Witaj! Logowanie Rejestracja
Cracovia - Legia - sobota 22.04 g. 18.00



Kacyk
Liczba postów:264 Reputacja: 82
23-04-2017, 16:22 #141
(22-04-2017, 20:53)tomex napisał(a):  Ale... nie byłoby tej całej afery (to znaczy byłoby spokojne 12. miejsce)  gdyby nie odpuszczono meczu z beznadziejnie słabą rzeką Płock. Starczyło przywieźć z Płocka punkt. Tak wiem  - sędziowie się uwzięli na Cracovię (nieprawdaż Astonie Wink ?). Gdyby kopacze zagrali w Płocku choćby tak jak dzisiaj, to nawet pomoc arbitra by rzece Płock nie wystarczyła.
Akurat, jeśli można mieć o coś pretensję,  albo gdybać "co by było gdyby", to nie o Płock. Tam przegraliśmy wyraźnie, graliśmy bez Budzika i Wójcickiego (tak, wiem, Budzik gra ostatnio słabiej, ale jednak przeciwnicy koncentrują się, by go nie dopuścić do strzału), no i karny wydrukowany... Wcale nie jest powiedziane, że gdyby grali z zaangażowaniem, to by ten punkt był. Dwie dla mnie kluczowe sytuacje, gdzie więcej mogło/powinno być, to

Mecz z beznadziejnie wtedy słabym Piastem 2:2.  Nieutrzymanie wyniku i karny wyprodukowane nad wyraz frajersko. Sądzę zresztą, że wtedy "siadło" morale i zapał zespołu na pewnie czas.

Mecz z beznadziejnie słabą (do chwili zmiany trenera) Arką u nas i nieuznany gol Budzika. Sądzę, że byśmy   bez problemu wygrali. I to jeszcze są punkty z Arką - przesunięcie jeszcze bardziej widoczne...




Kacyk
Liczba postów:264 Reputacja: 82
23-04-2017, 16:24 #142
(22-04-2017, 17:47)kinder napisał(a):  jedrzejczyk zrobil karnego jak zobaczyl ze z gry nie strzelimy heheh i wyglada na to ze lega tu nie chce wygrac

Niestety, Pazdan miał inną koncepcję... Sad



eredin
Liczba postów:6,517 Reputacja: 678
23-04-2017, 16:26 #143
(23-04-2017, 16:05)jurassic napisał(a):  To po co wierzyłeś ? Ja nie wierzyłem, bo to tej wiary nie ma absolutnie żadnych podstaw i się niemile nie rozczarowałem, spodziewałem się że dostaniemy oklep i dostaliśmy tyle,  że tylko 2:1 i tu nawet niespodzianka,  choć i tak żadna,  bo przegrana.

Wierzyć, to zawsze wierzę w naszych hokeistów,  bo w wiarę w nich są solidne podstawy,  oni zawsze walczą do samego końca,  do upadłego i tak już od kilkunastu lat i są tego wymierne efekty !

Pytanie tylko jedno: dlaczego piłkarze nie walczą tak jak hokeiści,  przecież to ta sama firma,  pod tym samym prezesem i vice ?
Bo według wielu forumowiczów ten niedobry Tabisz zabrania piłkarzom biegać, a hokeiści się prześlizgują z sezonu na sezon a Tabisz tego nie dostrzega... Trener i cechy wolicjonalne są tu bez znaczenia....



> klaros Napisał(a):
> --------------------------------------------------

> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum a Marciniak pyk.
> > Bum bu rumbum, bum bu rumbum, no i Żytko pyk.

leszeczek
Liczba postów:11,759 Reputacja: 1,469
23-04-2017, 16:43 #144
eredinie, Tabisz nikomu nie zabrania biegać. On tylko nie robi nic by im się biegać chciało, a raczej nieświadomie sprawia, że im się biegać nie chce. Oczywiście podając rzecz w uproszczeniu. Ale widzę, że Ty jesteś zwolennikiem korporacyjnej organizacji klubu piłkarskiego. w skrócie: "mobbing dobry na wszystko".



"dopóki nie było internetu, nie zdawałem sobie sprawy z tego ilu na świecie jest idiotów" S.Lem

Skrajność poglądów jest gorsza od głupoty

Matthias89
Liczba postów:1,874 Reputacja: 98
23-04-2017, 17:53 #145
Według mnie jednak tak jak napisałem wcześniej walki wczoraj zabrakło. Wystarczy porównać sobie do meczu ze Śląskiem 2tygodnie temu. Patrząc na niektórych naszych zawodników, to widziałem spuszczone głowy, taki brak wiary, że można coś tutaj ugrać, powalczyć, owszem Legia była o kilka klas lepsza, ale trzeba było dać z siebie 1000%, kto wie, może jakoś by się ta bramka na 2:2 wturlała, a wtedy gralibyśmy u siebie 4mecze (oczywiście, wiem, że przegraliśmy te wyższe miejsca w innych meczach). Nie chcę być złym prorokiem, ale mam wrażenie że widzę na boisku kompletnie rozbity zespół, nie ma drużyny, trochę wygląda to tak jak wtedy gdy spadaliśmy. Ktoś tutaj napisał o tej sytuacji z Sandomierskim i Hamaleinenem (czy jak to się jego nazwisko pisze), drużyna praktycznie nie zareagowała. Ewidentnie coś jest nie tak, brakuje takiej boiskowej agresji w pozytywnym sensie.
Moim zdaniem błędem było, że nie zmieniliśmy trenera przed przerwą na reprezentację, wtedy był świetny moment, trener mógłby przez te parę meczy poukładać sobie wszystkie klocki, tak by na te 7meczów być gotowym do walki, zespół może dostałby jakiś bodziec i coś by drgnęło. Obawiam się, że teraz na wszystko jest już za późno, ten zespół zdaje się być rozbity i Zieliński raczej go nie pozbiera. Jeśli przegramy na "dzień dobry" z Zagłębiem, a potem nie wygramy z Arką, to potem już pójdzie...








Skocz do: