Witaj! Logowanie Rejestracja
Ekokatastrofa?



Miszczu2007
Liczba postów:6,689 Reputacja: 1,645
26-11-2018, 09:33 #781
No to jest kilka możliwych rozwiązań. Ja się nie przejmuję, bo umrę zanim to nastąpi,

Depopulacja w prosty sposób wyeliminowałaby globcia, likwidując jego przyczyny. Można ją przeprowadzić w sposób skrajnie niehumanitarny - mordowanie wbrew ludzkiej woli, humanitarny - zmniejszenie liczby narodzin, a także pośredni czyli manipulowanie ludzką wolą na każdym szczeblu tak by osoba chcąca się wyzwolić ciągle wpadała z deszczu pod rynnę i wg mnie ten scenariusz ma miejsce w Europie. Coraz mniej osób chce mieć dzieci, bo tak działa naturalny biologiczny mechanizm w warunkach stabilizacji. Coraz więcej kobiet nie chce matkować, bo to sprzeczne z karierą i coraz więcej osób w gorszych warunkach decyduje się nie zakładać rodziny, bo doskonale wiedzą, że to nieodpowiedzialność i krzywda dla dzieci i siebie. Więzi społeczne słabną, a ludzie są ciągle bombardowani fajnymi rzeczami, które kuszą, uzależniają, ale nie wypełniają pustki bezsensu życia, którą większość ludzi ma w naturze. Ludzka wola nie jest autonomiczna i można ją projektować (oczywiście oprócz swojej własnej), a współczesny człowiek jest zaprogramowany na komfort i egocentryzm. Depopulacja obecnie ma miejsce, ale nie w krajach muzułmańskich, ani Chinach, więc ten scenariusz zakłada rozlew krwi.

Jedyna szansa by uniknąć tego oraz globcia, to rozwój techniki do momentu, w którym komputery przerosną ludzi, bo wtedy będą mogły tworzyć same siebie. Ewolucja ciągle przyspiesza i przenosi się na inne obszary. Stosunkowo niedawno ewolucja biologiczna przeszła w ewolucję informacji, a jeśli to wszytko wcześniej nie j....e, to ewolucja informacji sama będzie się koordynować w obrębie spójnego systemu, co da dostęp do wiedzy na temat optymalnych rozwiązań dla wszystkich dowolnych problemów. Z tej perspektywy globcio nie istnieje jako problem, ale obawiam się, że technologia nie zdąży ewoluować zanim zaczną się kataklizmy. Możliwe też, że większość populacji umrze i przetrwają nieliczni, którzy zbudują wszystko od nowa. Mam to gdzieś i jedno jest pewne - jeśli wszystko je...e, to zakończy to więcej cierpień niż szczęśliwych żywotów, a świadomych organizmów z pewnością nie może spotkać nic gorszego niż życie.




Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:703 Reputacja: 315
26-11-2018, 10:49 #782
Oczywiście, że już teraz ludzi jest za dużo jak na możliwości ekologiczne naszego globu. Jest chyba rzeczą oczywistą, że ludzie nie mogą się rozmnażać w nieskończoność, na przykład do poziomu 1 os/m2. Nawet półgłówki, które obsiały w swoich umysłach wszystkie stepy, sawanny i półpustynie transgeniczną qqrydzą i twierdzą, że Ziemia wyżywi 30 miliardów ludzi, muszą przyznać, że po przekroczeniu tej wartości staniemy ponownie przed problemem przeludnienia. Bangladesz ma gęstość zaludnienia 2 razy mniejszą niż Kraqw, ale przecież pola i sady w granicach Grodu Kraka nie zaspakajają 1/2 zapotrzebowania Krakowa na żywność. Niepradważ? A Bangladesz musi się prawie sam wyżywić. Gdyby wszystkie inne parametry Bangladeszu: ustrój, religia, prawo, obyczaje pozostawić bez zmian, a ludność zmniejszyć 10x, do poziomu zaludnienia Polski, ludzie przestaliby głodować, byłoby miejsce dla ochrony przyrody, wszyscy byliby szczęśliwsi. Słusznie zauważyłeś, że główną przyczyną Globcia jest przeludnienie. A ci którzy nie widzą problemu i pieprzą głupoty (najwięcej jest ich po prawej stronie sceny politycznej) mają krew i ludzkie nieszczęście na swoich dłoniach. Co do problemu mojej śmierci i zwinięcia się ludzkości. Jeżeli chodziłoby tylko o mnie, to mi owszem zwisałoby to jak mały po nocy (w moim wieq wzwody poranne są już rzadkością). Urodziłem się rankiem 3.06.1959 roq w Wodziu. Więc i tak w najbliższym czasie, powiedzmy w ćwierćwieczu zejdę bez względu na to czy wywoła to Globcio czy nie. Ale ja mam młodszą ode mnie o 47 lat córkę i jej mi żal, jej kolegów i koleżanek.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.






Skocz do: