Witaj! Logowanie Rejestracja
lista najbardziej frajersko przegranych lub pechowych meczów w historii Cracovii



gargamel9998
Liczba postów:7,441 Reputacja: 1,475
07-05-2017, 14:42 #41
(03-05-2017, 09:52)sterby napisał(a):  Derby, co nam Arab strzelił w ostatnich sekundach. Nie pamiętam, ani jaki to był rok, ani jaki trener. Stałem potem jakbym dostał obuchem w łeb przez dobrych kilka minut.
Derby za duetu Ulatowski-Szatalow (2010/2011) Tego pierwszego już nie było. Bukari nazywał się ten gość z gwardii. Po bramce wolał Allah Akbar przy entuzjazmie kibiców gości..



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"


ronnie79
Liczba postów:4,723 Reputacja: 1,110
07-05-2017, 14:49 #42
Jesteś pewien,że byli wtedy kibice gwardii?



Miszczu2007
Liczba postów:7,534 Reputacja: 338
07-05-2017, 17:10 #43
(03-05-2017, 12:34)Jaf napisał(a):  2006-08-12 Zagłębie Lubin - Cracovia 4:3
prowadziliśmy już 1:3... chociaż trzeba im oddać, że tydzień później odbili sobie identycznym wynikiem, ale już na naszą korzyść, w Poznaniu. Nie wiem, jest pojęcie "frajerstwo zrehabilitowane"? ;Wink Ale żeby nie było za dobrze, to w tym samym sezonie, w rewanżu z Lubinem u nas prowadziliśmy 2:0, żeby skończyć na 2:4.

W Poznaniu przegraliśmy 4:3, albo zremisowaliśmy 4:4, w zależności od interpretacji. Sędzia nie uznał wtedy Lechowi prawidłowej bramki, czyli to był 2 taki frajerski mecz z rzędu. A co do 2:4 z Lubinem to byliśmy wtedy zdziesiątkowani przez grypę i sam fakt prowadzanie 2:0 był zaskoczeniem,
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2017, 17:20 przez Miszczu2007.



gargamel9998
Liczba postów:7,441 Reputacja: 1,475
07-05-2017, 20:24 #44
(07-05-2017, 14:49)ronnie79 napisał(a):  Jesteś pewien,że byli wtedy kibice gwardii? 
Nie mieli przypadkiem wywieszonej flagi fc z Przemyśla? (Obecnie zgody?)

Jeżeli to był inny mecz, to się pomyliłem, ale wydaje mi się że to ten



13 czerwca - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

"Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz"

Aston1906
Liczba postów:15,353 Reputacja: 2,813
07-05-2017, 21:50 #45
Może i gdzieś mieli wywieszoną, ale na pewno nie na sektorze gości przy Kałuży, któren w tamtym meczu był najnormalniej w świecie pusty.



Rock
Liczba postów:8,672 Reputacja: 1,235
08-05-2017, 09:45 #46
Mnie jakoś ten mecz wtedy zupełnie nie ruszył. W ogóle nie było czuć klimatu derbów a to że stracimy bramke w ostatniej akcji było tak pewne jak remis w Lubinie Big Grin Cracovia Style.



PARASOL OCHRONNY DLA TRENERA DO WIOSNY

sterby
Liczba postów:10,717 Reputacja: 2,125
08-05-2017, 10:22 #47
Klatka była pusta jak niektóre mózgownice. Jedyna pociecha.



Ptaki urodzone w klatce, myślą, że latanie to choroba.

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSDUbf85wAZLulgc3hgUfn...7IRsvA0ABD]

Żarko
Liczba postów:1,470 Reputacja: 273
10-05-2017, 03:18 #48
Ja nigdy nie zapomnę tego spotkanina
https://www.youtube.com/watch?v=JYd46RUYzUM
a konkretnie strzału Bani w 4 min i 50 sek nagrania.



„Nigdy nie poddawaj się, nigdy nie rezygnuj wbrew temu co dzieje się wokół ciebie. Musisz zawsze iść drogą, którą wybrałeś i zawsze wierzyć, że kiedyś i dla ciebie zaświeci słońce.”

farciarz2
Liczba postów:1,589 Reputacja: 694
28-05-2017, 00:49 #49
W tamtym sezonie wyjątkowo frajersko straciliśmy miejsce na "pudle" po sezonie zasadniczym (a może nawet medal) po meczu również ze Śląskiem we Wrocławiu. A o straconym ważnym punkcie zadecydował także przegrany przez Polczaka pojedynek z Morioką w 92 minucie meczu.
Jak widać Morioka pamiętając tamto i znając słabe strony Polczaka dziś ustawiał się specjalnie obok niego i dlatego ośmieszył go przy drugiej bramce.
Japończycy to przecież wyjątkowo pragmatyczny i przewidujący naród.


9 kwietnia 2016 Śląsk - Cracovia 2-1 (0-1) - Jest 91 minuta remisujemy 1-1. Remis daje nam 3 miejsce po sezonie zasadniczym i korzystniejszy układ meczów w fazie play-off (czyli 4 mecze u siebie i 3 na wyjeździe). Wydaje się, że remis ten dowieziemy do końca bez trudu. Tymczasem w 92 minucie Polczak łatwo daje się ograć Morioce po lewej stronie boiska (choć mógł go jeszcze "faulować taktycznie"!). Japończyk przeprowadza czterdziesto- metrowy "rajd" strzela bramkę i zamiast trzeciego miejsca spadamy na czwarte (co oznacza w play off u siebie tylko 3 mecze a poza domem aż 4). Mecz był ważny bo w końcu po 65 latach była duża szansa wreszcie na medal (ostatni w 1952 roku).



farciarz2
Liczba postów:1,589 Reputacja: 694
13-08-2017, 00:30 #50
Właściwie o meczu z tym haniebnym towarzystwem z Reymonta budowanym przy pomocy ubeckich oszustw przez pół wieku (i wynikających do dziś z tego późniejszych profitów)  - nie powinno się pisać. Grać z plugawym gts-em to tak jak zanurzać się w błocie. Wszak ubeccy beneficjenci z Wisły, zdrajcy Polski nie są godni by im uczciwy klub pole dawał. Powinien ich spotkać ostracyzm i najsurowsza kara. Niestety żyjemy w takim kraju, który przez ustalenia okrągłego stołu kierowanego przez ubeka Kiszczaka i brak lustracji doprowadził do tego, że na cztery łapy spadli i pławią się w puchu ci co wczoraj jeszcze stali po stronie katów zomowców jak gts-owcy, podczas gdy uczciwych w tym państwie się upokarza.
Jednak dla porządku ustalmy, że w starciu z tym ociekającym ekskrementami z postkomunistycznej kloaki podmiotem , reprezentowanym przez ludzi zakłamanych, bez honoru - przegraliśmy wyjątkowo frajersko.
Porażka głównie przez jednak zbyt słaby potencjał w ofensywie, bowiem nie ma drugiego napastnika i rozgrywającego (ze zdolnością do strzałów). Nie wykorzystana czysta sytuacja Szczepaniaka (kiedy on ostatni raz zdobył gola?) i nieco gorsza ale też niezła Zenjowa przy stanie 1-0, a później kuriozalna pasywność aż trzech obrońców przy bramce wyrównującej (m.in Deji). Sprawiły, że mecz 12 sierpnia wydający się być pod kontrolą zakończył się mimo wszystko niezasłużoną porażką 1-2. Nie wyciągnięto wniosków z meczu sprzed trzech dni z Tychami gdzie też bezmyślnie zespół stracił gola w końcówce.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2017, 00:32 przez farciarz2.



sterby
Liczba postów:10,717 Reputacja: 2,125
13-08-2017, 08:47 #51
Mocny kandydat na pierwszą trójkę.



Ptaki urodzone w klatce, myślą, że latanie to choroba.

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSDUbf85wAZLulgc3hgUfn...7IRsvA0ABD]

farciarz2
Liczba postów:1,589 Reputacja: 694
13-08-2017, 17:31 #52
(13-08-2017, 08:47)sterby napisał(a):  Mocny kandydat na pierwszą trójkę.
Tu się do końca nie zgodzę bo były ważniejsze mecze np. przed wojną, które mogły się okazać nieporównywalnie bardziej przełomowe dla historii Cracovii niż z towarzystwem które przez tyle dziesiątków lat oszukiwało nas korzystając ze wsparcia bezpieki.
Otóż gdyby nasi "idealistyczni działacze" w 1922 roku naiwnie nie oddali mistrzostwa Polski grając wszystkie mecze na wyjeździe na fatalnych boiskach zamiast rewanżów w Krakowie (z wyjątkiem meczu z Pogonią Lwów) - wówczas Cracovia pod rząd miałaby dwa tytuły mistrza Polski w 1921 i w 1922 roku, a może silą rozpędu zdobyłaby kolejne i wtedy jej pozycja w przedwojennym Krakowie byłaby jeszcze silniejsza.
A poza tym wygranie jeszcze przed pierwszą wojną z mistrzem Austrii Rapidem Wiedeń miałoby ogromną wartość propagandowo - patriotyczną jako zwycięstwo polskiego zespołu nad czołowym klubem kraju zaborców.
Albo wygrana Cracovii nad Realem w Hiszpanii pozwoliłaby klubowi chodzić w glorii "pogromców królewskich" co wiązałoby się z kolei z promocją sportową i autoreklamą na wiele lat.








Skocz do: