Witaj! Logowanie Rejestracja
Ekokatastrofa?



Łysenko
Liczba postów:664 Reputacja: 0
12-01-2006, 22:45 #21
Skoro Elwood wkleja Macieja Radwana Rybińskiego, którego szanuję wielce, ale jako felietonistę a nie speca ode wszystkiego, to może mały anty-prześmiewczy felietonik. Gazeta słabsza od "Dziennika Polskiego" bo tylko "Zielone Brygady".

MANIFEST ANTY-EKOLOGICZNY

Spotykam wielu młodych ludzi, którzy postanowili zrobić coś pożytecznego dla naszej staruszki Ziemi. Czas nie posrebrzył mi jeszcze głowy (chociaż włos już nie tak gęsty jak dawniej), ale czuję się wtedy jak weteran ruchu ekologicznego i z tej pozycji udzielam tym potencjalnym ekologom kilku mentorskich przestróg. Droga wojownika Gai jest bowiem kręta i najeżona wieloma niebezpieczeństwami.

Społeczeństwo uznaje ekologów za zabawnych fanatyków godnych jedynie sparodiowania w "Czterdziestolatku", przemysłowe rekiny próbują ich skorumpować, a suto opłacani przez owe rekiny naukowcy przekonują o pozytywnym wpływie fabryk chemicznych na środowisko. Największym jednak wrogiem młodego ekologa może stać się Wiedza, której nabędzie podczas swojej działalności. Będzie wtedy musiał stanąć w obliczu upadku kilku popularnych i głęboko zakorzenionych Mitów.

Jednym z takich Mitów jest powszechne przekonanie, że drzewa są naszymi "zielonymi płucami". Otóż jeżeli ktoś pokusi się o to, żeby prześledzić okres istnienia drzewa od czasu, gdy było ono małym kiełkiem, aż do jego zupełnego rozkładu, przekona się, że nie wyprodukowało ono w sumie nawet grama tlenu! Dokładnie taka sama ilość tlenu powstaje bowiem w wyniku fotosyntezy, jaka zostaje związana w procesie rozkładu*. Pogląd, że wycinanie puszczy amazońskiej może prowadzić do zmniejszenia produkcji tlenu na świecie jest tak samo romantyczny co nieprawdziwy.

Innym Mitem jest mniejsza szkodliwość wyrobu papieru z makulatury w porównaniu z produkcją papieru z drewna. Usuwanie tuszu z makulatury powoduje bowiem wydzielanie szkodliwych substancji, przede wszystkim zawartych w nim metali. Jednym z większych "zużytkowników" papieru jest nota bene znana organizacja ekologiczna Greenpeace, która w samych tylko Stanach Zjednoczonych wysyła 50 mln listów z prośbą o wsparcie finansowe.

Wielu Świadków Karotki (tzw. wegetarian) wśród licznych dowodów mających świadczyć o wyższości zjadaczy warzyw nad zjadaczami mięsa przytacza również argument mówiący o tym, że krowy produkują 1/3 metanu (jeden z gazów cieplarnianych) dostającego się do atmosfery. Rzadko mówi się o tym, że dalsza 1/3 metanu powstaje na zalanych wodą uprawach ryżowych.

Mnóstwo mitów narosło wokół "dziury ozonowej". Głównym "zabójcą ozonu" jest chlor. Szczególnie groźny jest on w związkach o skrócie CFC. Roczna produkcja CFC wynosi 750 tysięcy ton w przeliczeniu na czysty chlor. Tymczasem same tylko wulkany wypuszczają do atmosfery nieporównywalnie większą ilość chloru, bo około 36 mln ton rocznie. Wulkan Mount Erebus jest w stanie "wyprodukować" ponad 750 tysięcy ton chloru w ciągu jednego tygodnia. Jako alternatywę dla CFC reklamuje się związki oznaczone skrótem HCFC (CFC z dodatkowym atomem wodoru). Okazało się jednak, że niektóre z nich są nawet groźniejsze od substancji, które miały zastępować. Jeżeli jednak nabawimy się po kąpieli słonecznej raka skóry, może to być spowodowane wcale nie dziurą ozonową lecz używaniem filtrów ochronnych. Stosując je wyłączamy bowiem nasz naturalny system obronny ostrzegający przed zbyt długim przebywaniem na słońcu. Jak zresztą wynika z badań najgroźniejsza postać raka skóry - czerniak złośliwy występuje częściej u ludzi bardziej dbających o swoje zdrowie. Robotnicy pracujący na świeżym powietrzu jeżeli w ogóle zapadają na raka skory, to z reguły na jego mniej niebezpieczne postaci.

Jakiś czas temu informowałem na tych łamach o upadku innego Mitu pieczołowicie hołubionego przez ekologów. Benzyna bezołowiowa okazała się bardziej szkodliwa od tej zawierającej ołów. Długoletnia batalia ekologów o jej powszechne stosowanie zdała się psu na budę. Również stosowanie katalizatorów w samochodach okazało się niebezpieczne, a to z powodu występującej w nich platyny, która jest groźną trucizną.

Jeszcze jednym Mitem jest zachwalanie żarowek energooszczędnych jako sposobu na kryzys energetyczny. W Szwecji, gdzie zaczęto je powszechnie stosować spowodowały nieoczekiwanie wzrost zużycia energii. Użytkownikom wydawało się bowiem, że oszczędzają one tak dużo energii, że zaczęli je stosować w miejscach, w których nigdy wcześniej nie mieli żadnego oświetlenia, nie troszcząc się specjalnie o ich wyłączanie.

Skutki rygorystycznego podchodzenia do ochrony środowiska Szwedzi ponoszą już od dawna. Kwaśne deszcze z Polski sieją spustoszenie w ich krystalicznie czystych jeziorach. Te same deszcze nie są jednak tak szkodliwe w samej Polsce, gdyż zanieczyszczenia powietrza i wody osłabiają ich działanie.

Najbardziej rozdętym Mitem, którego upadek może wstrząsnąć nawet najbardziej zielonymi działaczami ruchów ekologicznych jest mit, iż Ziemię uda się jeszcze uratować. Jeżeli nawet wysokorozwinięte społeczeństwa zawrócą z drogi prowadzącej ku ekologicznej katastrofie - ich miejsce zajmą spragnieni dóbr konsumpcyjnych mieszkańcy Azji i Afryki. Wystarczy by obywatele Chin i Indii zapragnęli przesiąść się z rowerów na samochody, a emisja samego tylko dwutlenku węgla zwiększy się o 75% pokrywając już na stałe naszą sympatyczną planetę szarym całunem.

Tomasz Perkowski
Szafera 74/3
Szczecin

PS. Po lekturze tego artykułu może zrodzić się podejrzenie, że został on napisany na zamówienie Światowej Korporacji Niszczycieli Środowiska. Muszę je w całej rozciągłości potwierdzić. Fakty zawarte w tekście były dobierane tendencyjnie, a większość stwierdzeń została pozbawiona niezbędnego komentarza, który przywróciłby czytelnikowi wiarę w sens ochrony środowiska.

PS.II. Proszki bez fosforanów też są szkodliwe. Nawet bardziej.

* Inteligentny czytelnik (tzn. wszyscy Państwo) mógłby zadać pytanie skąd zatem wziął się tlen na Ziemi. Stąd, że nie wszystkie drzewa zdążyły się rozłożyć, ponieważ część z nich zamieniła się w węgiel. Oczywiście stało się to już jakiś czas temu. Powstał już pomysł, żeby drzewa z lasów tropikalnych przewozić na Antarktydę, gdzie mróz chroniłby je przed rozkładem!
* * * * *

Po doniesieniach o szkodliwości benzyny bezołowiowej i katalizatorów przyszła pora na samochody elektryczne. Wbrew głoszonej powszechnie tezie, samochody z napędem elektrycznym zatruwają środowisko naturalne i to w niewiele mniejszym stopniu niż samochody z silnikami spalinowymi - stwierdza raport federalnej Agencji ds. Ochrony Środowiska.



[Obrazek: ten_pan.jpg]

Zlatou érou lysenkismu byla léta 1948-53.


Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
14-01-2006, 11:39 #22
Zaślepienie ludzi negujących istnienie efektu cieplarnianego i innych klęsk ekologicznych zagrażających istnieniu ludzkości i całego życia na Ziemi, takich jak Elwood i Aston 1906, przyjmuje wręcz charakter groteskowy.
W XIX wieku żył niejaki Perez, który napisał książkę pt "O tym, że Napoleona nigdy nie było". Twierdził w tej książce, że Napoleon, jego generałowie i wydarzenia wojenne związane z Napoleonem, to reminiscencje mitologiczne, osoby czasów napoleońskich to zantropomorfizowane ciała niebieskie etc. Czasy napoleońskie to po prostu urojony twór bujających w obłokach chorych umysłów, podświadomie przenoszących w dzieje mitologię. Żeby było śmiesznie, byli ludzie, którzy Perezowi uwierzyli, a jego książka stała się bestsellerem. Było to tym dziwniejsze, że ludzie, ktorzy znali Napoleona osobiście w momencie ukazania się książki Pereza jeszcze żyli. Pałac inwalidów był pełen kalek wojennych, żyli ludzie, którzy rozmawiali z Napoleonem, ściskali mu dłoń. W przenośni można powiedzieć, że trup Napoleona w momencie ukazania się książki Pereza był jeszcze ciepły.
Książka Pereza jest dość znana, ale mało kto wie, o co w rzeczywistości Perezowi chodziło gdy ją pisał. Perez pisząc tą książkę nabijał się z pewnego działacza Rewolucji Francuskiej 1789 roku, niejakiego Dupuisa, czy jak mu tam było. Otóż ten Dupuis, który był ponoć, choć nie jestem tego całkiem pewien, kimś w rodzaju ministra oświaty w rządzie rewolucyjnym, publicznie demaskował chrześcijaństwo jako mit. Chrystus, apostołowie i Ewangelia to nic innego, jak rzutowana w historię mitologia. Perez to co Dupuis zastosował do Jezusa Chrystusa zastosował do Napoleona. Tak więc w gruncie rzeczy utwór Pereza, to nic innego jak satyra na Dupuisa, choć mało kto dziś o tym pamięta, i odbiera dzieło Pereza jako produkt dziwaka lub jajcarza.
Ludzie pokroju Elwooda i Astona 1906 zachowują się jak Dupuis (bo o inteligencję Pereza, i jakąś głębszą warstwę znaczeniową ich omamów ich nie podejrzewam)! Nie ma żadnego wiarygodnego wykresu stężenia CO2 i innych gazów cieplarnianych, żadnego wiarygodnego wykresu zmain temperatury w ostatnich latach, które by nie pokazywały, że efekt cieplarniany jest faktem.
Zdecydowana większość państw podpisało układ w Kyoto o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych. Tylko dwa państwa nie podpisały: USA i Australia. Trzy państwa: Kazachstan, Zambia i Chorwacja jeszcze nie artyfikowały, a kilkanaście państw nie brało udziału w konferencji. Wśród państw, które ratyfikowały układ w Kyoto są nie jakieś rozruywkowe twory polityczne typu Ugandy Idi Amina, czy Afryki Środkowej Bokassy, ale Wlk Brytania, Francja, Niemcy, Kanada, Japonia, Szwajcaria, Polska etc.
Aston 1906 i Elwood sugerują, że nie ma efektu cieplarnianego. Jeżeli tak to jak wytłumaczyć fakt istnienia konferencji w Kyoto, zaangażowanie większości państw świata, ogromne koszty, związane nie tyle z konferencją ile z jej postanowieniami. A koszty te zapewne sięgają miliardów dolarów. Ale zdaniem Elwooda i Astona 1906 i innych prawicowych, domorosłych "yntelektualistów" efekt cieplarniany to bzdura. A może konferencji w Kyoto nigdy nie było? Wszak jeżeli nie było Napoleona to i Kongresu Wiedeńkiego nie było. A skoro nie było Kongresu Wiedeńskiego, to i Kongresówki nie było. A skoro nie było Kongresówki nie było, to Łodzi nie było, ani powstania styczniowego, ani rewolucji 1905, ani Bolesława Prusa.
Geopijatyk!
Co do istnienia od 1906 roku Cracovii i w.isły możemy być w 100% pewni, bo powstały one nie w Kongresówce, ale w Galicji.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Aston1906
Liczba postów:14,573 Reputacja: 1,464
14-01-2006, 13:20 #23
Dyskusja z Tobą nie jest łatwą sprawą, gdyż jesteś "wybitnym teoretykiem", w dodatku aspirującym do uchodzenia za alfę i omegę w każdej dziedzinie.
Niestety, jak to zwykle bywa, teoria w znacznej mierze rozmija sie z praktyką, i to, co wypisuje sie w książkach (już nei mówiąc o mediach) nie zawsze należy traktować jako aksjomat.
Elwood jest człowiekiem, który obraca się w kręgach naukowych związanych z tematyką ekologiczną i sam Ci napisał jak to w praktyce wygląda (tj, na jakiego typu publikacje idą granty i co o naukowości tego typu opracowań sądzą sami naukowcy)
(przy okazji muszę jednak stwierdzić, iż w swojej "naukowości" też sie czasem gubisz, gdyż zaprzeczyłeś oczywistym faktom dotyczącym wyrzucenia w atmosferę przez erupcję Krakatau większej ilości zanieczyszczeń niż cała ludzkość podpierając sie wykresami stężenia CO2 - a co to ma do rzeczy???)
Ja z kolei (to już co prawda temat innego wątku) w mojej pracy zawodowej w praktyce borykam sie z dobrodziejstwami socjalizmu w stylu "unijnym". I choćbyś mnie zarzucił cytatami z tysiąca różnych publikacji, nigdy nie zgodzę sie, iż socjalizm choćby w minimalnym stopniu jest potrzebny kapitalizmowi. W praktyce jest to skrajnie niesprawiedliwy system prowadzący do ogromnego marnotrawstwa pieniędzy zrabowanych (często wielokrotnie poprzez kosmicznie skomplikowany system podatkowy) od podatników (jeśli chcesz naukowo, to mamy tu do czynienia ze skrajnie nieefektywną redystrybucją dochodu narodowego). Jest to system, w warunkach którego dochodzi do naturalnego ekstremalnego rozrostu patologicznych zjawisk typu biurokracja i korupcja. Jest to system hamujący przedsiębiorczość i w związku z tym prowadzący do stagnacji gospodarczej. Wreszcie jest to system gwałcący podstawowe wartości - wolność, własność i sprawiedliwość.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
14-01-2006, 15:36 #24
No to proszę mi wytłumaczyć fenomen konferencji w Kyoto, jeżeli efekt cieplarniany to bzdura. Po co ta pochłaniająca miliardy dolarów i angażująca 90% pańtw szopka?????



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Aston1906
Liczba postów:14,573 Reputacja: 1,464
14-01-2006, 15:52 #25
Przeczytaj sobie uważnie jeszcze raz (jeśli w ogóle to wcześniej uczyniłeś) pierwszy post Elwooda z tego wątku. Tam znajdziesz odpowiedź.



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
14-01-2006, 16:01 #26
Czyli rozumiem: Aston twierdzi, że protokoły z Kyoto to totalna mistyfikacja, bo państwa nie mają co robić z pieniędzmi i czasem. Gdyby w ONZ i innych międzynarodowych organizacjach nie siedzieli socjaliści, tylko liberałowie, to problemu ocieplenia, a tym samym protokołu z Kyoto by nie było. Jedynymi państwami, ktore nie dały się nabrać były USA (Bush sam mówił, że efekt cieplarniany to mistyfikacja naukowców, sam słyszałem w dzienniku, a wiadomo, że Bush nigdy nie kłamie) i Australia.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Guest Unregistered
 
16-01-2006, 13:08 #27
troche obok a troche na temat Wink:
Z roku na rok zwiększa się ilość skupowanych puszek aluminiowych w Polsce. W 2005 roku w Polsce skupiono około 40 tys. ton puszek aluminiowych. Daje to 47- procentowy poziom recyklingu tego surowca, czyli większy od średniej Unii Europejskiej, wynoszącej 44 proc.
całość: http://biznes.interia.pl/news?inf=693456



klaros
Liczba postów:5,480 Reputacja: 8
16-01-2006, 18:11 #28
Maniex, ale to tylko dlatego, ze u nas poziom bezdomnego lumpiarstwa mającego na tym zarobek osiąga poziom 8 % populacji, w porównaniu do średniej UE 6 %

Jesli się mogę do tej ekodyskusji włączyć, to pragnę zauważyć, że nieekologiczne jest dokarmianie zwierząt zimą, bo:
- oducza to zwierzynę nawyków naturalnych na wypadek zimy,
- dobór naturalny sprowadza do absurdu (przetrwają najsilneijsi przy karmniku a nie w naturze)
- często karmi się zwierzęta niewłaściwym pokarmem, z którym organizm sobie nie radzi (np. ptaki wodne chlebem, którego nie trawią, zresztą często spleśniałym a sarny suchym sianem, które nie zawiera grama wody i zwierzakowi rozrywa bebech, bo nie umie sniegu jeść, by popić)
- nagromadzenie osobnikó w jednym miejscu zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się zwierzęcych chorób zakaźnych

Jednakowoż jak dla mnie to więcej świadomości w narodku by się przydało. Ruszony problem segregacji odpadów i w ogóle ich jakiejkolwiek utylizacji uważam za istotny chociażby z powodów estetycznych. W...wia mnie bardzo jak np. jadę sobie nad rzeczkę w góry, a tam widzę w potoczku, jak sunie z nurtem butelka PET po jakimś soczku, w wodzie nawrzucane flaszki po piwie a na parkingu ktoś wyrzucił do rowu pampersa z wkładką. Jak tak dalej pójdzie, to gdy z wnukami będziecie rozmawiać za 50 lat będziecie musieli im tłumaczyć, co to jest łąka lub las i dlaczego kiedyś się chodziło tam na wycieczki.



knur Moderator
Liczba postów:8,995 Reputacja: 157
17-01-2006, 00:35 #29
ja tak tylko chciałbym się spytać Elwooda, czy naprawdę jest tak, że te powiedzmy 90% naukowców kłamie (albo naciąga fakty) żeby dostać kasę z grantów itp. (od państwa, nie?), a te 10% "nieprzekupnych rycerzy prawdy" wbrew wszelkim przeciwnościom pisze prawdę (?), która tylko zupełnie przypadkowo jest bardzo na rękę największym koncernom, korporacjom, a także państwom-największym gospodarkom świata (USA, Chiny)?

nie kwestionuję tu debilizmu niektórych aspektów ruchu zielonych, kwestionuję istnienie zielono-czerwonego spisku (no bo jak inaczej to nazwać?) w świecie nauki.



raz dwa, raz dwa trzy, pięć sześć siedem, osiem!
[Obrazek: new_wallbash.gif]

Elwood
Liczba postów:1,005 Reputacja: 3
17-01-2006, 11:56 #30
Wcalę nie twierdzę, że to spisek...po prostu cwaniactwo tzw naukowców na którym można zbic kasę...
Odsyłam do raportów Klubu Rzymskiego.....Dzisiaj widac że naukowcy wyprodukowali oczywistą brednię. Trochę wilii się za to wybudowało..co nie?



[Obrazek: Elwood.jpg]

Całkowita mądrość świata jest wielkością stałą w czasie. Problem w tym, ze ludzi wciąz przybywa

knur Moderator
Liczba postów:8,995 Reputacja: 157
17-01-2006, 14:09 #31
czyli te przysłowiowe 90% kłamie (pisze nieprawdę, opisuje coś, czego nie ma) przez cwaniactwo, żeby zbić kasę, natomiast 10% pisze prawdę bo jest uczciwa? a przeciez ich badania też ktoś finansuje... jeśli czytasz o badaniach naukowców (zwł. amerykańskich) to trzeba się spytać kto je finansuje? więc pytam się - kto finansuje tych naukowców, którzy głoszą, że efekt cieplarniany to bzdura? a może przymierają oni głodem?
bo tych, którzy piszą, że efekt jest finansują państwa, które w zasadzie nie mają w tym interesu, bo to ogranicza możliwości ich gospodarki, czyż nie? w dodatku, wydaje mi się, że wbrew pozorom nie ma państwa w którym lobby finansowe czy przemysłowe byłoby słabsze od ekologicznego.
dlatego ci, którzy mówią o efekcie cieplarnianym głoszą coś, co nikomu nie jest tak naprawdę na rękę, a już napewno nie najpotężniejszym tego świata. natomiast działania tych, którzy mówią, że efekt to brednia są bardzo na rękę potężnym siłom i każdemu tak naprawdę rządowi. jeśli proporcje tych pierwszych do tych drugich jest jak 9 do 1, no to chyba jednak jest coś na rzeczy?

co do raportów i przewidywania przyszłości - jestem zdania, że naukowcy nie powinni brac się za przewidywanie przyszłości, bo to jest bardzo nienaukowe. wystarczy, że skupią sie na opisywaniu stanu obecnego i próbach wytłumaczenia go (co może dać nam jakieś niewielkie podstawy do prób przewidzenia przyszłości). każda wycieczka w przyszłość jest obarczona dużym ryzkiem (wystarczy rzut oka na wydanie Economista Świat w 2006 roku), natomiast pomyłki w opisie teraźniejszości są chyba rzadkie. a ogólnie przecież chodzi o to, że efekt cieplarniany jest, a nie - że będzie.



raz dwa, raz dwa trzy, pięć sześć siedem, osiem!
[Obrazek: new_wallbash.gif]

AQQ
Liczba postów:558 Reputacja: 1
17-01-2006, 19:46 #32
Geopijatyk-Fan Oderki Napisał(a):
-------------------------------------------------------
min.

> Gdyby w ONZ i
> innych międzynarodowych organizacjach nie
> siedzieli socjaliści, tylko liberałowie, to
> problemu ocieplenia, a tym samym protokołu z Kyoto
> by nie było.

Liberałowie (oczywiście Ci prawdziwi) z definicji nie tworzą takich organizacji i nie marnują publicznych pieniędzy - to porządni ludzie.



--

AQQ

. . . i będziesz miał klucz, który otworzy wszystkie drzwi, oprócz . . . ostatnich!

Tusk Ci na imie, hej Donald Tusk Ci na imie!

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
17-01-2006, 19:55 #33
O w mordę liberałowie nie tworzą organizacji takich jak ONZ? A czy liberał może należeć do UEFA? Wszak to też orgnizacja międzynarodowa. AQQ a o międzynarodówce liberalnej czytałeś, Liberal International, do której należy ponad 70 partii liberalnych. A może partii liberalnych też nie powinno być? Wszak w swoim czasie nawet libertarianie byli silną partią w USA?



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

AQQ
Liczba postów:558 Reputacja: 1
17-01-2006, 20:18 #34
Dostrzegasz niewielką różnicę pomiędzy organizacjami finansowanymi poprzez samych członków tych organizacji i tymi finansowanymi ze środków publicznych? Jeśli tak to nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi.
Chyba, że to taki element "prawdy lewicowej".
ONZ jest co prawda z tego co wiem finansowana w lwiej części przez USA i ichniejszych czerwonych, nawet kiedyś o ile mnie pamięć nie myli padł strach na tych biurokratów jak USA chciało się wycofać z ONZ i te larwy musiałyby sobie szukać nowego żywiciela.



--

AQQ

. . . i będziesz miał klucz, który otworzy wszystkie drzwi, oprócz . . . ostatnich!

Tusk Ci na imie, hej Donald Tusk Ci na imie!

klaros
Liczba postów:5,480 Reputacja: 8
18-01-2006, 19:57 #35
Największy śmietnik to robi Geoś i jego kompani od dyskusji politycznych.
Wreszcie myślałem, ze jakiś fajoski temat przyrodniczy się rodzi, a tu tak, czy tak spory ideowo-polityczne. Smile

Jak już, to wam politykoznawcy napiszę, ze w takich Niemczech czy GB jest czysto i ekologiczniej niż u nas bez względu na to, która akurat partia dzierży władzę.



rocko
Liczba postów:163 Reputacja: 0
19-01-2006, 10:27 #36
Geopijatyk
Ze względu na brak USA,konferencje w Kyoto oraz jej ustalenia rzeczywiście można juz traktować jako mit lub co najwyżej jako zbiór pobożnych życzeń i bardzo dobrze.

Kiedyś w jednej z książek czy publikacji naukowych(nie pamiętam) dotyczących kwestii ochrony srodowiska znalazłem rozdział na temat naturalnych katastrof o skutkach ekologicznych i była tam wzmianka o erupcji Krakatau. Autorka wytłumaczyła ,iż powodem dla którego owa erupcja generalnie miała niewielki wpływ na środowisko naturalne(mimo ubytku około80-90% ozonu z atmosfery)jest to ,że z gazami cieplarnianymi pochodzenia naturalnego w porównaniu z tymi samymi tylko pochodzenia sztucznego środowisko naturalne radzi sobie doskonale. Niestety nie znalazłem odpowiedzi na to, dlaczego dla natury jedne gazy są szkodliwe a inne nie, skoro skład chemiczny mają ten sam. To znaczy znalazłem odpowiedź, która brzmiała mniej więcej tak: że, jest to niewyjaśniona zagadka naukowa, ale że tak jest i już.

Tak w ogóle to socjalistom, demokratom i innym podobnym typkom, w głowie się nie mieści, że może coś istnieć, zmieniać czy rozwijać sie samo (w dodatku z dobrym skutkiem) bez żadnych kontroli, manipulacji czy planowania. Tak jest np. z gospodarką i rządzącym nią wolnym rynkiem, który mimo usilnych prób, nijak nie da się kontrolowac ani manipulować. Nie mniej czerwoni tak łatwo nie rezygnują i wymyślają ciągle jakieś wydumane problemy, którym winny jest oczywiście ten niekontrolowany i nieskrępowany wolny rynek. Tak jest np. z problemem ochrony środowiska i związaną z nią kwestią efektu cieplarnianego. Jest to dla czerwonych bardzo wygodny problem gdyż walkę z nim, można rozciągnąć w czasie praktycznie w nieskończoność. A że ta "bohaterska walka" sporo kosztuje, to nawet lepiej, przecież dobro ludzkości jest najważniejsze.
Jak ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia co do intencji owych "walczących bohaterów" to niech włączy radio lub telewizje(posłucha prognozy pogody) , wyglądnie przez okno spojrzy na termometr i zapyta tak jak ja, skoro mamy problem że jest za ciepło i będzie jeszcze cieplej to dlaczego jest tak zimno i będzie jeszcze zimniej?



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
20-01-2006, 07:38 #37
Rocko ja pierniczę.
Ze względu na brak USA konferencję w Kyoto i jej ustalenia rzeczywiście można już traktować jako mit lub co najwyżej zbiór pobożnych życzeń i bardzo dobrze".
Nie wiem czy chodzi tu o historycznie uzasadnioną prawdomówność USA? Wiadomo, że USA, a zwłaszcza Jurek Krzak nigdy nie kłamali. Jak się USA pod czymś nie podpisze, to jest to już wystarczający powód do tego, żeby to coś uznać za kłamstwo.
Co do składu gazów wulkanu Krakatau, mimo iż jestem geografem nie jestem w stanie się dowiedzieć. Jestem jednak przekonany, że inne świństwa wydobywają się ze źródełka w Wysowej i Swoszowicach, a inne z fabryki w Policach, choć i tam i tam śmierdzi H2S.
"Tak w ogóle to socjalistom, demokratom i innym podobnym typkom, w głowie sie nie mieści, że może coś istnieć, zmieniać się czy rozwijać samo (w dodatku z dobrym skutkiem) bez żadnych kontroli, manipulacji czy planowania".
Demokraci to są takie typki, które zakładają, że rzeczywistością społeczno-polityczno-ekonomiczną powinna manipulować większość i usuwać to co źle funkcjonuje. A czy zakładanie przedsiębiorstwa, dostosowanie produkcji do aktualnych potrzeb, regulowanie płac pracowników, otwieranie przez strażnika bramy zakładu o 5.30, burza mózgów w sali konferencyjnej w której odbywa się zebranie zarządu, wstrzymanie urlopów w czasie zwiększonego zapotrzebowania na wyroby danego zakładu, zwolnienie z pracy nadmiernej ilości pracowników, remont maszyn w sali produkcyjnej, zakup papieru toaletowego do zakładowego WC, nie jest manipulacją rynkiem????
Jak w ogóle można sobie wyobrazić coś takiego, jak samorozwijający się i przez nikogo nie manipulowany rynek. Jeżeli ktoś mówi, że dzieci kwiaty i hippisi też nie manipulowali rzeczywistością, to też wygaduje bzdury, bo przecież od czasu do czasu musieli żebrać, żeby zakupić chleb, albo przynajmniej pozbierać sobie mleczu, lebiody, szczawiu lub rybków połowić. (Wyrażenie "rybków połowić" to autentyczny cytat z Wałęsy).
Pojawiała się to kilkakrotnie (również u Elwooda) następująca argumentacja przeciwko efektowi cieplarnianemu: Jak można mówić o efekcie cieplarnianym, skoro za oknem siarczysty mróz i śniegu po szyję. Otóż wyjaśniam: efekt cieplarniany to proces długotrwały. Zaś aktualna pogoda, może akurat sugerować co innego. Przecież już w szkole nauczyciel(ka) geografii uczyła jaka jest różnica między klimatem a pogodą. Klimat to coś długotrwałego, a pogoda to tylko stan aktualny, który może być bardzo różny od trendów długotrwałych. Proszę więc więcej nie używać aktualnej pogody jako argumentu przeciwko efektowi cieplarnianemu, bo jest to po prostu śmieszne.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
20-01-2006, 16:17 #38
klaros Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Największy śmietnik to robi Geoś i jego kompani od
> dyskusji politycznych.
> Wreszcie myślałem, ze jakiś fajoski temat
> przyrodniczy się rodzi, a tu tak, czy tak spory
> ideowo-polityczne.

Ja bym sobie też pogadał o przyrodzie, bo się nią trochę amatorsko interesuję. Klaros czy ty mógłbyś mi polecić jakąś dobrą lornetkę, żeby sobie ptaszki wodne poogladać. Moim marzeniem jest popływać sobie kajakiem po Saimajarvi. No ale czasami niestety dyskusji o przyrodzie od dyskusji o polityce oddzielić niesposób.




Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.

klaros
Liczba postów:5,480 Reputacja: 8
21-01-2006, 03:27 #39
A wiela masz kasy?
Bo jak nieograniczone moce, to kup cokolwiek Kowa lub Swarovski. Jak nie masz jeszcze od ankoholu drżących rąk, to nabądź 10 lub 12 na 50, 16 na 50 to już chyba jak masz pancernika Bismarcka oglądać (miałem i mało co oczu nie straciłem) - dobre na polowanie na strusie, ale oglądanie wiercącej się sikory to ...
Jak chcesz tylko przez okno na kacu spoziroć na vogle na hasioku, to starczy Ci nawet ruska 6 x 30 - ruskie b.dobre z jednego powodu - wstrząsoodporne Smile
Najlepiej mieć dwie: 6 x 30 (broń krótka do walki wręcz) i 12 x 50 na dłuższe dystanse. A dla profi polecane lunety, zwłaszcza z możliwością nałożenia aparatu cyfrowego. Inaczej się za foto ptaków nie bierz, bo się rozczarujesz. Zwłaszcza jak popatrzysz na efekty działań niejakiego Karetty (ziomal z Twoich stron), co to pstryka na teleobiektywie 400 mm Canona z konwerterem do 800 mm. Podejrzewam, ze jak idzie w teren to ma ze sobą sprzęt wartości 50 tys. No ale jak się wali nagrodę, za nagrodą...



Geopijatyk-Fan Oderki
Liczba postów:8,308 Reputacja: 83
21-01-2006, 13:53 #40
Ile mam kasy? Pajacyka nie czytasz? Tam jest podany ostani mój stan finansowy. Ręce mi też (jeszcze) nie drżą. Muszę się zastanowić nad wyborem odpowiedzniego sprzętu i wybrać się do Wielikąta lub Łężczoka, aczkolwiek wolałbym jeziora Suomi.



Za treść postów mojego męża nie odpowiadam.

Barbara M.M.






Skocz do: