Witaj! Logowanie Rejestracja
Niko Datkovic - witamy w Cracovii!!



SaNtO
Liczba postów:16,163 Reputacja: 2,864
25-06-2018, 18:09 #41
Ktoś wie czy Niko do Polski przyjechał sam czy z rodziną?



haec habui dicere
Gdybym miał dwa życia oba oddałbym tylko Tobie
[Obrazek: 2iihgnm.jpg]


squier strat
Liczba postów:4,470 Reputacja: 3,099
25-06-2018, 18:34 #42
Chciałbys spotkać te piękność z wakacyjnej fotki?



SaNtO
Liczba postów:16,163 Reputacja: 2,864
26-06-2018, 17:15 #43
Śledztwo przeprowadzam bo na Instagramie widziałem kątem oka zapalniczkę na balkonie



haec habui dicere
Gdybym miał dwa życia oba oddałbym tylko Tobie
[Obrazek: 2iihgnm.jpg]

hank
Liczba postów:9,178 Reputacja: 11,598
26-10-2018, 11:49 #44
Niko Datković: W polskiej lidze jest wiele walki, ale też otwartego futbolu .
Niko Datković, chorwacki obrońca Cracovii trafił do niej zimą. Niezbyt długo czekał na pierwszy mecz, bo do 10 lutego, do pierwszego wiosennego spotkania. Zagrał dwa kolejne, ale w ubiegłym sezonie zaliczył tylko sześć meczów. Obecne rozgrywki zaczynał jako rezerwowy. Musiał czekać do szóstej kolejki na występ, ale od pięciu spotkań wychodzi w podstawowym składzie „Pasów”. Opłacało się więc być cierpliwym.
- Czuję się bardzo dobrze pod względem fizycznym i mentalnym – mówi rosły stoper Cracovii. - Gdy przyszedłem do Cracovii i miałem okazję do występu, to nie grałem na mojej ulubionej pozycji środkowego obrońcy, tylko w drugiej linii, jako defensywny pomocnik. Teraz występuję w obronie. Mam nadzieję, że wygranym meczem z Górnikiem Zabrze zaczęliśmy zwycięską serię. To jest najważniejsze. Datković ma bardzo dobry charakter, nie obrażał się na rzeczywistość, gdy musiał siedzieć na ławce rezerwowych, tylko cierpliwie czekał.
- Trzeba się przyzwyczaić do tego, że piłkarzowi nigdy nie jest łatwo znaleźć się na boisku, ale to jest sport drużynowy, czasem trzeba schować własne ego, gdy nie jest się na boisku – mówi piłkarz. - Najważniejszy jest wynik zespołu. W ubiegłym sezonie wiosną rezultaty były dobre, było więc normalne, że trener nie będzie chciał wiele zmieniać w składzie, najważniejsze było dobro drużyny. Wiosna była udana, ale ta jesień już taka nie jest.
- Zaczęliśmy źle ten sezon – mówi zawodnik. - Zespół bardzo się zmienił w porównaniu do tamtego sezonu. Przyszli nowi zawodnicy, musieliśmy się poznać. W kilku meczach nie mieliśmy szczęścia, musieliśmy więc ciężko pracować i próbować być lepszym. Wszystko się zmienia, nawet drobnostka, jakiś impuls, który dotrze do naszych głów może doprowadzić do zmiany, tak zresztą było w naszym ostatnim meczu z Górnikiem. Dlatego też bardzo trudno powiedzieć, co możemy zdziałać w tym sezonie. Mamy okresy, w których gramy bardzo źle, mamy też takie, w których prezentujemy się dobrze. Cały czas próbujemy się poznać. Wierzę w to, że możemy dużo zdziałać, ale jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Na razie nie ma zbyt dużych różnic punktowych między zespołami. Datković trafił do polskiej ekstraklasy na początku roku. Była jednak szansa na to, by pojawił się w niej dwa lata wcześniej. O transfer zawodnika zabiegała m.in. Legia Warszawa.
- Tak to prawda – potwierdza Datković. - Miałem jednak problem z transferem ze strony mojego byłego klubu – Rijeki, która nie chciała się na niego zgodzić i w końcu do przeprowadzki nie doszło. Ze strony Lecha były jakieś rozmowy, ale zabrakło konkretnej oferty. Datković mimo młodego wieku, ma 25 lat, jest już małym obieżyświatem. Oprócz występów w rodzimej ekstraklasie w barwach Rijeki, występował we włoskiej Serie B w Spezii, był też zawodnikiem szwajcarskiego Lugano oraz rumuńskiej Universitatei Craiova. Ma więc porównanie kilku lig. Jak na tym tle wypada polska ekstraklasa?
- Jest bardzo wyrównana – twierdzi Datković. - A chorwacka ekstraklasa jest bardzo podobna do Serie B. Uważam, że włoska druga liga była najtrudniejszą ligą w której dotychczas grałem. W Polsce poziom wielu klubów jest zbliżony, ostatni zespół może wygrać z pierwszym, w pozostałych ligach nie było takich sytuacji. To z pewnością jest największa różnica między ekstraklasą, a pozostałymi. Nasza liga jest bardzo fizyczna, w której jest wiele biegania, walki. Gra jest bardzo interesująca, drużyny prezentują otwarty futbol. Każda liga ma swoje plusy i minusy, wiadomo, że wszystko zależy od zespołów. Datković jest mocno związany ze swoim rodakiem, kolegą Antoninim Culiną. Razem grali w Rijece, we Włoszech, w Szwajcarii i teraz razem trafili do Cracovii. O ile Datković prezentuje swe walory – jest nieustępliwy, nieźle gra głową, o tyle Datković nie pokazał jeszcze niczego, z czego mogliby go zapamiętać kibice. Czyżby potrzebował więcej czasu na adaptację w nowym środowisku?
- Nie wiem, trzeba byłoby jego zapytać o to – mówi Chorwat. - Wiem, że jest naprawdę dobrym piłkarzem, ma dobre kwalifikacje, może nie jest w rytmie gry i stąd taka postawa. Różnie bywało, jeśli chodzi o to, ile czasu musiał mieć by zaistnieć w nowej drużynie Na przykład w Rijece zdobył gola w debiucie, we Włoszech miał problemy, z kolei w Lugano najpierw nie grał, a potem eksplodował i miał świetny sezon, zdobył 10 goli i miał 10 asyst. Jestem przekonany, że jeszcze pokaże swoją klasę.

za https://gol24.pl/niko-datkovic-w-polskie...r/13617242



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:9,178 Reputacja: 11,598
27-11-2018, 14:04 #45
Niko Datković: Nieźle nam się gra razem z Ołeksijem Dytiatjewem .
Niko Datković jest w Cracovii od wiosny. W meczu ze Śląskiem Wrocław zdobył swego pierwszego gola dla „Pasów”. Obrońca przytomnie zachował się pod bramką rywali, dobijając odbitą od poprzeczki piłkę do siatki.
- Jestem bardzo szczęśliwy, z tego powodu, że to mój pierwszy gol w barwach Cracovii - mówi środkowy obrońca. - Nie mogę jednak zapomnieć o tym, że mieliśmy ogromne problemy w pierwszej połowie meczu. Traciliśmy wiele piłek, nie byliśmy dobrze zorganizowani. Myślę, że na moją dyspozycję miała wpływ pogoda, nie czułem się dobrze, po 20 minutach czułem już zmęczenie, co zwykle mi się nie zdarza. Dobrze, że chociaż zremisowaliśmy ten mecz. Dla mnie, jako dla środkowego obrońcy, bardziej istotne jest to, że nie przegraliśmy tego spotkania, niż to, że zdobyłem gola. Musimy oglądnąć ten mecz na spokojnie i poprawić wszystkie błędy.
Datković i jego koledzy z Cracovii mogą cieszyć się z wywalczenia jednego punktu, bo patrząc na przebieg spotkania,
„Pasy” na niego nie zasługiwały. - Śląsk okazał się bardzo wymagającym rywalem, grał bardzo kompaktowo, piłkarze byli blisko siebie – analizuje obrońca. - Był dobrze zorganizowany i nie mogliśmy sobie z tym poradzić, zostawialiśmy rywalom wiele miejsca, a nie powinniśmy tego robić. Trudno mi dokładnie analizować mecz, bo koncentruję się na swojej grze i widzę tylko wycinek rywalizacji. Jak zobaczę całe spotkanie, będę wiedział, co należy udoskonalić.

Datković musiał toczyć wiele pojedynków z ofensywnymi zawodnikami Śląska, szczególnie z Marcinem Robakiem.
- Grałem już przeciw niemu trzy razy - mówi zawodnik Cracovii. - To nie przypadek, że co roku zalicza się do najlepszych snajperów ekstraklasy. To naprawdę dobry piłkarz. Wydaje mi się, że wykonaliśmy dobrą pracę, by go powstrzymać.
Cracovia jest w dole tabeli, a przed sobą ma trudne mecze. W najbliższą niedzielę spotka się z Lechem, którego trenerem został Adam Nawałka. Czy zmiana szkoleniowca u rywala będzie dodatkowym utrudnieniem dla „Pasów”?
- Nie wiem, zobaczymy podczas meczu – twierdzi Datković. - Często jest tak, że nowy trener daje zespołowi dodatkowy impuls, ale to my przede wszystkim musimy się dobrze przygotować do spotkania. Lech to z pewnością jedna z najlepszych drużyn w Polsce, ale wierzę w nasz team, w to, że mamy wystarczającą pewność siebie, by sobie poradzić z rywalem.
Od kilku meczów Chorwat wywalczył sobie stałe miejsce w jedenastce zespołu Michała Probierza. Cztery mecze rozegrał w parze z Michałem Helikiem, a teraz tworzy parę obrońców z Ołeksijem Dytiatjewem.
- Naprawdę dobrze współpracujemy – mówi Datković. - Nie straciliśmy wielu goli (w pięciu meczach dwa – przyp.). - Bardzo dobrze rozumiemy się na boisku. Nie jesteśmy takimi samymi piłkarzami i to jest dobre dla nas.
Trener Michał Probierz stwierdził, że para Datković – Dytiatjew to jeden z lepszych duetów w lidze.
- To wielki komplement dla nas – ocenia Datković. - Dziękuję trenerowi za te słowa. Powtarzam, w ostatnich meczach nie tracimy zbyt wielu bramek, to musi cieszyć, ale powinniśmy być groźniejsi w ataku. Kiedy wróci Airam Cabrera tak powinno się stać.


za https://gol24.pl/niko-datkovic-niezle-na...r/13694328



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy






Skocz do: