Witaj! Logowanie Rejestracja
Śmieszności hanka



hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,161
[Obrazek: 8ec8af20c357429161012e5ccac57059.jpg]

[Obrazek: a2ce09f7c0d6af5d9d49e3023d26b6647282.jpg]



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy


hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,162
[Obrazek: 0_1_83845_Krepowanie_w_lozku_przez_pluszowymis.jpg]

[Obrazek: 0_1_83858_Co_mowia_golebie_przez_pluszowymis.jpg]



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,163
[Obrazek: 0_1_82404_Podrywacz_przez_pluszowymis.jpg]

[Obrazek: 018c7796b06c1e5a0d1c5d6f9073b126.jpg]



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,164
[Obrazek: 0_1_83128_Faceci_patrza_na_serce!_przez_pluszowymis.png]

Dyrektor do kumpla dyrektora przyglądając się jego sekretarce:
- Jaka jest? - pyta w końcu przymykając oko
- Jak by Ci to powiedzieć... – zastanawia się pytany - ... jako fachowiec to dupa ale za to jako dupa to naprawdę fachowiec...

**********************************************************************************************************************************************************

Kierownik na budowie pyta:
-Kto wczoraj zalał mordę?!-cisza jak makiem zasiał...
-Jeszcze raz pytam!Kto wczoraj pochlał?!
-Ja-odpowiada nieśmiało Józek.
-Dobra,to idziesz ze mną na piwo!A reszta do roboty,DO ROBOTY!



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,165
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
- PPPPPPP.
W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
- DUPA.
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pospiesznym Pociągiem, a Pan mi tu wulgaryzmy?

*************************************************************************************************************************************************

Młody, niedawno zatrudniony pracownik wychodzi wieczorem z
opustoszałego już biura. Na korytarzu spotyka swojego prezesa
stojącego nad niszczarką z jakimś ważnym pismem, opatrzonym mnóstwem pieczątek.
Prezes minę ma zakłopotaną.
- Czy potrafi pan obsłużyć te maszynę? - pyta prezes.
- Oczywiście - odpowiada pracownik.
Bierze dokument, wkłada do szczeliny, naciska START. Po chwili
dokument znika.
- Doskonale, doskonale - cieszy się prezes - Chciałbym dwie kopie.

**************************************************************************************************

Kłócą się części ciała, która z nich jest ważniejsza i powinna zostać szefem.
- my jesteśmy szefami bo dzięki nam możemy cokolwiek zrobić- mówią ręce.
- my jesteśmy szefami bo my was wszędzie zaniesiemy- mówią nogi.
- ale tyko dzięki nam wiecie gdzie idziecie- mówią oczy.
- a i tak robicie to tylko dzięki mnie i to ja będę szefem- mówi mózg.
Na to dupa:
- możecie się kłócić ale to ja zostanę szefem.
Wszystkie części ciała się roześmiały. Dupa się wkurzyła i przestała srać. 1 dnia oczy się wykręciły. 2 dnia ręce zaczęły dygotać. 3 dnia nogi nie wytrzymały. 4 dnia mózg się zlasował. Jaki z tego morał??
Szef zawsze gówno robi!!!!



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

hank
Liczba postów:8,511 Reputacja: 2,708
3 godzin(y) temu #1,166
Janek chrześcijanin jest bliski śmierci.
Rodzina wezwała księdza.
Ksiądz stanął przy łóżku chorego, który nie mówił.
Ksiądz rozpoznał, że Jasiek gestykuluje, aby dano mu coś do pisania.
Dał mu więc kartkę papieru i długopis.
Jasiek coś napisał na kartce, którą ksiądz schował do kieszeni.
Po kilku dniach odbył się pogrzeb, po którym ksiądz przypomniał sobie o kartce od Jaśka.
Podszedł więc do rodziny i powiedział:
- Przed śmiercią Jasiek dał mi kartkę, na której coś napisał. Jeszcze jej nie czytałem ale znając go dał nam na pewno jakieś słowa natchnienia.
- Proszę przeczytać - prosi rodzina.
- Oto i one: "Dupku stoisz na mojej rurce od tlenu".

**************************************************************************

W górach w zimie baca pieprzy Niemkę.
Niemka mówi:
- Ja gut! Ja gut! Ja Gut!
A baca na to:
- Gdzie ja ci o tej porze jagody znajdę?

****************************************************************

W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnić asystentkę zarządu. Oprócz
odpowiednich wymagań osobowościowych określili wymogi wizualne: 175 cm
wzrostu, długie nogi, duże niebieskie oczy, blondynka itd. Po rozmowach
kwalifikacyjnych, wskutek selekcji pozostała im jedna kandydatka
spełniająca te wymogi. Zadali jej pytanie:
- Jakie są Pani oczekiwania finansowe?
- 10 tys. PLN
- Co? U nas 6 tys. zarabia Główny Księgowy
- To dymajcie księgowego!



Semper fidelis .
Nigdy nie zejdziemy na psy

tomex
Liczba postów:4,049 Reputacja: 1,828
2 godzin(y) temu #1,167
( 3 godzin(y) temu)hank napisał(a):  Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
- PPPPPPP.
W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
- DUPA.
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pospiesznym Pociągiem, a Pan mi tu wulgaryzmy?
chyba coś ucięło:
- Jakie wulgaryzmy? przecież odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem Wink

***

- Zbudujemy suwerenowi 100000 mostów
- Ależ, towarzyszu Jarosławie, nie mamy tylu rzek
- Nie szkodzi. Zbudujemy i rzeki

***

Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe łoteka to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi...

Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić (można się przyzwyczaić) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie. (Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som... Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz... i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg... bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło.

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie... i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!
Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić.
Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno a szczególnie mojego Zdziśka

Wasza córka Marysia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 2 godzin(y) temu przez tomex.



Więcej Krysi P. w mediach. To wystarczy
Róże to symbol nienawiści i głupoty. SEND DUCK A ROSE
Nie chcieliśta ośmiorniczek - macie Ośmiornicę







Skocz do: