Witaj! Logowanie Rejestracja
Ekokatastrofa?



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
10-11-2017, 13:36 #761
Elwood przez pięć lat notorycznie, prawie codziennie atakował mnie, że wypowiadam pierdoły o ekonomii na której się nie znam. Równocześnie zadeklarował, że on się nie wypowiada na tematy na których się nie zna, a ja znam.
Następnie zaczął opowiadać bzdury na tematy klimatologii na których się kompletnie nie zna. (Ja mam piątkę w indexie z klimatologii i meteorologii i opublikowałem kilka artykułów na w/w temat.) Wypisywał tu bzdury klimatyczne, kompletne bzdury. Nie jakieś tam półprawdy z którymi można od biedy dyskutować, ale KOMPLETNE BZDURY!!!!!!
Ale to jeszcze nie koniec:
Z punktu widzenia swojej śmiesznej i infantylnej klimatologii zaczął atakować mnie. Wyśmiewał się ze mnie, że nie wiem, że jeden wybuch wulkanu Krakatau dostarczył do atmosfery więcej CO2 niż naprodukowała ludzkość w całej swojej historii. (Jakby ktoś nie wiedział, to informuję, że człowiek spalaniem paliw kopalnych i rolnictwem dostarcza rocznie do atmosfery rocznie 130 x więcej CO2 niż wybuchy wszystkich wulkanów na Ziemi.)

Elwood, jeżeli nie chcesz uchodzić za dwulicowca, który inną miarą ocenia siebie, a inną innych ludzi odpokutuj swoją winę w następujący sposób. Wyśmiewałeś się tu ze mnie około 200x. Przez 200 kolejnych dni stań przed lustrem i wypowiadaj do niego te same słowa, które wypisywałeś pod moim adresem. Nabijaj się z siebie tak jak nabijałeś się ze mnie.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.


Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
10-11-2017, 22:49 #762
Taki post zamieściłem w nocy na Facebooq:

Na chłopski rozum: Po co ktoś miałby wymyślać bajki o jakiś zagrożeniach, których nie ma? "Lecz ludzi dobrej woli jest więcej" śpiewał Czesiu Wydrzycki. Nawet nie o to chodzi, że ich jest więcej, ale o to, że generalnie (to znaczy pomijając dość częste wyjątki, ale nie aż tak częste, żeby skasowały tą generalność) opłaca się żyć w prawdzie, nawet tym ludziom, którzy są z natury sukinsynami. Weźmy człowieka, który ma smykałkę do interesów i jakiś kapitał i chciałby produkować prąd. Nie interesuje go moralność, ale tylko kasa. Po co miałby się lewą dłonią drapać po prawym uchu. Czy nie łatwiej wybudować tańszą elektrownię węglową niż inwestować w droższe (jeszcze) wiatraki. Po co miałby wymyślać jakąś teorię o Globciu, jak większy profit dałoby mu nie wymyślanie jej. Ekolodzy? Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że każde źródło energii jest jakoś tam szkodliwe dla środowiska. Elektrownie wodne zaburzają reżym hydrologiczny, wiatraki szpecą krajobraz i zabijają ptaki, panele słoneczne zajmują dużą powierzchnię nie pozwalając oddychać ziemi etc, etc. Skoro antropogenicznego Globcia nie ma no to chyba najekologiczniejsza byłaby energetyka cieplna. Pyły można wychwycić, hałdy i jeziorka w wyrobiskach tworzą niezłe Szwajcarie. Jako Hanys zawsze lubiłem zwałów skały płonnej i mikropojezierza antropogeniczne. Jakież energetyka węglowa, przy założeniu nie istnienia antropogenicznego Globcia, byłaby ekologicznym dobrodziejstwem wyzwalając nas od nieekologicznych źródeł typu wiatr, woda, jądro, panele. W takim przypadku ekolog powinien walczyć o elektrownie cieplne. Lewactwo? Wiadomo, że idee wędrują z lewa do prawa i na odwrót. Dawniej nacjonalizm był lewicowy, teraz jest prawicowy. Ekologizm był prawicowy (por. np. Knut Hamsun i Błogosławieństwo ziemi tudzież proekologiczne ustawy III Rzeszy), a antyekologizm lewicowy. Teraz w okresie panowania nowych ruchów społecznych jest na odwrót. Jako konwencjonalny moment zaistnienia tej zmiany można przyjąć 1968. Ale coś chyba temu nowemu lewakowi ekologiście pozostało z sympatii do starszego lewactwa. Jeżeli tak, to po co miałby odbierać pracę górnikom, pozbawiać kraje rozwijające się taniej energii z paliw kopalnych. Tak na chłopski rozum wymyślanie teorii o nie istniejącej antropogeniczności Globcia nie jest NIKOMU na rękę. Ani lewakom, ani prawakom, ani wielkiemu kapitałowi, ani prostym ludziom, ani krajom rozwiniętym ani nie rozwiniętym, ANI EKOLOGOM. Skoro jednak ta teoria 3ma się dobrze, trzeba jednak zidentyfikować jej źródło. Skąd się wzięła, Skąd? Odpowiedź jest prosta: Z NAUKI. Tu jest jej źródło!



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
10-01-2018, 10:49 #763
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&...3wqDnWatzM

Otwórzcie swoje mózgi i serca na prawdę! Macie dzieci i wnuki. Chcielibyście by żyły w normalnym świecie? Wyrzućcie na śmietnik dyrdymały wypisywane przez Korwina Mikkego, Kołakowską, Ziemkiewicza, Wildsteina, Michalkiewicza, Wielomskiego, Bartyzela i innych "wybitnych klimatologów" .



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

the Painter
Liczba postów:717 Reputacja: 1,494
11-01-2018, 01:12 #764
[quote='Geopijatyk-Fan Oderki' pid='1298653' dateline='1515574167'] Wyrzućcie na śmietnik

Oto rada ekologia, zamieńmy Ziemię w megawysyypisko śmieci. Śmieci Przyszłość Naszych Dzieci. Nic nie będą musiały robić, bo wszystko sobie wygrzebią na wysypisku globalnym. Wszystko będą sobie mogły zbudować z tego złomu, nawet rakietę i polecieć nią, żeby zoba3ć jak ten cały syf z góry wygląda. Nie do ogarnięcia. Possibilities are endless.

ŚWIEŻO MALOWANE



Kość policzkowa, przegroda nosowa. Akopalipsa. A kto?Wiadomo.
Woźna biegła korytarzem.
-Co wy robicie?! Kto wy jesteście?!
Kibice Cracovii nieśpiesznie oddalali się w stronę wyjścia, zostawiając swoją ofiarę  na podłodze. Jeden z nich obrócił się w stronę woźnej.
-Polski Czerwony Krzyż.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
26-02-2018, 10:35 #765
Taki text napisałem na stronie Warszawiacy przeciwko myśliwym (Zdaje się, że już stamtąd zniknął):

Jak już jeść mięso to już prędzej zwierzęcia upolowanego niż wyhodowanego, bo wiadomo, że zwierzęta hoduje się w fatalnych warunkach. Obrońca praw zwierząt nie powinien też jeść nabiału (mleka, sera, jajek etc). Dla jego produkcji hoduje się zedeformowane zwierzęta, które żyją tylko po to by produkować nabiał dla człowieka. Czy ktoś słyszał kiedyś rozpaczliwy ryk nie wydojonej krowy? Już prędzej bym wziął do ust befsztyk niż jajko czy ser, bo ostatecznie tam mamy do czynienia tylko z jednorazowym zabiciem zwierzęcia, a tu hodowaniem zniekształconych osobników przez całe życie. Obrońca praw zwierząt nie powinien też hodować psów, kotów i innych zwierząt drapieżnych, bo karmi się je mięsem. Przyjemność głaskania kota lub spaceru z psem to śmierć hodowanych w nieludzkich warunkach świń, krów, owiec, drobiu etc. Obrońca praw zwierząt nie powinien się leczyć: leki i inne sposoby leczenia testuje się na zwierzętach, szczepionki się robi z celowo zarażonych zwierząt, które wytwarzają surowice etc. Ile zwierząt musiało zginąć, by myśmy mogli żyć. Nawet jedzenie roślin wiąże się ze śmiercią wielu zwierząt. Widzieliście kiedyś współczesne maszyny rolnicze. To są monstra: brony, pługi, kultywatory o jakich w czasach mojej młodości (wychowałem się na wsi) się nie śniło. Grunty orne to około połowy powierzchni Polski. Dwa razy w roku przeorywuje się je tymi metalowymi monstrami. Ileż polskich zwierząt (myszy, żab, polnych ptaków, zajęcy etc) żyje na powierzchni 1/2 Polski. Powiedzmy 1/3 zwierząt zamieszkujących nasz kraj. To miliony zwierząt. A przecież podobnymi metalowymi monstrami uprawia się też łąki, lasy, sady. Do tego dodajmy środki chemiczne mordujące zwierzęta (nawozy, pestycydy etc). Ileż milionów zwierząt przy tym ginie. Zapewne znacznie więcej niż myśliwi i rzeźnicy zabijają dla mięsa. Obrońco praw zwierząt: jak bierzesz do ust jabłko, bułkę czy dżem nie zapominaj o śmierci tysięcy badylarek, nornic, kretów, jeży, owadów, żab i jaszczurek. Jedzenie pokarmów roślinnych to zabijanie niewinnych zwierząt!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2018, 10:39 przez Geopijatyk-Fan Oderki.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Miszczu2007
Liczba postów:6,158 Reputacja: 731
26-02-2018, 12:24 #766
Dodaj do tego, że nie powinni nosić ubrań ze sklepów, korzystać z ogrzewania i jeździć samochodem Smile



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
26-02-2018, 15:33 #767
Chciałbym napisać artykuł o poprowadzeniu prawidłowej granicy między człowiekiem a przyrodą. Często ludzie negujący antropogeniczność globcia (która została potwierdzona przez naukę ponad wszelką wątpliwość) myślą, że to jakiś odbalsk pogańskiego kultu natury, tymczasem jest to kwestia czystej fizyki. Z kolei ekologiczne oszołomy gonią za myśliwymi po lesie, nie zadając sobie sprawę z tego, że jedząc jabłko zabijają więcej zwierząt niż ci myśliwi. Humanizacja zwierząt???? Zwierzę nie jest człowiekiem, więc jak się go "humanizuje" to się mu robi krzywdę. Po chaj mu nagrobek lub wstążki we włosach. Traktowanie zwierzęcia jak kamień? Zwierzę nie jest kamieniem, tylko istotą odczuwającą ból, więc jak się go traktuje jak kamień, to mu się robi krzywdę.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Miszczu2007
Liczba postów:6,158 Reputacja: 731
26-02-2018, 16:56 #768
Ale jakiej granicy, skoro człowiek jest elementem przyrody i zwierzęciem? Myślenie to tylko cecha charakterystyczna dla tego gatunku, ale już z jej jakością jest gorzej.

Antropogeniczność globcia nie oznacza, że człowiek może zapobiec temu co sam stworzył. Gruba kasa idzie na walkę z ociepleniem, a nic się nie zmienia.

Jeśli chodzi o hodowle, to uważam, że zwierzęta powinny być traktowane tak by nie cierpiały. Nie popieram tego jak są traktowane obecnie, ale gdybym przeszedł na wegetarianizm, to nic by się pod tym względem nie zmieniło. Czy nie lepiej walczyć o regulacje prawne, które uniemożliwią złe traktowanie zwierząt?



Diabel
Liczba postów:4,388 Reputacja: 1,354
02-03-2018, 06:14 #769
(26-02-2018, 10:35)Geopijatyk-Fan Oderki napisał(a):  Taki text napisałem na stronie Warszawiacy przeciwko myśliwym (Zdaje się, że już stamtąd zniknął):

Jak już jeść mięso to już prędzej zwierzęcia upolowanego niż wyhodowanego, bo wiadomo, że zwierzęta hoduje się w fatalnych warunkach. Obrońca praw zwierząt nie powinien też jeść nabiału (mleka, sera, jajek etc). Dla jego produkcji hoduje się zedeformowane zwierzęta, które żyją tylko po to by produkować nabiał dla człowieka. Czy ktoś słyszał kiedyś rozpaczliwy ryk nie wydojonej krowy? Już prędzej bym wziął do ust befsztyk niż jajko czy ser, bo ostatecznie tam mamy do czynienia tylko z jednorazowym zabiciem zwierzęcia, a tu hodowaniem zniekształconych osobników przez całe życie. Obrońca praw zwierząt nie powinien też hodować psów, kotów i innych zwierząt drapieżnych, bo karmi się je mięsem. Przyjemność głaskania kota lub spaceru z psem to śmierć hodowanych w nieludzkich warunkach świń, krów, owiec, drobiu etc. Obrońca praw zwierząt nie powinien się leczyć: leki i inne sposoby leczenia testuje się na zwierzętach, szczepionki się robi z celowo zarażonych zwierząt, które wytwarzają surowice etc. Ile zwierząt musiało zginąć, by myśmy mogli żyć. Nawet jedzenie roślin wiąże się ze śmiercią wielu zwierząt. Widzieliście kiedyś współczesne maszyny rolnicze. To są monstra: brony, pługi, kultywatory o jakich w czasach mojej młodości (wychowałem się na wsi) się nie śniło. Grunty orne to około połowy powierzchni Polski. Dwa razy w roku przeorywuje się je tymi metalowymi monstrami. Ileż polskich zwierząt (myszy, żab, polnych ptaków, zajęcy etc) żyje na powierzchni 1/2 Polski. Powiedzmy 1/3 zwierząt zamieszkujących nasz kraj. To miliony zwierząt. A przecież podobnymi metalowymi monstrami uprawia się też łąki, lasy, sady. Do tego dodajmy środki chemiczne mordujące zwierzęta (nawozy, pestycydy etc). Ileż milionów zwierząt przy tym ginie. Zapewne znacznie więcej niż myśliwi i rzeźnicy zabijają dla mięsa. Obrońco praw zwierząt: jak bierzesz do ust jabłko, bułkę czy dżem nie zapominaj o śmierci tysięcy badylarek, nornic, kretów, jeży, owadów, żab i jaszczurek. Jedzenie pokarmów roślinnych to zabijanie niewinnych zwierząt!
wow, i to ma byc argument w obronie tych co z zabijania maja hobby czy co? bo nie skumalem/zauwazylem glebi/bliskotliwosci z twojej strony tutaj



=============
To My

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:701 Reputacja: 206
02-03-2018, 07:28 #770
Wędkarzy też masz na myśli? Przecież oni robią to samo. Wygarnij to wędkarzom z tegoż Forum - znajdziesz ich w wątq jaki tu prowadzą. Porównajmy myślistwo i wędkarstwo do hobby jakim jest grzybbing. Ja jestem zapalonym grzybiarzem, to jest moje hobby. Ale nie widzę w tym swoim hobby jakiegoś patologicznego antygrzybiarstwa, gdzie akcent jest położony na: zabić grzyba!, zabić grzyba! Zabijam grzyby dla przyjemności, ale ta przyjemność nie jest związana z zabiciem personalnym tego tu oto grzyba jako istoty żywej. Wędkarstwo też praktykowałem, aczkolwiek rzadko i mogę to samo powiedzieć o moim stosunq do ryby co powiedziałem o moim stosunq do grzyba. Chyba tak samo myślą myśliwi. BTW z dwojga złego, wolę jeść kotlet z upolowanego dzika niż z hodowanej świni. Oczywiście w myślistwie (o kłusownictwie wnykowym już nie wspomnę) jest też patologia. Z nią trzeba zażarcie walczyć.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Diabel
Liczba postów:4,388 Reputacja: 1,354
02-03-2018, 09:31 #771
nie jestem na krucjacie nawracajcej, wiec nikomu nie planuje wygarniac
ale owszem, to samo, a szczegolnie lapanie zeby sie poszarpac , z wody wyciagnac a potem wypuszczanie ryby okaleczonej



=============
To My






Skocz do: