pod względem wartości aktywów banku w Polsce także obsadzone zostały kandydatami, których merytoryczne przygotowanie – z wyjątkiem Pawła Surówki, prezesa PZU – wzbudziło wątpliwości ekspertów. Podobnie jak kandydatura Małgorzaty Sadurskiej na stanowisko wiceprezesa zarządu PZU. Jeszcze w zeszłym tygodniu była szefową Kancelarii

Przykładem dobrze obrazującym skalę zmian w firmach kontrolowanych przez państwo jest Giełda Papierów Wartościowych, która przez 24 lata od powstania miała czterech prezesów i uchodziła za spółkę, gdzie polityka nie ma wstępu. Tymczasem od początku zeszłego roku prezesów było już trzech. W efekcie walki o kontrolę nad firmą między Mateuszem Morawieckim i frakcją kojarzoną z Adamem Glapińskim, szefem NBP, nominację wybranego przez walne zgromadzenie akcjonariuszy na prezesa Rafała Antczaka zablokowała Komisja Nadzoru Finansowego. Rada nadzorcza firmy oddelegowała do pełnienia funkcji prezesa Jarosława Grzywińskiego. Kiedy w czerwcu skończy się jego delegacja, GPW z dużym prawdopodobieństwem będzie miała kolejnego prezesa. To samo może spotkać inne państwowe spółki po spodziewanej rekonstrukcji rządu.

W 2016 r. ze służby zwolniono 3989 policjantów. W tym roku już 1912.

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1050...nstwa.html
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 15:53 przez DiegoKSC.



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

ian thorpe
Liczba postów:13,090 Reputacja: 2,364
13-06-2017, 16:16 #7,670
no to pięknie, muzyk totalnej opozycji odleciał na swoim helikopterze na 6,5 roku za handel kobietami. Ciekawi mnie, czy tak chętnie się z nim lansująca Róża von coś tam, będzie go odwiedzać Wink Poza tym hasło "Uwolnić Frasyniuka" bije rekordy.....śmieszności Smile
[Obrazek: 19141827_1588297717908172_377027827_n.jp...e=5941E6ED]

poza tym, dzisiaj rocznica PISiorów - 13 VI 2001r zarejestrowano tą partię, która dzisiaj doprowadza do piany lewaków.
[Obrazek: 19198552_1588299397908004_1641326401_n.j...e=59421664]



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

DiegoKSC
Liczba postów:2,780 Reputacja: 491
13-06-2017, 16:35 #7,671
Chyba bezprawie i niesprawiedliwość. Lewaków to ciężko, poza paroma wyjątkami, na naszym Forum namierzyć, więc nie wiem po co te wypominki. Żałosne jest używanie oksymoronu w nazwie tej partyjki, walczącej tak naprawdę z prawem i sprawiedliwością.

http://www.polsatnews.pl/wideo/to-jest-c...i_6402036/


Co tam Płaszczak miał w kopercie od Szyszki?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 16:50 przez DiegoKSC.



NIECH BĘDZIE POCHWALONA BOSKA CRACOVIA

*REVENATOR*
Liczba postów:7,952 Reputacja: 534
13-06-2017, 17:12 #7,672
Mimo wściekłych ataków lewackich mediów i organizacji oraz szeregu problemów prawnych, z jakimi boryka się administracja Donalda Trumpa, niezwykle pomyślne dane z gospodarki amerykańskiej są mocnym atutem obecnego prezydenta wobec jego krytyków. Czy nie przypomina to sytuacji w Polsce?

Kto prowadzi świat w przepaść?
Na stronie państwowych, kanadyjskich mediów CBC ukazał się artykuł jednego z szermierzy poprawności politycznej, chwalący “ducha walki”, z jakim politycy Unii Europejskiej przeciwstawiają się prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Według autora artykułu, Dona Murray, Angela Merkel w osobie prezydenta Francji Macrona, znalazła świetnego partnera “drużyny zapaśniczej”, podejmującej wspólne  wysiłki obrony “przyszłości Europy”. Warto zapytać, jak tę przyszłość widzi kanclerz Niemiec, otwierająca granice dla wszystkich migrantów, którzy tylko zechcą poprawić sobie warunki życia? Pod szyldem “uchodźców syryjskich” i “matek z dziećmi” do Europy docierają głównie młodzi mężczyźni, w większości muzułmanie z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu. Chrześcijańskie korzenie są coraz śmielej podgryzane przez islam, a niewinni, naiwni i bezbronni mieszkańcy Zachodu giną w samobójczych wybuchach jihadystów. Według prezydenta Francji Macrona, trzeba się z tym pogodzić, kontynuując politykę otwartych drzwi. Na pewno pogodzą się z tym “wojownicy sprawiedliwości społecznej”, gotowi w imię “tolerancji” wybaczyć każdy gwałt i przestępstwo. Jak jednak przekonać do tej obłąkańczej logiki rodziny ofiar zamachów, w tym rodziców dzieci zamordowanych po koncercie w Manchester i bliskich kolejnych zamachów w Londynie?
więcej -
http://www.polskacanada.com/aleksander-r...-przepasc/



sterby
Liczba postów:10,384 Reputacja: 1,703
13-06-2017, 17:15 #7,673
Ojojoj co się to dzieje. Trump przyjeżdża na szczyt Międzymorza, które według forumowych obrońców d. miało być całkowitą fantasmagorią.

Dobrze, że są chociaż SKOKI i ta baba w pzu, bo można by się pochlastać Big Grin



Kto ma rację dzień wcześniej od innych, przez dobę uchodzi za idiotę.

[Obrazek: 3425360.jpg]

ian thorpe
Liczba postów:13,090 Reputacja: 2,364
13-06-2017, 17:17 #7,674
Diego, kiedyś zadałem pytanie - określ się na kogo oddasz głos i dlaczego. Wtedy, możemy dyskutować nad wyższością tego czy owego nad tym czy owym. Ja kiedyś oddałem głos na Wałęsę, głosowałem na JKM, ostatnio na PIS. Bronię demokracji, czyli tego, ze jak NARÓD wybrał, to powierzył obowiązki. Jak NARÓD wybierze kogoś innego, to powierzy INNYM obowiązki.
Jak wybierał PO, to rządzili 8 lat, pomimo tego do czego doprowadzili. Ale, zostali wybrani DEMOKRATYCZNIE a Wałęsa kazał pałować tych, co na Tuska psioczyli. Co zresztą się, że tak napiszę delikatnie - zdarzało.
Dopóki jednak z totalnej opozycji będzie leciał język taki, jaki leci, PIS będzie tylko zyskiwał. Problem opozycji jest taki, że INACZEJ NIE POTRAFI.
Kiedyś, jakiś polityk powiedział, dopiero otworzą się oczy Polakom, jak bez cenzury pokażemy jak wyglądał kraj.
Wiesz jaka jest różnica opozycji merytorycznej od totalnej ? Taka jak prezentuje Endecja. Czyli mówiąc językiem Ziemkiewicza - to co PIS robi wg nich źle, to punktują, to co dobrze, popierają. Tak samo poniekąd funkcjonuje cały klub Kukiza15. Ja chcę MĄDREJ opozycji, rozwiązań lepszych od PISowskich, ale chcę je dla dobra Polski, a nie UE, gdzie Polska miała być towarem a ludzie nowoczesnymi niewolnikami dla oligarchów. Przecież Niemcy otwarli granice, bo nie miał kto pracować na tłuste koty, a nie z pobudek humanitarnych Smile Polska została na wielu płaszczyznach WYDOJONA, w zamian mieliśmy piękne hasła. No cóż, sam głosowałem za wejściem do UE. Tylko, ze teraz posługując się rozumem, zobaczyłem też ciemną stronę tej decyzji.
Powtarzam, nie brałem ślubu z żadną partią.



JESTEM DUMNY Z BYCIA POLAKIEM !
Biorę przykład z elegancji dyktatora Kaczyńskiego. O Wałęsie: "wielki deficyt intelektualny". A mógł był powiedzieć po prostu, że uważa go za kretyna. Dlatego idąc za jego myślą,  nie z każdym będę polemizował.

*REVENATOR*
Liczba postów:7,952 Reputacja: 534
13-06-2017, 17:30 #7,675
(13-06-2017, 17:15)sterby napisał(a):  Ojojoj co się to dzieje. Trump przyjeżdża na szczyt Międzymorza, które według forumowych obrońców d. miało być całkowitą fantasmagorią.

Dobrze, że są chociaż SKOKI i ta baba w pzu, bo można by się pochlastać Big Grin
polska w izolacji !!!!(dla UBywateli tylko !! )
bo z OFICJALNĄ  wizytą książę William i księżna Kate odwiedzą Polskę oraz Niemcy w lipcu

sterby zapomniałeś o kopercie którą Błaszczak dostał przed kamerą w tłumie urzędników państwowych Smile
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 19:19 przez *REVENATOR*.



sterby
Liczba postów:10,384 Reputacja: 1,703
13-06-2017, 17:48 #7,676
Masz na myśli tę kopertę z adresami domowymi forumowych obrońców d.? Wink



Kto ma rację dzień wcześniej od innych, przez dobę uchodzi za idiotę.

[Obrazek: 3425360.jpg]

CP 1906
Liczba postów:329 Reputacja: 467
13-06-2017, 17:49 #7,677
Chopy co Wy pieprzycie? Nie znacie historii?
Przecież Trump to taki sam faszysta jak Kaczor! Hitler do Musoliniego też jeździł. Będą pewnie planować jak ostatecznie zniszczyć demokrację. Mam nadzieję że Obywatele RP się pokażą z dobrej strony i uratują świat przed druga falą faszyzmu Wink

Z góry uprzedzam że to była ironia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 17:59 przez CP 1906.



*REVENATOR*
Liczba postów:7,952 Reputacja: 534
13-06-2017, 17:52 #7,678
(13-06-2017, 17:48)sterby napisał(a):  Masz na myśli tę kopertę z adresami domowymi forumowych obrońców d.? Wink
Łącznie z adresem córki leśnikaTongue
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 17:53 przez *REVENATOR*.



dziurkacz
Liczba postów:396 Reputacja: 348
13-06-2017, 18:24 #7,679
I sami chłopaki potwierdzacie jak Polska upadła w czasie tych rządów.
W normalnej sytuacji cieszyć by się należało gdyby z takiej wizyty coś wyniknęło, gdyby Duda przycisnął Trumpa i znieśli by wizy, gdyby jakiś gość powiedział, ok, przekonaliście mnie, pocisnę Putina i wrak będziecie mieli w 2 tygodnie.
Natomiast obecnie cieszycie się, że jakiś kraj nie zerwał stosunków dyplomatycznych z Polską? Że pomimo tego co się dzieje to ktoś tu jeszcze przyjeżdża?
No więc tak, politycy państw demokratycznych jeżdżą nawet do Rosji, Chin, czy na Białoruś, więc ta izolacja Polski nie odbędzie się już i tak bardzo zauważalnie jak się obawialiście. Pierwszy realny, a nie symbioliczny objaw izolacji, to będzie następny budżet UE.



*REVENATOR*
Liczba postów:7,952 Reputacja: 534
13-06-2017, 18:56 #7,680
[Obrazek: DCGMeWsXkAA3K7v.jpg]

czyli izolacja Polski nawet przez zwykłych turystów tez wzrasta Smile ale tego obrońcy demokracji nie widzą Smile
 Do Polski przyjechało w ubiegłym roku 17,5 mln, czyli o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej, turystów zagranicznych - wynika z szacunków Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Najwięcej przyjazdów turystów zagranicznych odnotowano w województwach małopolskim i mazowieckim (po 3 mln), dolnośląskim (2,2 mln), zachodniopomorskim (1,9 mln), pomorskim (1,7 mln), śląskim (1,2 mln), podkarpackim i wielkopolskim (po 1,1 mln).

Ministerstwo poinformowało, że przyjazdy do Polski w 2016 roku nie były rozłożone równomiernie według miesięcy. Najwięcej przyjazdów odnotowano w trzecim kwartale. Największa liczba przyjazdów miała miejsce w lipcu (2,0 mln) i sierpniu (1,9 mln). Do miesięcy odznaczających się znaczną liczbą przyjazdów należały także: kwiecień, maj i wrzesień (po 1,5 mln).

naprawdę upadamy Smile!!czy nie głupio ciągle kłamać czy histeryzować ?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2017, 19:08 przez *REVENATOR*.






Wątek zamknięty


Skocz do: